Stary Wielisław

Miejsca dawnych walk i potyczek, także te zapomniane
Posty: 669
Rejestracja: poniedziałek 23 lut 2015, 00:19
Lokalizacja: Pschow in Preussen

Stary Wielisław

Postautor: Markov » wtorek 17 kwie 2018, 22:01

Ruch zapoczątkowany przez Jana Husa miał początkowo podłoże wyłącznie religijne i zwracał uwagę na potrzeby reformy kościoła rzymskiego. Podstępne uwięzienie i spalenie na stosie Husa w roku 1415 przyniósł efekt całkowicie odwrotny do zamierzeń pomysłodawców tego haniebnego czynu. Czechy zapłonęły gniewem a husytyzm przybrał również formę ruchu politycznego skierowanego przeciwko samemu klerowi oraz możnowładcom, w większości już zniemczonym.
Wydawałoby się że ludowy bunt zakończy się wnet pod ciosami mieczy zakutego w stal rycerstwa króla Zygmunta Luksemburskiego. Nic takiego jednak nie nastąpiło. Rebelia ogarniała coraz większe obszary Czech i Moraw a cztery kolejne krucjaty organizowane przez króla i papiestwo ponosiły druzgocące klęski.
Klęski zadane uzbrojonym po zęby i zaprawionym w wojennym rzemiośle armiom rycerskim przez w większości prostych chłopów.
Tajemnicą husyckich zwycięstw byli świetni dowódcy oraz dokonana z potrzeby chwili rewolucja w sztuce wojennej. A mianowicie słynny husycki wóz bojowy i taktyka wagenburga, czyli tworzenia z owych wozów połączonych łańcuchami swoistych ruchomych twierdz wobec których ciężka jazda rycerska była bezsilna. Najeżone wszelką bronią miotającą, w tym zastosowaną na szeroką skalę po raz pierwszy bronią palną, ręczną i artyleryjską stanowiły zaporę trudną do pokonania.
Po latach walk obronnych toczonych na terenach Czech przyszedł wreszcie czas odpłacić wrogom. Rozpoczęły się rejzy czyli ekspedycje karne na tereny przeciwników.

W grudniu 1428 na ziemię kłodzką wkroczyły spore, bo około pięciotysięczne, siły husyckie pod dowództwem Jana Kralovca. Wobec niemożności zdobycia Kłodzka rozbiły się obozem pomiędzy Starym Wielisławiem a Szalejowem Dolnym, u zbiegu rzek Bystrzycy Kłodzkiej i Wielisławki, nieopodal wielisławskiego młyna.
Stacjonarny charakter husyckiej wyprawy postanowił wykorzystać książę Jan Ziębicki. Udało mu się zmobilizować 500 rycerzy, 1000 konnych oraz 2500 najemników, czyli prawdopodobnie piechoty z księstw ziębickiego, wrocławskiego, nysko-otmuchowskiego i świdnickiego. Na czele tych sił wyruszył w kierunku Kłodzka. Być może Brama Paczkowska w Ziębicach była świadkiem wymarszu księcia Jana i jego rycerzy.
IMG_0215.JPG
IMG_0215.JPG (82.22 KiB) Przejrzano 644 razy


Wobec mroźnej i śnieżnej aury tempo marszu było powolne przez grzęznące w śniegu tabory. W tej sytuacji książę zdecydował się odłączyć z rycerstwem i większością pozostałych konnych od głównej kolumny z piechotą i taborami w okolicach wsi Przyłęk i pogalopować w kierunku Kłodzka.
IMG_0232.JPG
IMG_0232.JPG (96.4 KiB) Przejrzano 644 razy


Pod Dębowiną do sił książęcych dołączyło 600 rycerzy i konnych z Hrabstwa Kłodzkiego.
IMG_0239.JPG
IMG_0239.JPG (86.15 KiB) Przejrzano 644 razy

Posty: 669
Rejestracja: poniedziałek 23 lut 2015, 00:19
Lokalizacja: Pschow in Preussen

Re: Stary Wielisław

Postautor: Markov » wtorek 17 kwie 2018, 22:07

Na czele tych sił Jan wjechał po południu 27 grudnia 1428 roku do Kłodzka. Tam od szpiegów usłyszał, że Husyci zajęci plądrowaniem okolicznych wsi pozostawili obóz w Wielisławiu niebroniony, zaś drugi miał być na oddalonym szczycie Czerwonej Góry. Książę ufny w informacje i swoje zdolności wojownika wyruszył z konnymi. Wkrótce okazało sie że informacje były błędne, a być może była to celowa dezinformacja.
Istotnie, obozy husyckie były dwa, ale oba leżały blisko siebie po przeciwnych stronach Bystrzycy Kłodzkiej i oba gotowe do walki. Jeden, większy, na polach między Wielisławiem i Szalejowem, zaś drugi mniejszy na łące opodal wielisławskiego młyna, jego zadaniem była zapewne osłona przeprawy przez rzekę.
W tej sytuacji książę Jan podzielił swe i tak szczupłe siły, sam na czele rycerzy ziębickich i Klodczan sforsował Bystrzycę powyżej młyna z zamiarem uderzenia na główny obóz, a drugi oddział złożony z Wrocławian miał wiązać walką mniejszy obóz. Świdniczanie pod dowództwem Georga von Zettritz mieli stanowić odwód.
Plan runął już na początku bitwy, nacierający oddział księcia został przywitany morderczą salwą broni palnej, łuków i kusz i atak załamał się. Książę cofnął się dla przegrupowania sił, dając jednak czas Husytom na powtórne załadowanie broni. W tym czasie z husyckiego obozu pod dowództwem Wysso, lub Wyszko (niewykluczone że był polskim rycerzem) wyszedł oddział z zamiarem okrążenia księcia i jego ludzi. Na ten oddział uderzyli pozostający dotychczas w odwodzie Świdniczanie, wywiązała się zacięta walka. W międzyczasie Jan na czele swoich Ziębiczan i ocalałych Wrocławian, którym również nie powiódł się atak na mniejszy obóz, znów ruszył do ataku, i znów przywitała go salwa. Tym razem jednak zdjęci paniką Wrocławianie rozpoczęli bezładny odwrót z pola bitwy, a oddział Wyssa zdołał już rozbić Świdniczan biorąc do niewoli von Zettritza. Przybyły w międzyczasie oddział kłodzkiej piechoty losów bitwy odwrócić już nie mógł, próbował jednak pomóc zagrożonemu księciu. Do walki włączył się też oddział z drugiego husyckiego obozu pod wodzą Żyra.
I wtedy rozegrał się ostatni akt dramatu. Książę, próbując wycofać się w stronę Kłodzka musiał przekroczyć znowu Bystrzycę. Grząski brzeg, rozdeptany przez setki kopyt okazał się zaporą nie do pokonania. Podczas próby spadł z konia, lub został zrzucony, a następnie zabity przez atakujących Husytów. Według zaś mniej przychylnych mu współczesnych, zwyczajnie się utopił wpadłszy w ciężkiej zbroi w nurt rzeki. Resztki książęcych wojsk zbiegły w stronę Kłodzka.
W bitwie zginęli też obaj dowódcy husyckich oddziałów, Wysso i Żyro oraz około 250 husyckich bojowników, którzy zostali pochowani nieopodal kościoła w Starym Wielisławiu. Z armii księcia śmierć w bitwie poniosło 450 walczących, 50 znaczniejszych rycerzy, w tym księcia, miano pochować w Kłodzku
zaś resztę w Szalejowie Dolnym.

Widok na pole bitwy. Na środku wielisławski młyn, w kępie drzew za nim Bystrzyca, a na wzgórzu styłu miał znajdować się główny obóz husycki. A mniejszy z przodu, być może tam gdzie łąka.
IMG_0288.JPG
IMG_0288.JPG (100.53 KiB) Przejrzano 642 razy


Młyn i sama Bystrzyca.
IMG_0242.JPG
IMG_0242.JPG (157.19 KiB) Przejrzano 642 razy


IMG_0247.JPG
IMG_0247.JPG (167.62 KiB) Przejrzano 642 razy


W miejscu śmierci księcia Jana Ziębickiego postawiono początkowo drewnianą kapliczkę. W 1800 roku ówczesny właściciel młyna Lachnitt ufundował nową, murowaną. Ta jednak z powodu budowy linii kolejowej została rozebrana, ale w latach 1907-10 kilkadziesiąt metrów od pierwotnego miejsca wzniesiono kaplicę-mauzoleum według projektu Ludwiga Schneidera.
IMG_0241.JPG
IMG_0241.JPG (154.45 KiB) Przejrzano 642 razy


IMG_0244.JPG
IMG_0244.JPG (92.32 KiB) Przejrzano 642 razy


IMG_0245.JPG
IMG_0245.JPG (87.79 KiB) Przejrzano 642 razy


IMG_0248.JPG
IMG_0248.JPG (93.51 KiB) Przejrzano 642 razy


IMG_0251.JPG
IMG_0251.JPG (144.56 KiB) Przejrzano 642 razy


Kolumna wotywna z XVII wieku między kościołem a cmentarzem, w miejscu domniemanej mogiły pobitewnej w której pochowano poległych Husytów.
IMG_0255.JPG
IMG_0255.JPG (72.48 KiB) Przejrzano 642 razy


I wreszcie malowidło z 1928 roku w dawnym ratuszu, a obecnie muzeum w Ziębicach autorstwa Alfreda Gottwalda przedstawiające śmierć księcia namalowane z okazji 500 lecia bitwy.
IMG_0230.JPG
IMG_0230.JPG (81.29 KiB) Przejrzano 642 razy


phpbb 3.1 styles demo

Wróć do „Pola bitew”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości