Żydzi z Gdowa

Posty: 560
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Żydzi z Gdowa

Postautor: Markot Roman » wtorek 14 lis 2017, 13:07

W październiku 1934 r spadkobiercy po Aronie Klagsbürnie i jego córki Emilii, współwłaściciele północnej strony nieruchomości zawarli rodzinną umowę. Tę część przekazali Ryfce (Regina) Stöger, c Jakuba co wyszła za gdowianina Nehemiasza Leibela ur 26 lipca 1904, s Arona i Racheli Rosenberg. Z kolei Ryfka w 1936 r podarowała mężowi, który został samodzielnym właścicielem połowy parceli. Marcin Ciężarek wykazuje tu przed wojną sklep bławatny. Nehemiasza zamęczył w drodze do Myślenic gestapowiec Klett, żona Regina została z małymi dziećmi. W zbiorczym piśmie z 1 czerwca 1942 r przez Radę Opiekuńczą zwracała się o pomoc do władz niemieckich. Za niedługo sama zginęła zastrzelona w sierpniu na wielickim rynku przy rozdziale rodzin, nie chciała oddać swoich dzieci, do końca trzymała je przy sobie.

Południową zaś stronę domu pod nr 36 zajmował Jakub Stöger i jego najstarsza córka Estera, której w grudniu 1936 r przekazał jako własną. Estera we wrześniu 1924 r zapowiedziała ślub z sąsiadem Josue Fischgründem, s Hirscha, Leiby i Blüme Leibler. W 1925 ur syn Aron, w 1928 ur córka Mendel. Dzieci uczęszczały do gdowskiej szkoły, zmarły niedawno Stanisław Cebula z łapanowskiej, zapamiętał rówieśnika Arona jako bardzo zdolnego ucznia z jednej ławki. Fischgründowie do czasu eksterminacji prowadzili sklep żelazny. Josue zginął transportowany do Myślenic przez Kletta, reszta rodziny przepadła w holokauście.

Tuż po wojnie budynek z kilkoma izbami zajęli gdowianie Matuszyk i Dudowa, czynsz opłacali gotówką. Opuszczone mienie pożydowskie zamierzały przejąć władze gminne a izby przekazać na sklepy miejscowej Spółdzielni. Ale zgłosiła się ocalona z holokaustu Cylia Leibel i we wrześniu 1946 r przejęła na własność nieruchomość. Po połowie wykupili od niej Stefan Matuszyk i Maria Duda, obecnym zaś właścicielem całości jest rodzina Ciszków. Jak przystało na centrum Gdowa, od kilkunastu lat stoi tu nowy budynek z lokalami na działalność handlową.
Załączniki
Podzielone parcela nr 111.jpg
Podzielone parcela nr 111.jpg (39.94 KiB) Przejrzano 126 razy
Front budynku nr 36 w 50 latach.jpg
Front budynku nr 36 w 50 latach.jpg (47 KiB) Przejrzano 126 razy

Posty: 560
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Żydzi z Gdowa

Postautor: Markot Roman » poniedziałek 20 lis 2017, 09:26

Fischgründowie

Fischgründowie przyszli do Gdowa w połowie ostatniej dekady dziewiętnastego stulecia. Najpierw wynajmowali izbę w chałupie przy rynku pod nr 120 należącej do Floriana Hardyna, (dziś budynek Niewiarowskich) gdzie kilkanaście lat prowadzili skład głównej trafiki, handlowali tytoniem i papierosami.
Hirsch, Leib Fischgründ, s Szymona ur w Sułkowicach 6 lutego 1871, poślubił Blüme Leibler ur w Myślenicach w 1874 , c szynkarzy Leiby i Chaji. 5 marca 1896 ur Dawid, 5 czerwca 1898 ur Josue, 26 sierpnia 1900 ur Dwojra, 25 czerwca 1903 ur Baruch, 11 listopada 1905 ur Salomon, 21 lipca 1908 ur Schewach, 6 maja 1911 ur Szymon, w (-) Chaje.

W czerwcu 1912 r zakupili od gdowskich piwowarów Salomona Hellera i jego szwagra Majera Kornfelda chałupę pod nr 123 odsuniętą nieco od rynku, u wylotu Starej Drogi do krakowskiej. Wcześniej była to stara chałupa Jakuba i Rozalii Kąkolów a po nich Karoliny Stecków. W sierpniu 1898 r chałupę zakupiła spółka Heller - Kornfeld i ci Żydzi około 1900 r wybudowali na tym miejscu nowy dom pod nr 361, który stoi do dzisiaj. Fischgründowie byli chasydami, mężczyźni nosili długie, czarne brody i potężne icki, wg Piotra Gumułki urodą nie grzeszyli, wyróżniali się chytrością i przebiegłością. Blüme zmarła przed 1925 r i spadek po niej przejęli w częściach, mąż Hirsch oraz dzieci: Salomon, Schewach, Szymon i Chaja.

Dawid Fischgründ, s Hirscha, Leiby w maju 1921 dał na zapowiedzi z Sarą, Rachel Bernder urodzoną w Brzesku, c kupców Pinkasa i Lai.
Josue Fischgründ, s Hirscha, Leiby we wrześniu 1924 zapowiedział ślub z Ester Stöger, c Jakuba, Samuela i Blüme Leibler, mieszkali w rynku pod nr 36.
Baruch Fischgründ, s Hirscha, Leiby w lutym 1927 dał na zapowiedzi z Mindel Blümenfrücht urodzoną w Niepołomicach, c Pinkasa i Estery.
Salomon Fischgründ, s Hirscha, Leiby w czerwcu 1932 dał na zapowiedzi z Cyrli Wolf urodzoną w Rymanowie, c Chaima i Chany Gleizman.

Wkrótce po eksterminacji opuszczony przez Żydów dom zajęła Anna Pieprzykowa, wdowa po Franciszku. Piotr Gumułka podaje iż w nocy z 22/23 listopada 1943 r gestapo zabrało stąd jej syna Kazimierza za pracę w podziemiu. Roszczenia do pożydowskiego domu w październiku 1946 r zgłosił sądownie niejaki Kiwa Kannengiesser ur w Nowym Rybiu, a w listopadzie został jego właścicielem. W kwietniu 1947 r zmienił nazwisko na Klimczak Kazimierz i mieszkał w Krakowie. Dzisiaj dom jest własnością rodziny Pieprzyków
Załączniki
Zagroda nr 123 w 1892 r.jpg
Zagroda nr 123 w 1892 r.jpg (31.66 KiB) Przejrzano 59 razy
Dom nr 361 w 1948 r.JPG
Dom nr 361 w 1948 r.JPG (39.08 KiB) Przejrzano 59 razy
Dom w 2006 r.JPG
Dom w 2006 r.JPG (69.47 KiB) Przejrzano 59 razy

Posty: 560
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Żydzi z Gdowa

Postautor: Markot Roman » poniedziałek 20 lis 2017, 09:54

Do domu Fischgründów przylegał podobny z nr 262, zbudowany przez katolicką rodzinę Sockich. Dworską parcelę budowlaną o nr 117 przy rynku, na której stała stara chałupa z nr 105, w połowie lat sześćdziesiątych XIX wieku, podzielono i rozsprzedano. Jedną z trzech części - pb 117/2 o pow. 45 sążni zakupili Walenty i Aniela Soccy gdzie postawili zaraz drewniany budynek . Ich syn rewizor uboju bydła Rudolf Socki, 27 sierpnia 1879 poślubił 19 letnią Zofię, Wilhelminę, Mariannę Głuchowicz, c Jana i Rozalii Görz. Była Żydówką, przed zawarciem ślubu w Gdowie przeszła na katolicką wiarę, co jest odnotowane w parafialnej księdze. Początkowo mieszkali przy rynku, potem przenieśli się pod nr 313 naprzeciwko kościoła. Po śmierci Walentego i Anieli Sockich, nieruchomość przy krakowskiej pod nr 262 stała się własnością synowej - neofitki Zofii. Wiele lat prowadziła tu dom gościnny z wyszynkiem wina, zmarła w Krakowie przed 1940 r. Współspadkobiercy po niej w styczniu 1943 r sprzedali gdowską nieruchomość rodzinie Sajdaków.

Z Zofią Socką wiąże się ciekawa historia. W południowej nawie gdowskiego kościoła wisi duży obraz nieznanego autora - św. Weroniki podającej chustę Chrystusowi. Ufundowała go właśnie przechrzta Zofia, ale ks. Jan Smółka nie chciał przyjąć darowizny ponieważ pieniądze na zapłatę dla artysty pochodziły ze sprzedaży alkoholu. Użyła ponoć jakiegoś podstępu i obraz swojej patronki podrzuciła do kościoła. Proboszcz był nieprzejednany i odstawił na bok, obraz zawisł dopiero w głównej nawie po jego śmierci. W czasie remontu kościoła w 1967 r zdjęto go ze ściany i wetknięty za krokiew na plebanii przeleżał na strychu do lat dziewięćdziesiątych. Odnaleziony przez ks. Stanisława Jarguza, poddany konserwacji Chlebowiczom z Zagórzan i oprawiony w nową ramę zdobi do dziś ścianę bocznej nawy.
Załączniki
Podział pb 117.jpg
Podział pb 117.jpg (57.16 KiB) Przejrzano 59 razy
Dom z nr 262 po wojnie.JPG
Dom z nr 262 po wojnie.JPG (59.42 KiB) Przejrzano 59 razy
Obraz św. Weroniki.jpg
Obraz św. Weroniki.jpg (98.38 KiB) Przejrzano 59 razy

Posty: 560
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Żydzi z Gdowa

Postautor: Markot Roman » poniedziałek 20 lis 2017, 13:26

Wydzieloną parcelę 117/1 z zabudowaniami pod nr 105 od Andrzeja Korneckiego w 1882 r zakupili po połowie Jakub i Ryfka Löffelholzowie. Jakub Löffelholz, s Joachima i Gittel, urodził się około 1830 r na Woli Podłazańskiej. Jego siostra Laje wyszła za Leibę Hellera właściciela gdowskiego browaru. Jakub żył w konkubinacie z Ryfką Seelenfreünd ur w 1848, c Hirscha i Feigel Brener, pobrali się dopiero 18 marca 1894 r. W Gdowie 1868 r ur się córka Feigel, w Łazanach 10 czerwca 1873 ur syn Abraham.

Löffelholzowie zajmowali się mieszanym handlem towarowym ale zamierzali prowadzić też garkuchnię i wystarali się o koncesję. Uchwałą rady gminnej z 22 grudnia 1886 r zostali przyjęci do społeczności gdowskiej za co zapłacili 10 zł reńskich. Jakub Löffelholz zmarł 21 kwietnia 1894, przeżył 66 lat. Żona Ryfka w marcu 1904 r podarowała swoją część Blüme Löffelholzównie, nieślubnej córce szwagierki Laje Hellerowej. We wrześniu 1904 Ryfka przejęła również drugą część domu po zmarłym przed 10 laty mężu Jakubie.

Feigel Löffelholz, c Jakuba wyszła za kupca spod nr 152 Löbla Rosenberga, s Mojżesza i Reisel Goldfinger spod nr 152.
kupiec Abraham Löffelholz, s Jakuba w sierpniu 1905 dał na zapowiedzi z Heleną Ferber urodzoną w Szaflarach, c piwowarów Chaima i Hene.
Załączniki
Parcela Löffelholzów.jpg
Parcela Löffelholzów.jpg (57.54 KiB) Przejrzano 51 razy
Uchwala z 1886 r dla Jakuba Loffelholza.jpg
Uchwala z 1886 r dla Jakuba Loffelholza.jpg (222.1 KiB) Przejrzano 51 razy

Posty: 560
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Żydzi z Gdowa

Postautor: Markot Roman » poniedziałek 20 lis 2017, 13:35

Całość parceli z zabudowaniami pod nr 105 w sierpniu 1907 r zakupili krewni Löffelholzów Aron i Rachela Leibel. Rachela z d. Rosenberg, c Mojżesza i Feigel Goldberger była siostrą Löbla, męża Feigel Löffelholz. 15 kwietnia 1902 r wyszła za kupca Arona Leibela urodzonego 16 maja 1861 w Wyżycach (powiat bocheński), s Jakuba i Reisel. Najpierw mieszkali z drugiej strony rynku przy bocheńskiej drodze pod nr 230 gdzie prowadzili sklep bławatny, od 1907 r w nowozakupionej chałupie. 10 sierpnia 1890 ur Gittel, 23 lutego 1892 ur Chawe, 4 listopada 1893 ur Feigel, 23 grudnia 1896 ur Abraham, 5 grudnia 1898 ur Józef, 1 grudnia 1901 ur Chaskiel, 26 lipca 1904 ur Nehemiasz, 15 kwietnia 1906 ur Salomon. Leibelowie do 1940 r przy krakowskiej prowadzili sklep z materiałami tekstylnymi i ubraniami.

Gittel (Gusta) Leibel, c Arona 15 grudnia 1926 ur Wolfa.
Nehemiasz Leibel, s Arona poślubił sąsiadkę Ryfkę (Regine) Stöger, c Jakuba i Mindel (Emili) Klagsbürn i mieszkał pod nr 36 .

Rachela Leibel zmarła przed 1940 r i wówczas jej część odziedziczyli: mąż Aron i dwaj synowie Józef oraz Salomon. Arona Leibela zamęczył w pierwszych latach wojny w drodze do Myślenic gestapowiec Klett. Inni pozostali przy życiu m. in. Leibel Abraham, Chaskiel i Chawka wywiezieni do Wieliczki w sierpniu 1942 r zginęli w obozie Bełżec.

W opuszczonej pięcioizbowej chałupie po Aronie Leibel, miejscowa władza ulokowała swoich urzędników, m. in. Piotra Kursę. W listopadzie 1946 r zgłosiła się ocalona z holokaustu krewna Cylia Leibel, przejęła całość nieruchomości i odsprzedała miejscowym. Od niedawna stoi tu nowy, piętrowy budynek handlowo-biurowy kolejnego właściciela.
Załączniki
Dom nr 105 w powojennych latach.JPG
Dom nr 105 w powojennych latach.JPG (31.43 KiB) Przejrzano 50 razy
krakowska nr 105 w 2008 r.JPG
krakowska nr 105 w 2008 r.JPG (64.25 KiB) Przejrzano 50 razy

Posty: 560
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Żydzi z Gdowa

Postautor: Markot Roman » środa 22 lis 2017, 14:47

Fruchthändlerowie

W czasach kiedy dochody szynkarzy wiejskich były jeszcze małe i prowadzenie karczmy stanowiło ich dodatkowe zajęcie, najczęściej utrzymywali się z uprawy roli. Gdowskiej karczmie usytuowanej w centrum wsi, wg katastru józefińskiego z 1787 r przynależał dziesięciomorgowy łan pola za drogą zwaną Obrytką, na tzw. Bezgórzu. W trzydziestych latach kolejnego stulecia na skraju tej roli, u wylotu drogi w stronę Bochni wybudowano karczmę pod nr 158 (pb 186), przy niej pozostał mały kawałek z dawnego pola (pg 447 i 461/5). Pozostałą ziemię zakupili miejscowi kmiecie. Ten przybytek prowadzony przez Fruchthändlerów, nie wiadomo dlaczego do końca nazywano Mordownią.

Około 300 m od rynku w stronę Wieliczki po lewej stronie drogi, na lekkim wzniesieniu stoją zabudowania pod nr 163. Pierwszą chałupę (pb 299) postawiono w okresie prosperity Gdowa, krótko przed 1840 r na parceli wydzielonej z gruntów Jamków-Koperów spod nr 19. W 1850 r stał tu pojedynczy budynek, od początku wzniesiony z myślą prowadzenia karczmy na obrzeżu miasteczka. Od dawna do tego miejsca z kolei przylgnęła nazwa Wisielówka i nadal trzyma się mocno. To zapewne z powodu wisielucha co targnął się na życie przez zawiśnięcie na jakimś postronku. Parafialna metryka zgonów nie odnotowała pod tą ewidencją żadnego wisielca. Jedyny wpis dotyczy zgonu na gruźlicę 4 października 1852 r służącej z Tarnowa Józefy Włodaczyńskiej, żony Aleksandra Kłodnickigo, przeżyła 27 lat. To sugerowałoby iż chałupa wybudowana kilkanaście lat wcześniej do tego roku mogła być w rękach katolików. Ale nie koniecznie, zmarła być może służyła już w żydowskiej rodzinie Fruchthändlerów, osiadłej w Gdowie co najmniej od 1853 r.

Gimpel Fruchthändler z żony Güttel Kaufer miał syna Chaima ur w Gdowie w 1853 r. Prawdopodobnie też Izaak i Salomon ur w Zabawie 11 kwietnia 1870 r byli jego potomkami. Fruchthändlerowie wynajmowali pokoje gościnne, prowadzili dwa szynki i dzierżawili pobór myta od strony bocheńskiej. Gimpel zmarł 27 maja 1899 w wieku 81 lat, Güttel pod nr 163 - 17 maja 1907 w przeżyła 92 lata.

Izaak Fruchthändler, s Gimpela ?, po ojcu przejął pobór myta w Gdowie. Jego córka Ryfka ur 25 maja 1888 w Dobczycach chodziła do gdowskiej szkoły.
Przemysłowiec Salomon Fruchthändler, nieślubny syn Gimpela ? poślubił urodzoną 15 lutego 1872 w Wieliczce Jochwed Jakóber, c kupców Markusa i Rywy, Elki. W Gdowie mieszkał pod nr 35 gdzie 28 września 1894 ur Sprince, 28 grudnia 1901 ur Gimpel. Po śmierci ojca odziedziczył połowę karczmy Mordowni, którą w maju 1900 odstąpił bratu Chaimowi.
Załączniki
Zagroda z nr 158.jpg
Zagroda z nr 158.jpg (40.1 KiB) Przejrzano 11 razy
Zagroda nr 163.jpg
Zagroda nr 163.jpg (26.73 KiB) Przejrzano 11 razy

Posty: 560
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Żydzi z Gdowa

Postautor: Markot Roman » środa 22 lis 2017, 14:53

Chaim (Joachim) Fruchthändler, najstarszy syn Gimpela i Güttel w 1879 r prowadził szynk na Wisielówce pod nr 163. 28 maja 1888 poślubił 31 letnią Taube Kempler urodzoną w 1858 r w Łąkcie Górnej, c propinatorów - szynkarzy Jakuba i Chany. Wcześniej rodziły się ich dzieci: 2 czerwca 1877 ur Rywka, w 1879 ur Chaje, Dobe, w kwietniu 1881 ur Izrael, zm 7 lipca 1881, w grudniu 1883 ur Aila, zm 17 stycznia 1884, 10 grudnia 1884 ur Józef, Chaim, w 1887 ur Jentel, zm 18 czerwca 1889, 27 lipca 1889 ur Mendel, zm 20 grudnia 1889, 9 listopada 1890 ur Sara, zm 19 kwietnia 1892, 12 marca 1893 ur Małka, zm 19 listopada 1894, 16 lipca 1895 ur Rachela, 15 stycznia 1898 ur Reisel, zm 2 marca 1908, w (-) ur Hanne.

Uchwałą z 16 stycznia 1890 r gdowska rada gminy przyznała Taube Fruchthändler koncesję na wyszynk wytwarzanych trunków. Uzasadniono to przepisowym przyjmowaniem i utrzymywaniem przechodniów na nocleg. Latem 1894 r, w dobczyckim sądzie odbyła się licytacja części tej realności, celem zapłacenia zaległych rat pożyczki 200 złr, na rzecz powiatowej Kasy Oszczędności w Wieliczce. W czasie gdowskich jarmarków stałymi bywalcami karczmy na Wisielówce byli liczni handlarze z Piasków. Obszerna stajnia wybudowana jeszcze przed 1879 r była przystankiem dla bydła i baranów przepędzanych do Krakowa. Fruchthändler posiadał niewielki kawałek pola i łąkę, w czasie postoju handlował sianem na dokarmianie zwierząt. Po rozbudowie karczmy mieściło się w niej 6 izb, w północnej części: bufet, jadłodajnia, mała kuchenka i mieszkanie a w południowej, duża kuchnia i pokój. W okresie nasilającego się kryzysu gospodarczego Joachim Fruchthändler w grudniu 1928 r sprzedał zabudowania przy bocheńskiej pod nr 158 Leopoldowi Zastawniakowi. Pozostał na Wisielówce i prowadził dużą garkuchnię, zmarł przed 1937 r a spadek po równej części odziedziczyły cztery córki: Ryfka, Chaja, Hanne i Rachela.

Rywka (Regina) Fruchthändler, c Joachima 22 czerwca 1898 wyszła za 20 letniego Majera Chaima Eisena ur w Uściu Solnym 10 lipca 1877, s propinatorów Leiby i Sary Schenker. 22 grudnia 1899 ur Lea, w (-) Chaja, w (-) ur Antonina.
Chaje, Dobe Fruchthändler, c Joachima 13 listopada 1902 wyszła za Jonasa Hellera ur w Bochni 21 września 1879, s szynkarzy Eriela i Jentel z Kemplerów.
Hanne Fruchthändler, c Joachima wyszła za (-) Rosenzweiga.
Józef, Chaim Fruchthändler, s Joachima w sierpniu 1909 dał na zapowiedzi z Rösi Semper rodem z Podgórza, c handlarzy Altera i Perli Strümpfuer. W Gdowie 1 kwietnia 1910 ur Anna.
Załączniki
Wisielówka na przełomie  50-60 lat.jpg
Wisielówka na przełomie 50-60 lat.jpg (32.13 KiB) Przejrzano 11 razy

Posty: 560
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Żydzi z Gdowa

Postautor: Markot Roman » środa 22 lis 2017, 15:18

Rachela Fruchthändler, najmłodsza córka Joachima w listopadzie 1919 r zaręczyła się z Izaakiem Reismanem, ur w 1897 ? w Kielcach. Anons zaręczynowy z życzeniami ukazał się w Nowym Dzienniku 6 grudnia 1919 r. W Krakowie 5 kwietnia 1921 ur Sydonja, w Kielcach 13 marca 1931 ur Güttel, Gusta. Reismanówny miały opinię ładnych i dobrych uczennic, uczęszczały do gdowskiej szkoły gdzie chętnie dzieliły się jedzeniem z polskimi dziećmi.

Izaak Reisman zamieszkał w Gdowie i prowadził po teściach garkuchnię, handlował też zbożem, miał opinię bogatego Żyda. Zginął z rąk gestapowca Kletta 1 maja 1941 r zastrzelony w drodze do Myślenic. Żona Rachela w zbiorczym piśmie z 1 czerwca 1942 r przez Radę Opiekuńczą bezskutecznie zwracała się o pomoc do władz niemieckich. Za niecałe trzy miesiące z młodszą córką Gustą jechały na furmance w strzeżonym konwoju do Wieliczki. Jak twierdzi Agnieszka Bryksy, matka 10-letniej Żydówki namawiała ją na ucieczkę w drodze. Dziewczynka w Łazanach próbowała wyskoczyć z wozu ale zrobiła to nieudolnie i cała połamana zmarła. Ponoć ktoś z miejscowych pochował ją na łazańskim cmentarzu.

Starsza córka Izaaka, Sydonja Reisman nazywana zdrobniale Sydzią, z wzajemnością zakochała się w przystojnym ale starszym o 17 lat ułanie Władysławie Bednarskim. Po wojsku często przebywał u Reismanów ponieważ łączyły go wspólne interesy z szynkarzem. Para w obawie przed sprzeciwem rodziców, postanowiła ukrywać swoje uczucie i wziąć ślub po kryjomu. W wielkiej tajemnicy Bednara wywiózł Sydę z Gdowa i umieścił u znajomej zakonnicy. Wieść niosła że zabrała z sobą część złota ojca, w Krakowie przygotowywała się do przyjęcia katolickiej wiary. Rodzice bardzo rozpaczali za córką ale nie wiedzieli gdzie ukrywa się. Obiecywali sowitą nagrodę za informację o miejscu pobytu lecz kiedy okazało się że zmieniła wiarę, wyrzekli się jej. Syda przyjęła na chrzcie imię Marii, Teresy i młodzi wrócili w okolice Gdowa ukrywając się w Zręczycach, w zabudowaniach braci Mieczysława i Bolesława Bzdylów. Władysław Bednarski odwiedzał nocami dom rodzinny nad Rudą i siostrę Marię przy myślenickiej drodze. Zaskoczony ratował się ucieczką w zarośla nad potokiem, a poszukiwany krył się zanurzając nieraz pod wodę, co odbiło się na jego zdrowiu.

1 lipca 1942 r w Brzeziu Sydzia i Władek zawarli ślub, gdowski proboszcz ks. Smółka potwierdził legalność związku. Bednarscy zamieszkali u matki Władysława pod nr 21, Syda z powodu wyrzeczenia się rodziców bardzo cierpiała, nawet na krótko wróciła do swojej matki na Wisielówkę. Ale miłość do męża wzięła górę i z powrotem zamieszkała u Bednarskich. Wywózka gdowskich Żydów do Wieliczki w sierpniu 1942 r i dalsze prześladowania, spotęgowały lęk Sydy o życie. Ukrywała się w piwnicy spichlerza, ogólnie wszyscy wiedzieli o niej i nikt nie myślał o zdradzie ani czyhał na życie. Po kilku miesiącach w maju 1943 r kiedy była już w dziewiątym miesiącu ciąży, dom Bednarskich najechało gestapo i zabrało ją na gdowski posterunek. Nie wiadomo czy przypadek, „życzliwy” donos, czy ktoś z bliskiej rodziny przyczynił się do tego. Agnieszka Bryksy wspomina tak: ... „w tym dniu Władek Bednarski pojechał na Dąbrowy porobić w polu końmi u Ćwikliny. Ona razem z mamą niosąc niebieskie manierki szły rano do gminnej mleczarni po serwatkę. Po drodze spotkały Karola Kapałę i dowiedziały się że wzięli Sydę na posterunek. Wówczas Bryksina pobiegła do domu Bednarskich, wzięła zielony pled oraz bochenek chleba i zaniosła na policję. Po godzinie przerażoną i zapłakaną Sydę, otuloną w pled, gdowscy policjanci wsadzili na furmankę powożoną przez Wojciecha Kucia z Wygonu i ruszyli w stronę Dobczyc. Wiadomo było co ją czeka,ale rodzina Bryksych nie mogła nic pomóc, stali bezsilni przy swoim domu na myślenickiej i patrzyli jak furmanka zniknęła za zakrętem. W drodze Syda płakała i błagała policjantów by darowali jej życie gdyż była katoliczką w wysokiej ciąży. W końcu bezsilna rzuciła się z gołymi pięściami na nich, i wystarczył jeden strzał w pobliżu dobczyckiej krzyżówki, by zakończyła żywot. Ciało zrzucono do przydrożnego rowu, gdzieś obok starego drzewa. Potem ktoś zakopał zwłoki w pobliskiej wiklinie nad Rabą, wcześniej ściągnął jej nawet stanik".

Władysław Bednarski powiadomiony o aresztowaniu żony, podążał za oprawcami i obserwował z ukrycia. Wieczorem z Józkiem Bednarskim, pojechali furmanką pod młyn w Niezdowie i dalej pieszo, przez ispiny przy Rabie dotarli na miejsce pochówku Sydy. Odkopali grób i wydobyli ciało, Władysław niósł je na rękach i czuł jak dziecko w łonie ruszało się, ale w drodze do Gdowa ucichły odznaki życia. W obawie przed niemieckimi represjami, nie urządzono oficjalnego pogrzebu. W porozumieniu z proboszczem Smółką, wyczekiwano na najbliższy pochówek na cmentarzu. Taka okazja nadarzyła się dopiero po kilku dniach, przez ten czas zwłoki głęboko zakopane w słomie, ukrywano w stodole Bednarskich. Władysław zwrócił się też do ówczesnego komendanta gdowskiego posterunku Franciszka Ciulemby, z prośbą o pomóc w sprawieniu żonie dyskretnego pochówku. Franciszek, człowiek głęboko wierzący, współpracujący z polskim podziemiem nie odmówił. W wielkiej tajemnicy, w kolejną gwieździstą noc po jakimś oficjalnym pogrzebie, pod osłoną komendanta i zaufanego gestapowca, Stefan Kąkol, Józek i Władek Bednarscy przenieśli przez pola trumnę z Sydzią na cmentarz. Odkopali świeżą mogiłę i złożyli ciało, rodzina zna miejsce tego pochówku i opiekuje się grobem. Tragiczna historia neofitki Sydy do dziś budzi prawdziwe współczucie.

Za niedługo w opuszczonych zabudowaniach Reismanów okupant ulokował Rosjan i Ukraińców ze zbrojnej formacji kolaboracyjnej. Pilnowali baraków, warsztatów naprawczych, składu maszyn i materiałów budowlanych na placu targowym gdzie dzisiaj jest boisko piłkarskie. Ochraniali też stojący naprzeciwko magazyn zbożowy, obecnie Centrum Kultury. Do końca wojny nadzorowali także okoliczne roboty i budowę okopów, mieszkali tu także tłumacze. Z okresu wojny pozostała niesprawdzona pogłoska, jakoby ktoś z rodziny Reismanów, chcąc ratować w obozie życie, ujawnił Niemcom iż na Wisielówce zostało ukryte złoto. Pokłosiem tej plotki jest informacja o daremnym przeszukaniu starej wozowni i stajni.

Z chwilą wejścia do Gdowa Rosjan pomieszczenia Reismanów zajęły rodziny Henryka Kozdronia i Teofila Kubickiego. Ale w połowie 1945 r roszczenia do nieruchomości zgłosiły dwie ocalone z holokaustu siostry Eisen, Helena Küchlerowa i Antonina Zellnerowa. W listopadzie 1945 r sąd grodzki w Krakowie przyznał im połowę Wisielówki, drugą zaś Stanisławowi Wnękowi. W kolejnym roku zawarli umowę i całość przejął Stanisław Wnęk, jego potomkowie mieszkają tu do dziś. Niektórych nadal męczy dlaczego sąd w spadku po Fruchthändlerze-Reismanie przyznał połowę Wnękowi. Z pełnym przekonaniem twierdzą, że był owocem bliskich stosunków biznesowo-towarzyskich jego przedsiębiorczej matki Mari z Joachimem Fruchthändlerem. Należy to jednak włożyć między bajki, po prostu wykupił legalnie od spadkobierczyń.
Załączniki
Kilkunastoletnia Sydonja Reisman.jpg
Kilkunastoletnia Sydonja Reisman.jpg (31.92 KiB) Przejrzano 10 razy
Sydonia i Wł.Bednarski.jpg
Sydonia i Wł.Bednarski.jpg (34.68 KiB) Przejrzano 10 razy
Sydonja Reisman - zdjęcie z 1942 r.jpg
Sydonja Reisman - zdjęcie z 1942 r.jpg (12.24 KiB) Przejrzano 10 razy

Posty: 12314
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Żydzi z Gdowa

Postautor: szkieletek » środa 22 lis 2017, 18:48

Niesamowicie smutna i tragiczna historia! Dziękuję za jej przypomnienie.
"Wszystko, co dzisiaj było dla nas pamiątką, jutro może być zasypane pyłem zapomnienia. Obowiązkiem żyjących jest zebrać te ułomki i okruchy najdroższych pamiątek przeszłości i w pamięci przyszłych pokoleń zapisać."


phpbb 3.1 styles demo

Wróć do „Województwo małopolskie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości