Pole bitwy pod Trutnovem

Miejsca dawnych walk i potyczek, także te zapomniane
Posty: 663
Rejestracja: poniedziałek 23 lut 2015, 00:19
Lokalizacja: Pschow in Preussen

Pole bitwy pod Trutnovem

Postautor: Markov » środa 05 lip 2017, 15:31

Latem 1866 roku błyskawicznie zmobilizowana armia Prus stanęła na Śląsku by wkrótce ruszyć przez sudeckie przełęcze w stronę Czech i głównych sił austriackich zgrupowanych w Armii Północnej, której zadaniem było powstrzymać agresora.
Odziały pruskiej 2 Armii forsowały Sudety w rejonie Nachoda oraz przez Bramę Lubawską od strony Kamiennej Góry. To właśnie tędy pruski I Korpus złożony z jednostek wschodniopruskich kierował się w stronę Trutnova w celu opanowania ważnych strategicznie skrzyżowania dróg oraz łańcucha wzgórz. Drogę Prusakom miał zastąpić austriacki X Korpus pod dowództwem generała Ludwiga von Gablenza. Jego 30 tysięcy potwornie zmęczonych żołnierzy po siedmiodniowym marszu z Moraw rozłożyło się między Jaromierzem a Dvur Kralove. 26 czerwca, w przeddzień bitwy Gablenz został wezwany do kwatery głównej generała Benedeka: "W to popołudnie zostałem nieoczekiwanie powołany do Benedeka. W jego sztabie wyczuwam napięcie i zbieram informacje - nie są zadowalające. Pruska Druga Armia nieoczekiwanie nadciąga ze śląska do czeskich przełęczy granicznych. Stoi już na przystępach do Trutnova i Nachoda! Wchodzę do wodza naczelnego, pod maską przyjaznego uśmiechu widać napięcie - a więc naprawdę coś się dzieje! Podaje informacje które już znam. Potem spojrzy mi w oczy. "Ty i Ramming musicie ich zatrzymać, on pod Nachodem, ty pod Trutnovem"

W tym czasie od strony Kamiennej Góry i Chełmska Śląskiego w trzech kolumnach maszerowały już w stronę Trutnova oddziały pruskiego I Korpusu generała Bonina. Rankiem 27 czerwca pod miastem pojawia się pruska straż przednia - szwadrony 1 Regimantu Dragonów Litewskich pod dowództwem majora von Jastrzembskiego. Po zajęciu miasta mają rozkaz przeprowadzić rozpoznanie dróg prowadzących w głąb kraju. W rejonie dzisiejszego cmentarza, u stóp wzgórza Sibenik Prusakom drogę zastępują szwadrony austriackiego 2 Regimentu Dragonów księcia Windischgratze. Wywiązuje się zacięta walka, a w jej wyniku Prusacy wycofują się do miasta pod osłonę przybywającej właśnie piechoty.

Pamiątką po tym kawaleryjskim starciu będącym zaledwie preludium wielkiej bitwy jest pamiątkowy głaz na trutnowskim cmentarzu oraz obelisk na pamiątkę poległych pruskich dragonów.
Załączniki
DSCF2767.JPG
DSCF2767.JPG (97.44 KiB) Przejrzano 1698 razy
DSCF2769.JPG
DSCF2769.JPG (131.21 KiB) Przejrzano 1698 razy
DSCF2876.JPG
DSCF2876.JPG (100.32 KiB) Przejrzano 1698 razy
1.jpg
Obraz Fritza Neumanna przedstawiający walkę. W głębi widoczne wzgórze Sibenik.
1.jpg (80.89 KiB) Przejrzano 1698 razy

Posty: 663
Rejestracja: poniedziałek 23 lut 2015, 00:19
Lokalizacja: Pschow in Preussen

Re: Pole bitwy pod Trutnovem

Postautor: Markov » środa 05 lip 2017, 15:35

Na górującym nad Trutnowem wzgórzu Sibenik można z daleka dostrzec monumentalny obelisk poświęcony poległym oficerom i żołnierzom austriackiego 10 Korpusu, który później stał się także mauzoleum generała Ludwiga von Gablenza. Pomysł budowy wyszedł od prezesa trutnowskiego Stowarzyszenia Weteranów Christopha Jungkunsta. Dzięki wsparciu księcia Wilhelma Schaumburg-Lippe udało się pozyskać niezbędne środki. Pomnik o wadze 50 ton wykonano w częściach w książęcej odlewni żeliwa Salmego w Blansku koło Brna i zmontowany już na miejscu.
Uroczystego odsłonięcia dokonano 27 czerwca 1868 roku w obecności m. in. generała Gablenza oraz arcyksiążąt Rainera i Albrechta. Metalowy płot z furtką postawiono w 1898 roku, a w roku następnym zainstalowano we wnętrzu obelisku kręcone schody z 56 stopniami, dzięki czemu pomnik stał się także wieżą widokową.
W 1905 roku wybudowano tutaj kryptę w której spoczęły szczątki zmarłego w Szwajcarii samobójczą śmiercią w 1874 r. generała Gablenza.
W latach 1993-2005 przeprowadzono gruntowną renowację pomnika, na którą miasto Trutnov przeznaczyło prawie 1,5 miliona koron.
Załączniki
DSCF2899.JPG
DSCF2899.JPG (56.19 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2900.JPG
DSCF2900.JPG (56.35 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2902.JPG
DSCF2902.JPG (77 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2903.JPG
DSCF2903.JPG (99.93 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2904.JPG
DSCF2904.JPG (48.19 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2905.JPG
DSCF2905.JPG (81.65 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2906.JPG
DSCF2906.JPG (78.44 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2907.JPG
DSCF2907.JPG (86.29 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2908.JPG
DSCF2908.JPG (108.25 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2910.JPG
DSCF2910.JPG (88.52 KiB) Przejrzano 1697 razy

Posty: 663
Rejestracja: poniedziałek 23 lut 2015, 00:19
Lokalizacja: Pschow in Preussen

Re: Pole bitwy pod Trutnovem

Postautor: Markov » środa 05 lip 2017, 15:39

Tymczasem pruska piechota z korpusu generała Bonina zajęła Trutnov i ruszyła w kierunku łańcucha wzgórz nad miastem, które zdążyła obsadzić tylko brygada pułkownika Mondela. Reszta 10 Korpusu pośpiesznym marszem dopiero zdążała na pole bitwy. Ta dzielna brygada osłaniała rozwinięcie głównych sił austriackiego korpusu, czyli trzech pozostałych brygad: Grivićićia, Knebela i Wimpffena. Ogromnego wsparcia broniącym się na wzgórzach oddziałom udzieliła wyśmienita artyleria, która szybko uciszyła podciągnięte baterie pruskie i wprowadziła wielkie zamieszanie w szeregach atakujących Prusaków. Szczególnie ciężkie walki toczyły się o rejon kaplicy św. Jana Chrzciciela (Jánská kaple), gdzie dzisiaj znajduje się cmentarz wojenny z przepięknymi nagrobkami poległych oficerów.

Ale oddajmy głos generałowi Gablenzowi:

"Godz. 9.00 - 12.30. Z dala słyszę kanonadę. Przelecimy przez Novy Rokytnik na wierzchołek wzgórza. Porywający teatr: pod murami Karkonoszy w dolinie tuż pod nami szaleje w tumanach kurzu bitwa jazdy. Jazda Windischgratza starła się z pruskimi dragonami. Po prawej łańcuch wyżyn tuż nad miastem a na nich - szare płaszcze piechurów Mondela! Właśnie wybuchnął tam granat, i następny - a więc walczą! Cała sztabowa kawalkada mknie w stronę środkowego wzgórza z kaplicą. Przy wejściu zeskakuję z konia i nagle znajduję się w środku bitwy. Szeregi naszych strzelców prowadzą z góry ogień na pruską piechotę ukrytą w domach i ogrodach na skraju miasta. Nieprzyjaciel ze swych pozycji odpowiada, kule gwiżdżą między drzewami, z kaplicy dobiegają jęki rannych. Właśnie niosą następnego, jest to wyższy oficer "Major Liposcak, dowódca batalionu" melduje kadet, który rannego doprowadza. "Jak to się stało? Bezmyślny atak!" słyszę za sobą i odwracam się. Z konia zeskakuje pułkownik Fryderyk Mondel. Jak rad go widzę! Spoconego, zakurzonego, ale żywego. Jeszcze spoglądam za rannymi. Po raz ostatni. Za godzinę major zemrze, zginie także kadet, który z pistoletem w ręku będzie bronił swego dowódcę kiedy Prusacy wtargną do kaplicy."
Załączniki
DSCF2961.JPG
DSCF2961.JPG (101.89 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2963.JPG
DSCF2963.JPG (83.63 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2964.JPG
DSCF2964.JPG (124.47 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2965.JPG
DSCF2965.JPG (135.61 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2970.JPG
DSCF2970.JPG (84.83 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2976.JPG
DSCF2976.JPG (120.66 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2978.JPG
DSCF2978.JPG (74.72 KiB) Przejrzano 1697 razy

Posty: 663
Rejestracja: poniedziałek 23 lut 2015, 00:19
Lokalizacja: Pschow in Preussen

Re: Pole bitwy pod Trutnovem

Postautor: Markov » środa 05 lip 2017, 15:42

Osamotniona brygada pułkownika Mondela broniła się dzielnie, nadal jednak samotnie. Posiłki nie nadchodziły, a Prusacy wobec fiaska frontalnych ataków rozpoczęli manewr oskrzydlający, Brygada generała Buddenbrocka zaczęła obchodzić prawe skrzydło obrońców. Wobec takiej groźby generał Gablenz musiał podjąć bolesną decyzję. Odwrót.

Tym razem oddajmy głos pułkownikowi Fryderykowi Mondelowi:

"O godzinie 9.00 moja brygada dotrze do Trutnova, jeszcze przed Prusakami. Zajmuje ważne wyżyny nad miastem, z lewej Sibenik, Janske Wzgórze, Chmelnice. W pierwszym rzucie 12 Batalion Myśliwski oraz 24 pieszy pułk księcia Parmy, w drugim rzucie 10 pieszy pułk hrabiego Mazzuchellego. Ze wzgórz panuję ogniem nad Trutnovem i okolicznymi drogami. Za sobą bronię drogi na Jaromierz skąd przyjdą posiłki. Prusacy od rana opieszale koncentrują się pod miastem. Nie przeprowadzili dokładnego zwiadu więc o mojej brygadzie nie mają pojęcia - niewiarygodne!
Godzina 10.00. Nieprzyjacielskie oddziały wchodzą do Trutnova - znowu bez zwiadu. Z muzyką i trzepoczącymi sztandarami maszerują tuż przed pozycjami mojej brygady. Otwieram ogień. W pruskich szeregach zupełne zaskoczenie i ewidentne zamieszanie.
Godzina 10.30. Nieprzyjaciel zrozumiał, że musi mnie zepchnąć z tej pozycji, w przeciwnym razie przez Trutnov nie przejdzie. Rozpoczyna atak frontalny od miasta. Spodziewaliśmy się tego i ogniem odparliśmy ich z powrotem. Lecz żołnierze III batalionu pułku Parma nie opanowali swojej żądzy walki i rzucili się do kontrnatarcia na bagnety. Rezultat - ciężko ranny dowódca (wspomniany wcześniej major Liposcak), szereg zbędnych strat. Okazało się, że palba pruskich karabinów iglicowych jest wręcz zabójcza.
Godzina 11.30. Prusacy zrozumieli nieskuteczność frontalnych ataków i usiłują okrążyć moje prawe skrzydło"

A tutaj generał Gablenz:
"Oceniam sytuację, pozycja pewna jednakże zagrożone oba skrzydła. Prusacy wysłali brygadę pod komendą generała Buddenbrocka aby przeniknęła na tyły Mondela i odcięła mu drogi odwrotu. Przy tym nasze posiłki dotrą dopiero za kilka godzin. Podejmuję więc trudną decyzję - chwilowo przerwę bitwę i z całą brygadą ustąpię około dwa kilometry na wzgórze koło Nowego Rokytnika.
Mondel znakomicie wykonał zadanie - jest południe a Prusacy dalej sterczą pod Trutnovem. Teraz już nas nie przełamią a po przyjściu posiłków zaatakuję. Z ciężkim sercem opuszczam trutnowskie wyżyny. Wzgórza te będziemy za parę godzin z trudem zdobywać ponownie.
Załączniki
DSCF2929.JPG
Wzgórza w kierunku Nowego Rokytnika. Przez te same pola odchodzili dzielni żołnierze pułkownika Mondela
DSCF2929.JPG (33.2 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2919.JPG
Ze wzgórz panuję ogniem nad Trutnovem..."
DSCF2919.JPG (84.19 KiB) Przejrzano 1697 razy

Posty: 663
Rejestracja: poniedziałek 23 lut 2015, 00:19
Lokalizacja: Pschow in Preussen

Re: Pole bitwy pod Trutnovem

Postautor: Markov » środa 05 lip 2017, 15:44

Natarcie brygady Grivicica - godzina 14.30 - 15.30.

"Ze wzgórza nad Novym Rokytnikiem śledzę uporządkowany odwrót brygady Mondela oraz systematyczną palbę naszej baterii, która osłaniała manewr. Ostatnie ciężkie walki odgrywają się o Janską Kaplicę, potem się wycofuje i osłona. Mondel uniknął okrążenia przez nieprzyjaciela i zajął nowe pozycje. W południowym skwarze nastaje chwilowy spokój. Nieprzyjaciel wygląda na zadowolonego, jeśli go zostawimy w spokoju. Tego na razie nie zrobimy. Bonin nie poznał, że brygada Mondela jest tylko fasadą za która skrywa się cały X Korpus Armijny. Widocznie myśli że zwyciężył.
Prusacy wysunęli przeciw nam około 9 batalionów piechoty. Ich pozycje ciągną się szerokim łukiem z lewej strony od Humburków przez bardzo ważną kotę 520 w centrum aż w prawo do Starego Rokytnika. Tu rozmieszcza się brygada Buddenbrocka która stanowi zagrożenie dla mego prawego skrzydła. Według tego ustalam dalszy plan bitwy. Najpierw zdobędę Stary Rokytnik i zwolnię zagrożone skrzydło - o to postara się Grivicic. Następnie przełamię pruski środek pod Humburkami otwierając sobie drogę na trutnowskie wyżyny. Tutaj musi pokazać co potrafi brygada Wimpffena. Potem zajmiemy Trutnov. Brygada Knebela zostanie w rezerwie.
Godzina 14.30 - dotarły pierwsze posiłki - brygada Grivicica. Na czele 16 Batalion Myśliwski, za nim 2 Pieszy Pułk Cesarza Aleksandra oraz 23 Pieszy Pułk barona Airoldi'ego. Sześć i pół tysiąca ludzi zmordowanych szybkim marszem. Po półgodzinnym odpoczynku cztery bataliony pierwszego rzutu formują się do ataku na Stary Rokytnik. Grivicic jest pewny sukcesu - w punkcie natarcia ma prawie dwukrotną przewagę. Nie czeka na solidne przygotowanie artyleryjskie, nie pozostawi czasu wysuniętym szeregom strzelców aby naruszyły pruskie szyki. Przedwcześnie daje rozkaz do szturmu na bagnety w zwartych szykach dywizjonów. Właśnie na to Buddenbrock czeka a rezultaty są krwawe. Szybkim ogniem swych karabinów zmiotą Prusacy całe szeregi nacierających. Nasze bataliony ponad to dostają się pod krzyżowy ogień - z lewej strony z koty 520, z prawej z zabudowań w Starym Rokytniku. Natarcie na prawym skrzydle Grivicicia się załamuje, oddziały się wycofują. Jednostki na lewym skrzydle, zwłaszcza 16 Batalion Myśliwski utrzymują się jednakże w krzakach i zaroślach. Błyskawiczny ogień tej elitarnej piechoty zatrzymuje Prusów, którzy już ruszyli do kontrataku zmuszając ich do odwrotu.
Załączniki
DSCF2980.JPG
DSCF2980.JPG (140.13 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2981.JPG
DSCF2981.JPG (86.84 KiB) Przejrzano 1697 razy

Posty: 663
Rejestracja: poniedziałek 23 lut 2015, 00:19
Lokalizacja: Pschow in Preussen

Re: Pole bitwy pod Trutnovem

Postautor: Markov » środa 05 lip 2017, 15:45

Nadzieja na szybkie rozstrzygnięcie bitwy prysła w morderczych salwach nowoczesnych pruskich karabinów iglicowych. Brygada Grivicica mimo że potwornie okaleczona szykuje się do kolejnego szturmu, w drodze są dwie następne brygady X Korpusu. Aby tragedia się nie powtórzyła, generał Gablenz musi wykorzystać jeden z najważniejszych swoich atutów - wyśmienitą artylerię, która w ówczesnym świecie nie miała sobie równych.

"Katastrofalne doświadczenia po szturmie Grivicica na bagnety ukazały, że atakowanie w podobny sposób środka pruskich szyków pod Humburkami i na trutnowskich wyżynach byłoby samobójstwem. Zanim zaatakuje brygada Wimpffena teren musi przygotować nasza artyleria. Około czwartej po południu mam nad Nowym Rokytnikiem już 36 dział z lepiej wyćwiczoną obsługą niż Prusacy. Oni na razie wyciągnęli dwie baterie na trutnowskie wzgórza a stąd przez dolinę ostrzeliwują nasze pozycje. Wołam dowódcę artylerii pułkownika Eislera: Żądam uciszyć pruskie baterie, silnie osłabić ogniem nieprzyjacielską piechotę na kocie 520 oraz pod Humburkami, najprędzej jak to możliwe. Zanim dotrze Wimpffen. Pułkownik chwile rozmyśla, a następnie proponuje rozwiązanie, jest równie interesujące jak ryzykowne, ale nie mam wyboru. Podczas kolejnej godziny nasi artylerzyści przedstawili świetny koncert ze znakomitymi rezultatami. 15.30 - ruszają prawie wszystkie nasze baterie. Ta najskuteczniejsza ośmiofuntowa zajmuje idealną pozycję na przeciwko trutnowskich wzgórz i natychmiast zaczyna ostrzeliwać pruską artylerię. W międzyczasie długa kolumna dwudziestu dział rusza w tumanach kurzu całkowicie na lewo. Daleko przed nasze pozycje na pagórek bezpośrednio nad gminą Humburki. Nie kierują się jednakże do wsi ale wręcz odwrotnie - cała kolumna nagle robi zwrot o 90 stopni w prawo. Szereg dwudziestu armat zostaje z boku błyskawicznie nakierowany przeciwko kocie 520. Głównie przeciwko pobliskim wąwozom, których od Nowego Rokytnika nie można ostrzeliwać a zgromadzona jest w nich pruska piechota. Z nowej pozycji artylerzyści mają ich jak na dłoni.
Godzina 16. Eisler wykorzystuje moment zaskoczenia i otwiera ogień. Systematycznie, wystrzał za wystrzałem. Granaty wybuchają w zaroślach leśnych, w koronach drzew rozrywają się szrapnele. Przed odłamkami nie ma ucieczki. Rezultaty są nieoczekiwane, już po kilku minutach opuszczają pierwsze oddziały pruskie swoje pozycje. W ciągu kwadransa cały środek nieprzyjacielskiego frontu jest w odwrocie w kierunku Trutnova. Nagle widzę ruchy pruskich jednostek bezpośrednio we wsi - być może chcą ruszyć przeciwko strzelającym bateriom. Jakie jest moje zdziwienie kiedy i te oddziały odwracają się i wycofują.
Jednocześnie ponawia atak brygada Grivicica, kiedy oddział księcia Rohana okrążył Prusów i otworzył do nich ogień artyleryjski.
Pod tym naciskiem nieprzyjaciel odstępuje od Starego Rokytnika z powrotem do doliny Lipy. Za niecałą godzinę droga do Trutnova jest wolna. Prócz tego pruskie baterie na wzgórzach nie wytrzymały uderzenia naszych ośmiofuntowych dział i opuszczają swoje pozycje. Austriackie działa zapanowały nad polem bitwy. W ich dudnieniu rusza do ataku brygada Wimpffena.
Zwrot w przebiegu bitwy jest doskonały, zwycięstwo w zasięgu ręki"
Załączniki
DSCF2997.JPG
DSCF2997.JPG (87.42 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2999.JPG
DSCF2999.JPG (89.81 KiB) Przejrzano 1697 razy

Posty: 663
Rejestracja: poniedziałek 23 lut 2015, 00:19
Lokalizacja: Pschow in Preussen

Re: Pole bitwy pod Trutnovem

Postautor: Markov » środa 05 lip 2017, 15:46

Cóż za dramaturgia! Wydaje się że generał Gablenz na już zwycięstwo w zasięgu ręki, zwłaszcza że już niebawem przybędą dwie nienaruszone, choć potwornie zmęczone brygady, których zadaniem będzie zadać ostateczny cios przeciwnikowi, nie pozwolą mu się już podnieść.
Chociaż...

Ale niech znowu przemówi generał:
"Godzina 16.15: 'Panie generale", pozdrawiam barona Wimpffena, "Mam dla pana honorowe zadanie - wyprzeć nieprzyjaciela ze wzgórz nad Trutnowem i zdobyć miasto. Z początku poczekać na atak brygady Grivicicca od Starego Rokytnika po czym wspólnie wziąć Prusaków w kleszcze pod Janską Kaplicą. Uwaga na przedwczesny szturm na bagnety, przeciwko pruskiej szybkiej kanonadzie nie ma szans!" Przede mną maszeruje siedem tysięcy ludzi Wimpffena: 13 Pieszy Pułk barona Bamberga oraz 58 Pieszy Pułk arcyksięcia Stefana.
16.45. Wimpffen rozwinął brygadę w szyki bojowe w dwóch rzutach i szerokim łukiem rusza naprzeciw wzgórzom. te są schowane w obłokach dymu, strzela do nich 40 dział. Potem przerywam ogień, aby nie trafić swoich. Przez lornetkę śledzę nerwowo pruskie pozycje. Panuje tam spokój - Grivicic spóźnił się z natarciem!
17.00. W międzyczasie na drodze za mną nasila się hałas a w tumanach kurzu pojawiają się pierwsze oddziały brygady Knebela. "Panie generale", pozdrawiam Knebela, "Rozwińcie brygadę tu nad Nowym Rokytnikiem i pozostańcie w rezerwie. Obawiam się natarcia Pruskiej Gwardii od Upicy - wówczas kolej na was" W środku zdania przerywa mi naczelnik sztabu: "Ekscelencjo, Wimpffen właśnie ruszył!" Chwytam lornetkę. Oba rzuty brygady Wimpffena idą w górę do ataku w zwartych formacjach. gdzie jest Grivicic? Dlaczego na niego nie czekają?! Przecież idą wprost pod nieprzyjacielski ogień! wzgórza bronią dwa bataliony pruskiego 43 pułku pod dowództwem pułkownika von Treskova. Ma dosyć czasu by przygotować dla Wimpffena krwawe przywitanie. Na stromych zboczach, tuż pod wierzchołkiem otwiera na nacierające jednostki masowy ogień. 58 pułk arcyksięcia Stefana na lewym skrzydle ustępuje z ciężkimi stratami. znowu się formuje i jeszcze dwa razy idzie do szturmu - bez powodzenia! Widzę jak w tej chwili ruszają do kontrataku oddziały von Treskova i spychają naszą piechotę w kierunku Humburków. Na prawym skrzydle atakuje przez kamieniołom pułk Bamberga. Również zostaje wyparty masowym ogniem. Ale jednostki utrzymują się w pobliskim lesie. Dalszy atak nie wchodzi w grę.
17.30. Odkładam lornetkę. Uderzenie Wimpffena definitywnie się załamuje. Jak później stwierdzono, w pół godziny brygada zostawiła na polu walki prawie 1450 martwych i rannych - jedną piątą swego stanu. w przebiegu bitwy nastąpiła faza krytyczna. Pruska obrona nie została przełamana, Trutnov pozostaje w rękach nieprzyjaciela a ja nie wykonałem zadania, albowiem pruski korpus armijny ma otwartą drogę do wnętrza kraju.
Z pochmurnych rozważań wyrwie mnie rumor bębnów oraz widok pola bitwy. Knebel nie zastosował się do moich dyspozycji i z całą brygadą ruszył właśnie do ataku na trutnowskie wzgórza!
Załączniki
DSCF2985.JPG
DSCF2985.JPG (72.52 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2986.JPG
DSCF2986.JPG (84.37 KiB) Przejrzano 1697 razy

Posty: 663
Rejestracja: poniedziałek 23 lut 2015, 00:19
Lokalizacja: Pschow in Preussen

Re: Pole bitwy pod Trutnovem

Postautor: Markov » środa 05 lip 2017, 15:47

"Później wielokrotnie twierdzono że generał major Knebel zaatakował wyżyny wbrew mojej woli. To nieprawda. Kiedy Knebel, niezgodnie z moją pierwotną dyspozycją ruszył do ataku, miałem dosyć czasu aby go zatrzymać. Sytuacja się jednak zmieniła, obaj wiedzieliśmy że w bitwie nastąpił kryzys. Obie strony są wyczerpane. Kto teraz przeprowadzi aktywny ruch, tez zwycięży. Ja miałem do dyspozycji tylko jego brygadę - a w tej nowej sytuacji musiałem na nią postawić.
Godzina 18.00. Prawie 40 dział prowadzi ostrzał, kiedy Knebel rozwija swoje siły. Na czele szyku bojowego idzie 1. Pieszy Pułk Cesarza Franciszka Józefa I, oraz 28. Batalion Myśliwski. Za nimi w drugim rzucie 3. Pieszy Pułk Arcyksięcia Karola. Biorę lornetkę. Maszerują wspaniale. Z pewnością nie zdają sobie sprawy jakie piekło czeka ich pod wierzchołkiem."
Załączniki
DSCF3019.JPG
DSCF3019.JPG (66.6 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF3066.JPG
DSCF3066.JPG (108.51 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF3067.JPG
DSCF3067.JPG (99.98 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF3071.JPG
DSCF3071.JPG (84.3 KiB) Przejrzano 1697 razy

Posty: 663
Rejestracja: poniedziałek 23 lut 2015, 00:19
Lokalizacja: Pschow in Preussen

Re: Pole bitwy pod Trutnovem

Postautor: Markov » środa 05 lip 2017, 15:55

"18.15. Brygada Knebela rusza do szturmu. Pod wierzchołkiem jednostki czołowe 1. Pułku dostają się pod zabójczy ogień. Na prawym skrzydle pada dowódca I batalionu podpułkownik von Habermann, śmiertelnie ranny zostaje jego adiutant. Umiera szereg dalszych oficerów, których złote szarfy są widocznym znakiem dla pruskich strzelców. Batalion się wycofuje. Na lewym skrzydle usiłuje się przebić II i III batalion, także przeciwko nim skierowany jest niszczący frontowy i boczny ogień 6. wschodniopruskiego Pieszego Pułku Nr 43., który jako jedyny jeszcze stawia opór. Padają martwi i ranni. W krwawym boju umiera dowódca III. batalionu major Pilati. Oficerowie idą ciągle na czele dodając otuchy swoim zastępom. Rezultat przyjdzie - oba bataliony przełamują pruską obronę, której zaczyna brakować amunicji i przenikają do Janskiej Kaplicy. Zaraz po nich, z drugiego rzutu wtargnie na wierzchołek Pułk Arcyksięcia Karola. W tej chwili padnie jego dowódca, podpułkownik Pehm oraz szereg dalszych oficerów.
18.30. Obrona trutnowskich wzgórz się załamuje. Knebel trzyma Janske Wzgórze, brygada Grivicica stoi na Kaciri. Dragoni Windischgratza wraz z jednostkami piechoty przebijają się do Trutnova i zajmują miasto. Bitwa jest praktycznie rozstrzygnięta, pruskie oddziały wycofują się doliną Upy z powrotem na granicę. Generał Bonin wyprowadził cały I. Korpus aż na pozycje wyjściiowe w Prusach, gdzie ponownie bezpiecznie zorganizował jednostki.
Historia się zamyka.
Jest wieczór 27 czerwca 1866 roku a ja za swym korpusem stoję nad Trutnovem jako zwycięzca. Wokół wiwatujące pułki a także wielu tych, którzy już wiwatować nie mogą. Na naszej stronie prawie 4800, na stronie pruskiej 1350 poległych, rannych, wziętych do niewoli i zaginionych.
Krwawo okupione zwycięstwo pod Trutnovem, w żaden sposób nie poprawiło sytuacji naszej Armii Północnej. Wytworzyło wprawdzie przesłanki, które mogłyby zostać wykorzystane, gdyby...
...gdyby Benedek wysłał na czas posiłki, gdyby zaraz następnego dnia 28 czerwca pełną siłą zaatakował pruską Drugą Armię. Nic z tego niestety się nie stało, możliwości nie zostały wykorzystane. Los szeregu starć, kiedy zwycięska bitwa nie oznacza jeszcze zwycięstwa wojny..."


Spójrzmy w twarz kilku z tych, którzy odeszli tamtego pięknego letniego dnia.

Dowódca III batalionu 24. Pułku Piechoty księcia Parmy, poległy na samym początku bitwwy w Janskiej Kaplicy
Liposcak.jpg
Liposcak.jpg (39.55 KiB) Przejrzano 1697 razy


Dowódca I Batalionu 1. Pułku Piechoty Cesarza Franciszka Józefa I
Habermann.jpg
Habermann.jpg (48.8 KiB) Przejrzano 1697 razy


I wielu innych
Major Heidel
Heidel.jpg
Heidel.jpg (198.42 KiB) Przejrzano 1697 razy


Porucznik Muhlberger
Muhlberger.jpg
Muhlberger.jpg (209.58 KiB) Przejrzano 1697 razy


Porucznik Rabenegger
Rabenegger.jpg
Rabenegger.jpg (150.95 KiB) Przejrzano 1697 razy


Porucznik Schosulan
Schosulan.jpg
Schosulan.jpg (212.38 KiB) Przejrzano 1697 razy



Porucznik Zanoni
Zanoni.jpg
Zanoni.jpg (209.45 KiB) Przejrzano 1697 razy

Posty: 663
Rejestracja: poniedziałek 23 lut 2015, 00:19
Lokalizacja: Pschow in Preussen

Re: Pole bitwy pod Trutnovem

Postautor: Markov » środa 05 lip 2017, 15:59

Krótkie były chwile radości z gorzkiego zwycięstwa. Już następnego dnia oddziały generała Gablenza musiały pośpiesznie wycofać się z Trutnova. Od granicy zbliżał się ponownie dopiero co pobity pruski korpus Bonina, zaś od Nachodu nadchodził nowy, znacznie groźniejszy przeciwnik - cały korpus Gwardii Pruskiej. Zdziesiątkowane wojska austriackie musiały czym prędzej opuścić śmiertelną pułapkę by dołączyć do głównych sił Armii Północnej.
W mieście zaś nastały smutne czasy.
Przez wiele dni mieszkańcy grzebali setki poległych żołnierzy, a przez wiele tygodni umierali w prowizorycznych lazaretach ranni i chorzy. Lazarety powstały dosłownie wszędzie: w ratuszu, na poczcie, w szkołach, fabrykach. Ranni leżeli nawet na trutnowskim rynku pod podcieniami kamienic...
Wkrótce w mieście zaczęła się szerzyć epidemia tyfusu i cholery. Wielu rannych zginęło w pożarze jednej z fabryk zamienionej w lazaret i obóz jeniecki.
Wielu mieszkańców dosięgły też represje okupacyjnych władz pruskich, na przykład niejaki Antonin Stark, właściciel gospody Pod Białym Koniem został oskarżony o zastrzelenie szesnastu członków pruskiej orkiestry wojskowej. Osiemnastu mieszczan ze starostą na czele zostało internowanych w głogowskiej twierdzy, a całą drogę musieli przebyć pieszo. Zostali ponadto pozbawieni prawa do zawiadomienia bliskich o swym losie. Pozwolono im wrócić do domów dopiero po zakończeniu wojny.
Załączniki
DSCF2989.JPG
DSCF2989.JPG (78.63 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2992.JPG
DSCF2992.JPG (107.08 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2994.JPG
DSCF2994.JPG (119.73 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF2995.JPG
DSCF2995.JPG (116.72 KiB) Przejrzano 1697 razy
DSCF3003.JPG
DSCF3003.JPG (49.09 KiB) Przejrzano 1697 razy


phpbb 3.1 styles demo

Wróć do „Pola bitew”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości