Bilczyce na Wielkiej Wojnie

Dział przeznaczony dla pisemnych i przekazywanych słownie ciekawych relacji regionalnych
Posty: 681
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Bilczyce na Wielkiej Wojnie

Postautor: Markot Roman » czwartek 31 maja 2018, 13:08

O dziejach dawnych Bilczyc wielu nie ma najmniejszego pojęcia, wieś przez wieki pozostawała na uboczu wydarzeń a „wielka historia” wkraczała tu tylko w postaci wojen, niszczących przemarszów i obecności wojsk. Koło „machiny wojennej”, które w latach 1914-18 przetoczyło się przez Galicję, zawiera w sobie karty z dziejów naszych ojców. Żyli przed nami, zostawiając nam swoje dziedzictwo a teraz my własnym bytem dopisujemy kolejne strony. Gdów i okoliczne wsie nie odznaczyły się co prawda wielkimi czynami, ale noszą w sobie historię żywych ludzi, którzy uczestniczyli w I wojnie światowej. Większości z nich udało się ten koszmar szczęśliwie przeżyć, liczni zostali inwalidami ale też wielu poległo na polach bitewnych całej Europy, poświęciło najcenniejsze, swoje życie za naszą niepodległość. Dlatego jesteśmy z nich dumni i jednocześnie dłużni solennej pamięci, oddanie hołdu chociażby poprzez opisywanie ich wojennych losów, mocno przyćmionych już przez czas. Odtwarzanie przeszłości obarczone jest zawsze pewnym marginesem błędów, dlatego odległe w czasie dzieje, nigdy nie są opowiedziane raz na zawsze do końca. W każdej chwili mogą znaleźć się kolejne źródła, dokumenty i świadkowie, którzy dodadzą do znanej już wiedzy nowe szczegóły, będące dopełnieniem tła.

Ponad wiek minęło od czasu rozpętania Wielkiej Wojny, ale wiele osób przechowuje w swoich zasobach rodzinne pamiątki, dokumenty, zdjęcia i na miarę możliwości pielęgnuje pamięć tamtych lat. Celem uratowania resztek zachowanych wspomnień przed kilku laty, dokonałem rekonesansu po bilczyckich rodzinach. Przeprowadziłem szereg cennych rozmów ze starszymi mieszkańcami, zeskanowałem zachowane dokumenty i zdjęcia. Ale dziś, po wielu dekadach nie możliwym jest szczegółowe odtworzenie miejscowych wydarzeń z czasów I wojny światowej. Przydałyby się jakieś dzienniki, pamiętniki, odręczne zapiski, może i nawet gdzieś takowe leżą, czekają ale kto je odnajdzie i ujawni. W pamięci bilczyckich pokoleń zostały już tylko okruchy, często niewiarygodne, niektóre z nich można skorygować na podstawie istniejących dokumentów, innych nie można już sprawdzić, wiele przepadło bezpowrotnie.

Od początku 1914 roku czuć było w powietrzu zbliżającą się wojnę, wszędzie mówiło się o niej. I w chwili jej wybuchu całe społeczeństwo Galicji opowiedziało się czynnie nie tylko za Austrią, ale i za potrzebą utworzenia własnej siły zbrojnej, zdolnej z pomocą Austrii, wywalczyć niepodległość dla kraju. 30 lipca 1914 r. w galicyjskich dziennikach pojawił się Manifest do ludów a w kilka dni później podano obwieszczenie ogólnej mobilizacji gdzie powoływano pospolite ruszenie monarchii austrowęgier¬skiej. Mobilizację do cesarsko-królewskiej armii obwieszczały zarządzenia władz, rozlepiane na tablicach ogłoszeń, odczytywane na jarmarkach, targowicach i na mszach kościelnych. Głoszono w nich obowiązkowy asenterunek mężczyzn w wieku od 22 do 45 lat oraz o przeglądzie przez wojskową komisję koni, a także o wprowadzeniu na terytorium cesarstwa Austro-Węgierskiego, zaostrzonego porządku publicznego. Oficerowie, którzy przebywali w rezerwie zawiadamiani byli osobiście, natomiast powiadamianie szeregowców spoczywało w gminach głównie na wójtach. Władze wojskowe w Galicji zaskoczyła ilość chętnych i żarliwość, z jaką ludność zgłaszała się do punktów werbunkowych. Zamieszanie powstało ogromne, z braku pieniędzy i broni, nastała chwila improwizacji sił z niczego. Wcześniej licząc się z wojną, w pierwszych dniach lipca powołano część rekrutów na 4 tygodniowe ćwiczenia wojskowe do Krakowa, gdzie wielu zaskoczyła powszechna mobilizacja. Z Bilczyc na przedwojenne manewry poszło kilku mieszkańców wsi, wiadomo, że co najmniej trójka: nauczyciel Józef Wierzbicki, cieśla Jan Wiśniowski z Rud i Andrzej Dulik z Dziołu. Pozostali mężczyźni zachęcani z ambon przez księży uwijali się przy żniwach gdyż spodziewali się poboru do wojska, wg ks. Jana Smółki ogłoszonego dla naszego rejonu 23 sierpnia. Wymarsz na wojnę poruszył wszystkich, pokładali nadzieję w Bogu, tłumnie z rodzinami szli do kościoła, wyspowiadani i błogosławieństwem żegnani przez księży, kierowali się do wojskowych koszar.

…„ Rok 1914 był rokiem urodzaju, któremu żaden poprzedni rok nie dorównał. Wesoło każdy krząta się po roli aby zebrać te plony - tak obfite. Dzień 2 sierpnia był wyjątkowo pogodny, zbieraliśmy pszenicę, której kłosy wzbudzały niezwykły podziw, kłosy złocistej pszenicy sięgały niemal do ziemi..Serce krajało się z wdzięczności Bogu za dar, który zsyła rolnikowi za jego trud jesienny posianego ziarna. …Nadchodzi posłaniec z gminy - mówi obligacja i aby każdy mężczyzna należący do wojska w przeciągu 24 godzin stawił się do swego pułku. Rozeszła się ta wieść po całej wiosce w jednej godzinie, wojna, wojna krzyczą wszyscy nieznana dotąd przez kilka pokoleń. Wszędzie szum, płacz, lament, ale na zawołanie Cesarza Franciszka Józefa trzeba się stawić i spełnić jego rozkaz…”.

Powszechna mobilizacja objęła prawie wszystkich mężczyzn zdolnych do noszenia broni. Bilczyce w 1914 r. liczyły 553 mieszkańców, nie wiadomo dokładnie ilu mężczyzn poszło ze wsi, z około 100 chałup na wojnę. Zmobilizowani lokalnym rozkazem asenterunku, prawdopodobnie utworzyli w sumie grupę kilkudziesięciu szeregowych piechurów, w ilości dochodzącej może do 100 osób, średnio po 1 osobie z zagrody. Wyposażeni w miarę możliwości przez rodziny, niektórzy z paroma koronami w kieszeni piechotą ruszyli na wojenny szlak, w pierwszym etapie do krakowskich koszar. Tu dostawali przydział, rezerwistów z powiatu wielickiego najczęściej wcielano do 16 Pułku Piechoty Obrony Krajowej „Kraków”, (niem. 16. Landwehrinfanterieregiment Krakau), w której zdecydowaną większość stanowili Polacy. Młodzi najczęściej tworzyli liczne oddziały kompani piechoty, starszych około 4o roku życia kierowano do korpusu taborów, do obsługi tzw. forszpanów, dwukonnych wozów z wyposażeniem wojskowym. Żołnierzy rodem z Bilczyc można było spotkać w całej Europie, od południowego frontu na Bałkanach, w Serbii, Włoszech czy Francji, na terenie Galicji, aż po nieludzką ziemię na Syberii. Niektórzy z nich w I połowie 1917 r. mieli szczęście odwiedzić na urlopie swoje rodziny we wsi, zdążyli porobić pamiątkowe zdjęcia u fotografa Franciszka Kalety na Klinie. Kilkanaście z nich zachowało się, również kilka innych ocalało przywiezionych z wojennej tułaczki czy nawet z rosyjskiego zesłania.
Załączniki
Oddział  austriackiej piechoty, zdjęcie ze zbioru bilczyckiej rodziny Szostaków.jpg
Oddział austriackiej piechoty, zdjęcie ze zbioru bilczyckiej rodziny Szostaków.jpg (45.53 KiB) Przejrzano 993 razy

Posty: 681
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Bilczyce na Wielkiej Wojnie

Postautor: Markot Roman » piątek 01 cze 2018, 08:05

Tuż przed wybuchem wojny, w czerwcu 1914 roku właścicielami bilczyckiego dworu zostało małżeństwo Witymir i Janina Kopaczyńscy. W tym niepewnym czasie, młody Witymir spodziewał się powołania do wojska, ale nie został zmobilizowany i ostatecznie nie brał udziału we wojnie. Mimo to rodzina wysłała do Wiednia jego żonę Janinę, będącą w błogosławionym stanie, by spokojnie mogła urodzić. Tam w dzielnicy Vindobona, 12 marca 1915 przyszła na świat pierwsza córka Kopaczyńskich Michalina, Maria. Bilczycki dwór Kozacy potraktowali ponoć dość łagodnie, naszli go dwukrotnie ale za każdym razem wyposażeni na drogę przez dziedzica, spokojnie opuścili majątek.
Załączniki
Wit. Kopaczyński.jpg
Wit. Kopaczyński.jpg (25.26 KiB) Przejrzano 963 razy

Posty: 681
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Bilczyce na Wielkiej Wojnie

Postautor: Markot Roman » piątek 01 cze 2018, 08:22

Trzeba też wspomnieć o poprzednim dziedzicu bilczyckiego dworu Stefanie Dunikowskim, który wziął udział w I wojnie światowej. Tu w Bilczycach urodził się 2 grudnia 1880 jako jedyny syn Adama i Marii z Przychockich. Ale Dunikowscy tuż przed wojną, na przełomie czerwca i lipca 1914 r. wymienili Bilczyce na majątek w Stróżach koło Wojnicza należący do Władysława Waltera i Witymira Kopaczyńskiego. Stefan Dunikowski służył w austriackim wojsku ale nie znane są jego wojenne losy. W 1919 r. został rotmistrzem w polskim wojsku z przydziałem do 8 Pułku Ułanów księcia Józefa Poniatowskiego i wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 r. Mimo podeszłego wieku uczestniczył także w II wojnie światowej, w Brodach dostał się do sowieckiej niewoli, w kwietniu 1940 r. wywieziony do Kozielska przepadł w katyńskim lesie.
Załączniki
Stefan Dunikowski w mundurze austriackim z żoną i córkami w 1918 r..jpg
Stefan Dunikowski w mundurze austriackim z żoną i córkami w 1918 r..jpg (71.26 KiB) Przejrzano 963 razy
Stefan Dunikowski.jpg
Stefan Dunikowski.jpg (9.38 KiB) Przejrzano 963 razy

Posty: 681
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Bilczyce na Wielkiej Wojnie

Postautor: Markot Roman » piątek 01 cze 2018, 09:05

Nazwiska kilkudziesięciu bilczyckich uczestników Wielkiej Wojny, (blisko połowy) udało się ustalić przede wszystkim na podstawie miejscowego wywiadu i rodzinnych pamiątek oraz austrowęgierskiej listy strat z 1914-18. Pomocnymi okazały się też metryki kościelne.

W czasie frontowych działań w rejonie Gdowa w okresie od 27 listopada do 6 grudnia 1914 mocno ucierpiała bilczycka szkoła. Nie trafiły w nią co prawda żadne pociski szrapnele ale przebywający przez dziesięć dni w nowym budynku rosyjscy żołnierze zdążyli wyrządzić ogromne szkody. Zniszczyli całą dokumentację szkolną i pomoce naukowe, bezmyślnie paląc nimi w piecu, m.in. przepadła pierwsza kronika szkolna pisana przez kierownika Wierzbickiego.

Feliks, Józef Wierzbicki ur. 8 stycznia 1889 w Krakowie, s Wojciecha i Magdaleny Marchewka, 17 lutego 1914 poślubił w Gdowie 28 letnią nauczycielkę z Wieliczki, Marię Znańską, c Szymona i Anny Czajczyk. Z początkiem lipca 1914 r. kierownika Wierzbickiego powołano na ćwiczenia wojskowe do Krakowa gdzie zastała go powszechna mobilizacja. W czasie nieobecności męża obowiązki szkolne sprawowała żona Maria. Po wojnie Wierzbicki wrócił na swoje stanowisko, kierował dwuklasową szkołą ludową do 1928 r.

Augustynek Józef, s Piotra i Katarzyny Woźniak, ur. 27 maja 1883, pod nr 63 (Podedwór), jako szeregowiec służył w ck LIR (Pułk Piechoty) nr 13, kompania 4. Wg austriackiej listy strat nr 474 z dnia 7 października 1916, wzięty do niewoli rosyjskiej przebywał w Nowonikołajewsku, guwernia Tomsk.

Banaś Andrzej, s Józefa i Rozalii Stasiak, ur. 24 listopada 1878, na Dziole pod nr 58. Służył w ck LIR nr 38, kompania 3, wg listy nr 423 z dnia 23 maja 1916 poległ na wojnie 10 marca 1916.

Banaś Michał, wg listy strat nr ? z 15 kwietnia 1915, ur. rzekomo w Bilczycach w 1895, ale metryka kościelna nie potwierdza tego. Służył w Legionach Polskich nr 2, kompania 3, został ranny i przebywał NotResSpit. nr 1 w Gmunden, Górna Austria.

Bartosik Jakub ur. w 1889 roku w Marszowicach, s Wincentego i Karoliny. Na wojnę poszedł z rodzinnych Marszowic, około dwóch lat przebywał w okolicach Mostów Wielkich, w obwodzie lwowskim. Potem wyjechał na emigrację do Francji, po powrocie 7 lipca 1927 poślubił bilczycankę Annę Krzysicę ze Wsi, c Kaspra, mieszkał pod nr 18 na Nowej Wsi.

Bednarski Tomasz, s Jana i Anny Pawlik ur. 4 marca 1878 w Bilczycach pod nr 27 na Brzezowej. W młodości służył w ciężkiej jeździe konnej zwanej kirasjerami i z tego powodu przylgnął do niego przydomek „Kiereser”. Ułańska służba zostawiła trwały ślad w jego psychice, spadając z konia doznał urazu głowy, do końca życia miał wojskowy styl życia, np. chodzenia marszem. Tomasz Bednarski uczestniczył w I wojnie światowej i przeżył, ale brak informacji o jego szlaku bojowym, zmarł 1 grudnia 1954 r.

Biernat Józef, s Piotra i Rozalii Badura, ur. 4 kwietnia 1885 w Zborówku k/ Łazan, 17 listopada 1909 poślubił Juliannę Kaleta i mieszkał Bilczycach pod nr 24 (Wieś). Na wojnie zatruty gazem przebywał w polowym szpitalu gdzieś na Słowacji. Rodzina zdecydowała przewieźć chorego do krakowskiego szpitala Zakonu Bonifratrów i w tym celu z Bilczyc udały się dwie furmanki. Podróż trwała 2 tygodnie ale Józef Biernat zdrowia już nie odzyskał i wkrótce zmarł.

Kolejni trzej uczestnicy Wielkiej Wojny wyłowieni z listy strat o nazwisku Bugaj i Chlebda wykazani są w Bilczycach, ale nie urodzili się tu, być może służyli, np. we dworze i mieszkali, stąd poszli do asenterunku. Bugaj Jan ur. w 1892 r. szeregowy w ck LIR nr 65, kompania 16, wg listy nr 289 z 10 października 1915 został ranny. Dwaj następni prawdopodobnie byli braćmi, Chlebda Józef ur. w 1896 służył w ck LIR nr 13, kompania 2, lista strat nr 709 z 14 stycznia 1919 informuje że poległ 23 sierpnia 1918. Chlebda Jan ur. w 1890, służył ck LIR nr 31, MG Kompania II, wg listy nr 663 z dnia 28 marca 1918 został ranny.

Daniel Piotr, s Michała i Katarzyny Wójtowicz ur. 30 lipca 1886 Podedworem pod nr 5. Był strzelcem ck SchR, (Pułk Strzelców) nr 31, kompania 4, wg listy nr 614 z dnia 8 października 1917 został ranny.

Dulik Andrzej, s Piotra i Joanny Stasiak, ur. 30 października 1890 na Dziole pod nr 77. Prawdopodobnie został powołany na 4 tygodniowe ćwiczenia wojskowe w pierwszych dniach lipca do Krakowa, gdzie zaskoczyła go mobilizacja. Został wcielony na początku sierpnia 1914 r. do c k LIR 13 pułku piechoty, 9 kompania stacjonująca w Opawie na Morawach. Zachowały się cztery kartki pocztowe z jego szlaku bojowego, wszystkie wysłane do siostry Marianny i jej męża Michała Rybaka zamieszkałych w Gdowie pod nr 219. Pierwsza z nich, z propagandowym wizerunkiem austriackich żołnierzy maszerujących na wojnę, napisana została 8 sierpnia 1914.
Załączniki
Propagandowa pocztówka z I wojny przysłana przez Andrzeja Dulika.jpg
Propagandowa pocztówka z I wojny przysłana przez Andrzeja Dulika.jpg (40.48 KiB) Przejrzano 963 razy
Ostatnio zmieniony sobota 16 cze 2018, 10:57 przez Markot Roman, łącznie zmieniany 2 razy.

Posty: 681
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Bilczyce na Wielkiej Wojnie

Postautor: Markot Roman » piątek 01 cze 2018, 09:19

W drugiej pocztówce z 20 sierpnia 1915 A. Dulik skarży się do szwagra na żołnierski los, „..to jak cygan zawsze polem na deszczu i błocie, a co w Karpatach się ucierpiało ani do opisania..”. Kolejną kartkę datowaną na 17 października 1915 wysłał z Nowego Jiczyna, (z niem. Neutitschein), w której dopytuje się o zdrowie rodziny, szczególnie szwagra Michała, który za kilka miesięcy zmarł w Gdowie 26 czerwca 1916. Później Dulik przebywał na urlopie w Bilczycach, w rodzinnych zbiorach zachowały się dwa zdjęcia. Na jednym klęczy pierwszy od lewej, pośród 39 osobowej sekcji 13 pułku piechoty, a drugie z kolegami zostało zrobione na Klinie w Bilczycach, Dulik stoi po lewej stronie, z prawej Andrzej Kurnik a siedzący pośrodku bilczycanin pozostaje nierozpoznany.

Ostatnia zachowana z wojny pocztówka od Andrzeja Dulika datowana jest 23 lipca 1917 i adresowana do siostry w Gdowie. Wtedy służył prawdopodobnie w 9 pułku piechoty, 5 kompani, poczta polowa nr 286. Pierwszą wojnę szczęśliwie przeżył i niebawem ożenił się, ciekawostką jest fakt, że zginął w ostatni dzień II wojny światowej na naszych terenach. W niedzielę 21 stycznia 1945 roku, przypadkowo trafiony na swojej posesji błądzącą kulą, zmarł w wieku 54 lat.
Załączniki
Jeden z oddziałow 13 pułku piechoty, Andrzej Dulik klęczy pierwszy z lewej.jpg
Jeden z oddziałow 13 pułku piechoty, Andrzej Dulik klęczy pierwszy z lewej.jpg (58.25 KiB) Przejrzano 963 razy
Od lewej stoją Andrzej Dulik i Andrzej Kurnik, siedzi nierozpoznany.jpg
Od lewej stoją Andrzej Dulik i Andrzej Kurnik, siedzi nierozpoznany.jpg (37.48 KiB) Przejrzano 963 razy

Posty: 681
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Bilczyce na Wielkiej Wojnie

Postautor: Markot Roman » wtorek 05 cze 2018, 10:24

Długosz Franciszek, s Jana i Wiktorii Włosowicz, ur. 6 sierpnia1894 Podedworem pod nr 39. Z zawodu kowal, w stopniu wachmistrza brał udział w wojnie. Najpierw ck 13 Kresowy Pułk Artylerii Ciężkiej, później w polskiej ochotniczej formacji wojskowej we Francji, w 1 Pułku Artylerii Ciężkiej powstałej w 1917 roku, zwaną też Błękitną lub Armią Hallera. Nie znane są szczegóły wojennych losów Franciszka Długosza, zmarł w Bilczycach 26 lipca 1937 roku, przeżył 42 lata.
Załączniki
Franciszek Długosz - lokajcyk.jpg
Franciszek Długosz - lokajcyk.jpg (18.43 KiB) Przejrzano 868 razy

Posty: 681
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Bilczyce na Wielkiej Wojnie

Postautor: Markot Roman » wtorek 05 cze 2018, 10:32

Franiek Józef, s Wojciecha i Stefani Mentel, ur. 12 marca 1887 na Rudach pod nr 25, z zawodu kołodziej. Był pierwszym komendantem gdowskiej Drużyny Strzeleckiej, w stopniu tytularnego kaprala rezerwisty (Res. Korp. Tit. Zagsf.), służył w c k LIR 13, kompania 1. Na przełomie 1914/15 roku ranny dostał się do rosyjskiej niewoli. Przebywał w carskim szpitalu im. Piotra Wielkiego w Moskwie, (lista nr 143 z 17 marca 1915), potem wrócił do Bilczyc. Został wojennym inwalidą, utracił sprawność w prawej ręce i z tego tytułu pobierał dożywotnią rentę, w okresie międzywojennym wynosiła około 70 zł, zmarł 10 października 1966 roku.
Załączniki
Józef Franiek.jpg
Józef Franiek.jpg (9.27 KiB) Przejrzano 868 razy

Posty: 681
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Bilczyce na Wielkiej Wojnie

Postautor: Markot Roman » wtorek 05 cze 2018, 10:38

Brat Józefa, Franiek Wojciech, s Wojciecha i Stefani Mentel, ur. 23 lutego 1891 roku, służył w c k 59 Regimencie, X kompania. W maju 1916 roku przebywał w Dolnej Austrii, w Heiligenkreuz, 13 km na północny-zachód od Baden. Przesłał wówczas do brata w Bilczycach swoją podobiznę na kartce pocztowej z następującą treścią: „Dziękuję Ci za wieści z domu. Ja zeszedłem z lodowców i załatwiam korespondencję. Gdy będziesz w Baden to za parę godzin zajdziesz do Heiligenkreuz i tam zgłoś się do X. Klenkausa, umie po polsku. Pozdrowienia W. Franiek, X/59, Fp 64”
Załączniki
Wojciech Franiek.jpg
Wojciech Franiek.jpg (82.86 KiB) Przejrzano 868 razy

Posty: 681
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Bilczyce na Wielkiej Wojnie

Postautor: Markot Roman » wtorek 05 cze 2018, 11:01

Gaszyński Antoni, s Andrzeja i Joanny Kalita ur. 28 maja 1891 w Bilczycach pod nr 109 na tzw. „Pagórku”. Brał udział w wojnie ale brak bliższych informacji.

Giza Józef, s Marcina i Anny Jamka, ur. 12 marca 1895 pod nr 44 na Rudach. Szeregowiec w ER nr 58, kompania 4, 2./G, zmarł w epidemicznym szpitalu (?) na gruźlicę płuc w 1916 roku.

Grabowski Franciszek, s Wojciecha i Marianny Włosowicz, ur. 2 grudnia 1899 roku na Brzezowej pod nr 110. Z rodzinnego wywiadu i zachowanego zdjęcia wiadomo, że został powołany na wojnę gdy ukończył 18 lat, w 1917 roku. Szczęśliwie przeżył ale nie znane są jego losy, był wieloletnim sołtysem wsi i aktywnym strażakiem, zmarł 17 września 1962 roku, w wieku 63 lat.
Załączniki
Fran.Grabowski.jpg
Fran.Grabowski.jpg (41.53 KiB) Przejrzano 865 razy
Grabowski F..jpg
Grabowski F..jpg (33.86 KiB) Przejrzano 865 razy
Ostatnio zmieniony sobota 16 cze 2018, 11:00 przez Markot Roman, łącznie zmieniany 1 raz.

Posty: 681
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Bilczyce na Wielkiej Wojnie

Postautor: Markot Roman » wtorek 05 cze 2018, 13:55

Grabowski Jan, s Józefa i Magdaleny Pieprzyk, ur. 24 grudnia 1892 pod nr 43 (Wieś). Strzelec w SchR nr 16 (Pułk Strzelców), wg listy nr 684 z dnia 9 lipca 1918 dostał się ranny do niewoli rosyjskiej, przebywał w Zjednoczonym Szpitalu ewakuacyjnym nr 187 Kostroma, rosyjski port nad Wołgą. Wrócił do Bilczyc, był starym kawalerem, w wyniku odniesionych ran na wojnie chorował na gruźlicę kości nóg, w związku z czym utykał, podpierając się laską. W ostatnich latach życia bardzo cierpiał, w wyniku rozwoju choroby zmarł 22 grudnia 1932 r.

Grabowski Jan, s Wojciecha i Anny Michniowskiej ur. 5 maja 1897 w Liplasie nr 6 (za stawem), po wojnie ożeniony i zamieszkały w Bilczycach na Rudach pod nr 52. Z okresu Wielkiej Wojny zachowały się dwa zdjęcia w austriackim mundurze, jednak rodzinie nie znane są jego wojenne dzieje. Na jednej z fotografii zrobionej gdzieś na szlaku bojowym siedzi z kolegami. Musiał też przebywać na urlopie, skoro na drugim zdjęciu uwiecznił się z nierozpoznanym młodzieńcem na bilczyckim Klinie. W wojsku polskim służył przy ułanach, zmarł 22 września 1955 r. Jest jeszcze trzecie, nierozpoznane zdjęcie żołnierza w austriackim mundurze, być może Stanisława Krausa.
Załączniki
Jan Grabowski siedzi z kolegami i po prawej.jpg
Jan Grabowski siedzi z kolegami i po prawej.jpg (84.75 KiB) Przejrzano 857 razy
Nierozpoznany z rodziny Grabowskich, być może ktoś z Krausów.jpg
Nierozpoznany z rodziny Grabowskich, być może ktoś z Krausów.jpg (20.36 KiB) Przejrzano 857 razy
Ostatnio zmieniony sobota 16 cze 2018, 11:03 przez Markot Roman, łącznie zmieniany 1 raz.


phpbb 3.1 styles demo

Wróć do „Historyczne opowieści, miejscowe przekazy oraz legendy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość