Wolne krowy z Deszczna (i wolne byki z Prudnika)

Posty: 23652
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Prudnik

Wolne krowy z Deszczna (i wolne byki z Prudnika)

Postautor: Karolina Kot » środa 29 maja 2019, 17:02

Od dłuższego czasu śledziłam ten temat. Nie jestem wegetarianinem, ale pomysł wybicia tego stada bardzo mi się nie spodobał. Na szczęście wygląda na to, że ktoś przyszedł po rozum do głowy.
Chociaż najbardziej by mi chyba odpowiadało, gdyby to stado pozostawiono w spokoju, oczywiście pod kontrolą.

"Wolne krowy" z lubuskiego nie trafią do rzeźni

"Krowy z Deszczna nie trafią do uboju. Zostaną odizolowane w jednym z państwowych gospodarstw" - poinformował minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

- Dzikie stado krów z Deszczna nie trafi do uboju, będzie odizolowane w jednym z państwowych gospodarstw - powiedział na konferencji prasowej szef resortu rolnictwa.

Chodzi o stado bydła liczące 170-180 sztuk, które od wielu lat żyje na wolności w woj. lubuskim, wypasając się na polach rolników. Są to zwierzęta niezarejestrowane, nie mają właściciela i nie są pod opieką weterynaryjną.
Pod koniec października powiatowy lekarz weterynarii w Gorzowie Wielkopolskim wydał decyzję, "na mocy której właściciel zwierząt został zobowiązany do zabicia 170 sztuk bydła". W poniedziałek główny lekarz weterynarii poinformował, że "nie ma merytorycznych przesłanek do zmiany decyzji powiatowego lekarza weterynarii w Gorzowie Wielkopolskim".

Stado znalazło się na wolności po tym, jak kilka lat temu uciekło z gospodarstwa swojego właściciela. Z zagrody wymknęło się 10 sztuk. Bydło zaczęło się rozmnażać, w efekcie liczy dziś 170 sztuk.
Służby odpowiedzialne za decyzję o uboju twierdzą, że właściciel zwierząt nigdy nie próbował ponownie zagonić zwierząt na swoją farmę, nie interesował się też losem zwierząt żyjących samopas.

Obrońcy zwierząt zadają pytanie, dlaczego nikt nie interweniował wcześniej, kiedy stado nie zaczęło się jeszcze rozmnażać.


Inna sprawa, czy po tej wspomnianej w artykule "izolacji" czyli tak naprawdę "kwarantannie" krowy nie zostaną jednak przerobione na burgery.
Pewnie tak.

A tu taka ciekawostka: stado zdziczałych krów uchwycone na zdjęciu z Google Maps
Załączniki
Wolne krowy.jpg
Wolne krowy.jpg (221 KiB) Przejrzano 4916 razy
We've walked with Jesus and His cross. He did not die in vain, no!
We've run with wolves, we've climbed K2.
Even stopped a moving train.
We've traveled through space and time my friend, to rock this house again!

Posty: 1099
Rejestracja: niedziela 25 mar 2018, 18:19

Re: Wolne krowy z Deszczna

Postautor: RUBEX » środa 29 maja 2019, 18:32

Czy jest jakiś racjonalny powód żeby je zamykać? O ile wiem zdziczałe zwierzęta w wielu rejonach stają się symbolami.
"Droga na sam szczyt, a tam nie ma nic - tylko ślady po pokoleniach..."

Posty: 23652
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Prudnik

Re: Wolne krowy z Deszczna

Postautor: Karolina Kot » środa 29 maja 2019, 20:08

Słuszna uwaga.
W tym przypadku problemem może być wielkość stada, które prawdopodobnie wyrządza szkody okolicznym rolnikom. Niemniej jednak żal byłoby tych zwierząt, tym bardziej że istnieją także inne rozwiązania.
We've walked with Jesus and His cross. He did not die in vain, no!
We've run with wolves, we've climbed K2.
Even stopped a moving train.
We've traveled through space and time my friend, to rock this house again!

Posty: 1803
Rejestracja: środa 19 sie 2015, 18:35
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Wolne krowy z Deszczna

Postautor: Eworu » środa 29 maja 2019, 21:37

Plus choroby, które mogą przenosić.
Zapraszam na moje stronki Opuszczone_Zaglebie oraz Kolekcja_breloków

Posty: 23652
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Prudnik

Re: Wolne krowy z Deszczna

Postautor: Karolina Kot » piątek 31 maja 2019, 19:22

No właśnie, choroby. To wszystko nie jest takie proste.

Ciąg dalszy:

Sprawa zdziczałych krów z Deszczna. UE grozi paluszkiem ministrowi rolnictwa

Unijni urzędnicy krytykują decyzję Jana Ardanowskiego o uratowaniu zdziczałego stada krów z Deszczna. WP dowiaduje się nieoficjalnie, że Polsce grożą teraz wzmożone kontrole systemu rejestracji zwierząt.

- Przeczytaliśmy doniesienia prasowe na temat decyzji polskiego ministra rolnictwa. Nie można w ten sposób obchodzić prawa. Będą ponowne kontrole polskiego systemu rejestracji zwierząt - usłyszeliśmy w biurze DG SANTE, służby bezpieczeństwa żywności i zdrowia Komisji Europejskiej.

Oficjalny komentarz z Brukseli jest już bardziej stonowany. Rzeczniczka Komisji Europejskiej Anca Paduraru podkreśliła, że Polska była już ostrzegana i wzywana do wyjaśnień w sprawie niedawnej afery z ubojem chorych krów. - Naszą podstawową troską musi i zawsze będzie zdrowie naszych obywateli oraz bezpieczeństwo żywności, którą jedzą. Istnieje kompleksowe prawodawstwo UE, władze muszą zapewnić ochronę zdrowia publicznego i zdrowia zwierząt - skomentowała w informacji dla WP.

Zgodnie z unijnymi przepisami o bezpieczeństwie żywności i i zdrowiu zwierząt krowy, które nie mają właściciela lub nie podlegają badaniom lekarskim, powinny być uśmiercone. Krowy z Deszczna mogą chorować na białaczkę albo gruźlicę. Zwierzęta nie przeszły od wielu lat żadnych badań.

Minister znajdzie krowom miejsce. Podobno to stadnina koni w Janowie

Minister rolnictwa Jan Ardanowski niczym pan życia i śmierci poinformował media, że podjął decyzję o uratowaniu od uboju stada ponad 170 zdziczałych krów z gminy Deszczno. - Podjąłem ryzyko. Te krowy będą w jednym z państwowych gospodarstw, gdzie nie ma bydła, żeby coś się nie przeniosło. Będą zatrzymane, karmione, przebadane, sprawdzimy, jaki jest ich stan zdrowotny, będą zakolczykowane, wprowadzone do systemu rejestracji zwierząt - powiedział w środę Ardanowski.

Dodał, że jeśli krowy okażą się zdrowe, wtedy będą mogły zostać przekazane rolnikom. Zaapelował też do organizacji ekologicznych, aby zbierały pieniądze na utrzymanie stada krów.

Minister pokazał, że Polak potrafi. W tym wypadku chodzi o nagięcie przepisów dotyczących systemu rejestracji bydła. Zakłada on, że ani jedna krowa nie może wymknąć się spod kurateli urzędników i opieki weterynaryjnej. Od urodzenia krowy są kolczykowane i nadawana jest im tożsamość, wpisywany właściciel. Z "dowodem osobistym" żyją aż do ostatniej podróży do ubojni.

"Ułaskawione" krowy, uzyskają nową tożsamość i zostaną włączone do systemu. Jednak zostanie zablokowana ich sprzedaż do rzeźni,a nawet sprzedaż uzyskanego mleka. Na tym polega sztuczka polskich urzędników.

Akcja już wzbudza wesołość branży hodowców bydła, którzy nie wyobrażają sobie, że krowy żyjące średnio około 20 lat będą sobie żyć jak emeryturze. Rozchodzi się nieoficjalna informacja, że "państwowym gospodarstwem", o którym wspominał minister jest stadnina koni w Janowie. Są tam obory dla krów.

- Takie stado potrzebuje minimum 50 ha pastwisk, albo kilka ton paszy treściwej dziennie (50 kg na krowę). Do zaopiekowania się zwierzętami potrzeba 2-3 osób. Utrzymać te krowy tak długi czas i to bez możliwości zysku? To będzie kosztowało majątek - wylicza hodowca bydła z Wielkopolski.

Przypomnijmy, że krowy należały do braci Pawła i Mariana Skorupów z Ciecierzyc w woj. lubuskim. Obecnie nie chcą oni brać odpowiedzialności za zwierzęta, bo zapłaciliby wysokie kary administracyjne


Źródło: Wirtualna Polska
We've walked with Jesus and His cross. He did not die in vain, no!
We've run with wolves, we've climbed K2.
Even stopped a moving train.
We've traveled through space and time my friend, to rock this house again!

Posty: 23652
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Prudnik

Re: Wolne krowy z Deszczna

Postautor: Karolina Kot » poniedziałek 02 mar 2020, 10:40

Już nie są wolne, ale za to są bezpieczne:

Wolne krowy z Deszczna znalazły azyl

Stado „dzikich” krów z Deszczna w woj. lubuskim znalazło azyl. Przygarnął je rolnik z Lipek Wielkich w podgorzowskiej gminie Santok. Tam mają spędzić resztę życia. Trwa ich przewożenie. U nowego właściciela mają zapewnione rozległe pastwiska i opiekę – poinformował pełnomocnik szefa Biura Ochrony Zwierząt w Zielonej Górze Bartosz Krieger.

Jak powiedział Krieger, zwierzęta zostały przekazane rolnikowi w ramach realizacji przepadku stada orzeczonego przez Sąd Rejonowy w Gorzowie Wlkp. Na realizatora tego postanowienia zostało wyznaczone Biuro Ochrony Zwierząt (BOZ).

– Przy przekazaniu zwierząt z nowym właścicielem (rolnikiem z Lipek Wielkich - red.) zawarto umowę, która gwarantuje utrzymanie tych zwierząt do ich naturalnej śmierci bez możliwości ich eksploatacji, czyli z tych zwierząt nie będzie pozyskiwane mięso i mleko, a samice nie będą zacielane w celu pozyskiwania cieląt. Zostało to obwarowane odpowiednią karą umowną i prawem do przeprowadzania przez BOZ kontroli w tym zakresie – powiedział Krieger.

Dodał, że zwierzęta są pozbawione tzw. paszportów, co gwarantuje, że od strony formalnej nie będą mogły zostać przekazane do uboju. U nowego właściciela stado ma do dyspozycji duży, otwarty teren. Krowy i cielaki będą tam oddzielone od byków. W stadzie są teraz 193 zwierzęta.

Od końca sierpnia zeszłego roku stado było przetrzymywane za opłatą na łąkach rezerwatu Zakole Santockie należących do jednego z rolników. W minioną środę rozpoczęła się operacja przewiezienia zwierząt do oddalonych o kilkanaście kilometrów okolic Lipek Wielkich. Na łące ustawiono tymczasową zagrodę, do której spędzono krowy. Następnie samochodem ciężarowym, przystosowanym do przewozu zwierząt, są transportowane do nowego miejsca.

– Zostały tam przewiezione już krowy i cielęta. Zostało jeszcze około 60 byków, które nadal znajdują się w Zakolu Santockim. Mamy nadzieję, że w ciągu 48 godzin zostaną przemieszczone w nowe miejsce – powiedział Krieger.

Przez lata żyjące samopas stado się powiększało. Zwierzęta bez pomocy człowieka zdobywały pokarm i przystosowały się do przetrwania zimy. Z roku na rok stawały się jednak coraz większym problemem dla mieszkańców gminy Deszczno. Żywiły się na okolicznych polach i wchodziły w szkodę rolnikom, właścicielom gruntów i posesji. Były też zagrożeniem na lokalnych drogach. W dodatku nie były oznakowane i objęte nadzorem weterynaryjnym.

O rozwiązanie problemu od lat zabiegały władze gminy Deszczno. Właściciel krów ignorował jednak decyzje i nakazy inspekcji weterynaryjnej. W końcu jesienią 2018 r. Powiatowy Lekarz Weterynarii w Gorzowie nakazał właścicielowi stada zabicie i utylizację krów. Podtrzymał tę decyzję sąd cywilny. Okazało się jednak, że właściciel krów nie ma na to pieniędzy.

Na początku maja 2019 r. wojewoda lubuski poinformował, że minister rolnictwa przeznaczył na ten cel 350 tys. zł. Lubuski Wojewódzki Lekarz Weterynarii wskazywał, że stado stanowi zagrożenie epizootyczne i epidemiologiczne, gdyż nie jest znany jego status zdrowotny; w tej sytuacji zgodnie z przepisami unijnymi i krajowymi powinno zostać zlikwidowane.

Gdy informacja o nakazie wybicie stada trafiła do opinii publicznej, uaktywnili się obrońcy zwierząt, którzy apelowali o odstąpienie od tak radykalnego rozwiązania. Do gminy Deszczno przyjechała nawet grupa aktywistów, by pilnować krów. Po licznych protestach w sprawę ratowania zwierząt włączyli się również politycy.

Ostatecznie z końcem maja 2019 r. szef resortu rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zapewnił, że krowy z Deszczna nie trafią do uboju, ale zaznaczył, że nie mogą być wykorzystywane gospodarsko.

W kwietniu zeszłego roku stado został spędzone do zagrody w gminie Deszczno i przez pewien czas było utrzymywane przez gminę. Krowy zostały tam przebadane i zakolczykowane przez Biuro Ochrony Zwierząt. Po tym jak sąd opiekę na nimi powierzył zielonogórskiemu Biuru Ochrony Zwierząt, rozpoczęły się poszukiwanie docelowego miejsca dla stada. Najpierw ich przyjęcie zaoferował rolnik z woj. zachodniopomorskiego, ale się wycofał.

Od lata zeszłego roku krowy były przetrzymywane na nadwarciańskich łąkach w pobliżu wsi Borek w rezerwacie przyrody Zakole Santockie. Po wielu miesiącach poszukiwań w końcu do BOZ zgłosił się rolnik z Lipek Wielkich, który stał się nowym właścicielem słynnego już w całym kraju stada „wolnych” krów.

Źródło
We've walked with Jesus and His cross. He did not die in vain, no!
We've run with wolves, we've climbed K2.
Even stopped a moving train.
We've traveled through space and time my friend, to rock this house again!

Posty: 23652
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Prudnik

Re: Wolne krowy z Deszczna (I wolne byki z Prudnika)

Postautor: Karolina Kot » niedziela 29 maja 2022, 23:37

Były wolne krowy z Deszczna, czas na wolne byki z Prudnika.
Od jakiegoś tygodnia stado około 30 byków terroryzuje wsie na północny zachód od Prudnika (Szybowice, Niemysłowice, Mieszkowice).
Są agresywne i nikt za bardzo się nie kwapi, żeby je wyłapać.


Jeszcze mi tylko brakuje przywalić Archimedesem w byka!


Byki wybrały wolność. Od kilku dni błąkają się w okolicach Szybowic


Co najmniej kilka dni temu z jednego z gospodarstw na terenie gminy Głuchołazy (najprawdopodobniej Stary Las) uciekły byki. Mimo, że w Internecie krążą zdjęcia fotografowanych zwierząt, to nikt za bardzo nie kwapi się, by je schwytać. Tymczasem potężne, niepilnowane zwierzęta mogą stanowić duże zagrożenie choćby na drogach.

Dwa, trzy dni temu stado byków widziane było w okolicach Szybowic. Kilka godzin temu otrzymaliśmy informację ze zdjęciem, że zwierzęta są w rejonie Lasu Niemysłowickiego.

W ubiegłym roku w okolicy Nowego Miasta nad Pilicą kierowca samochodu ciężarowego zderzył się z dwoma bykami, które poruszały się po drodze wojewódzkiej. Do zdarzenia doszło nad ranem, kiedy było jeszcze ciemno. Jedno ze zwierząt padło, a drugie zostało poranione. Szkodami wywołanymi taką sytuacją obarczony jest właściciel zwierząt.


Źródło
We've walked with Jesus and His cross. He did not die in vain, no!
We've run with wolves, we've climbed K2.
Even stopped a moving train.
We've traveled through space and time my friend, to rock this house again!

Posty: 23652
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Prudnik

Re: Wolne krowy z Deszczna

Postautor: Karolina Kot » czwartek 02 cze 2022, 22:04

Byków zostało już tylko 11 sztuk. Aktualnie to doborowe towarzystwo gości się w Lesie Niemysłowickim, skutecznie blokując mi plan eksploracji tego terenu.
Niemniej jednak próbowały dorównać wartościom przodków, których rysunek wieki temu namalowano na sklepieniu jaskini w Altamirze.

Papá, Papá, papá, mira, toros pintados!

Tato patrz, tu są byki namalowane.
Załączniki
Uwaga byki.JPG
Uwaga byki.JPG (118.66 KiB) Przejrzano 517 razy
Resized_20220524_100158.jpeg
Autor: Damian Szepelawy, sołtys Szybowic, ratownik medyczny i mój dobry kolega
Resized_20220524_100158.jpeg (65.55 KiB) Przejrzano 451 razy
We've walked with Jesus and His cross. He did not die in vain, no!
We've run with wolves, we've climbed K2.
Even stopped a moving train.
We've traveled through space and time my friend, to rock this house again!

Posty: 23652
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Prudnik

Re: Wolne krowy z Deszczna

Postautor: Karolina Kot » niedziela 05 cze 2022, 13:40

"Bizony z Szybowic" nadal spacerują sobie luzem, tratując uprawy i przełażąc przez drogi. Wczoraj było ich już bodaj tylko 6 sztuk.
Tutaj filmik:

https://www.facebook.com/tomasz.faszczo ... 407310305/


A tymczasem z okolicy napływają niepokojące wieści:
„Wolne” byki dotarły w Góry Opawskie?

Czytelniczka poinformowała o trzech bykach, które luzem spacerują między Jarnołtówkiem a Skowronkowem w powiecie nyskim.

-Informacja dla rowerzystów i innych osób, byki są niezbyt przyjazne – napisała pani Małgorzata, prosząc o kontakt do służb zajmujących się wyłapaniem zwierząt.

Czy na pewno są to byki z hodowli ze Starego Lasu, tego nie wiemy. Raczej nie są to zwierzęta ze stada, które przebywa w rejonie Lasu Niemysłowickiego. Niezależnie od tego, zwierzęta nie powinny znajdować się poza ogrodzonymi terenami pastwisk i gospodarstw bez nadzoru.

Źródło
We've walked with Jesus and His cross. He did not die in vain, no!
We've run with wolves, we've climbed K2.
Even stopped a moving train.
We've traveled through space and time my friend, to rock this house again!

Posty: 23652
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Prudnik

Re: Wolne krowy z Deszczna (i wolne byki z Prudnika)

Postautor: Karolina Kot » czwartek 16 cze 2022, 17:44

Na wolności zostały już tylko dwa byki.

Wczoraj w okolicach Lasu Niemysłowickiego prowadzono akcję wyłapania ostatnich dwóch byków, które ukryły się w tym miejscu. W miniony piątek w Szybowicach z kolei złapano sześć zwierząt.

Na początku było ich – przypomnijmy – 33. Byki uciekły z gospodarstwa w Starym Lesie (powiat nyski) i systematycznie służby wraz z właścicielem starały się je wyłapywać, co udało się w niecałe cztery tygodnie. Pieczę nad akcją sprawował powiatowy lekarz weterynarii Marek Wisła, a ostatnio pomoc w montażu dodatkowych ambonek dla strzelców zaoferowało Koło Łowieckie „Bażant” z Prudnika.

Jednym z pomysłów było wynajęcie do akcji wyłapania byków rangersów spod Kłodzka. Jak wyjaśnia nam wicestarosta prudnicki Janusz Siano, od tego pomysłu odstąpiono, bo wiązałby się on z dodatkowym stratowaniem pół uprawnych, a szkody rolników wynikające z „działalności” byków wyniosły już ponad 200 tysięcy zł. Choć byki – to z kolei informacje pozyskane przez nas od dr Marka Wisły – nie są, generalnie – agresywne, to jednak mogły stwarzać zagrożenie dla ludzi w sytuacji, gdyby same poczuły strach. Znany jest zresztą niedawny przypadek ataku byka na rolnika, który ostatecznie schronił się w traktorze. Dlatego też sztab kryzysowy utworzony przy powiecie prudnickim podjął decyzję o użyciu broni Palmera w celu uśpienia zwierząt (oczywiście w celu przewiezienia na teren powiatu nyskiego, a nie zabicia).

W miniony piątek bardzo skutecznie zadziałał właściciel wraz z hodowcą Łukaszem Tomaszewskim, który wyłapywaniem takich zwierząt zajmuje się od 20 lat. Byki przywędrowały w pobliże dworca kolejowego w Szybowicach, gdzie udało się podejść je na odległość 20 m. a więc wymaganą do oddania skutecznego strzału. Tym samy dzięki panu Łukaszowi możliwe okazało się zawiezienie ich „do domu”.

Dwa osobniki kręcą się jeszcze w pobliżu Lasu Niemysłowickiego. Pomysł na ich odłowienie jest podobny.

16.06.2022.
Maciej Dobrzański
Załączniki
Wolne byki z Prudnika.JPG
Wolne byki z Prudnika.JPG (74.52 KiB) Przejrzano 344 razy
We've walked with Jesus and His cross. He did not die in vain, no!
We've run with wolves, we've climbed K2.
Even stopped a moving train.
We've traveled through space and time my friend, to rock this house again!


phpbb 3.1 styles demo

Wróć do „Ciekawe doniesienia prasowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość