Zakopane-Dom Wczasowy "Baca"

Moderator: Eworu

Posty: 1494
Rejestracja: środa 19 sie 2015, 18:35
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Zakopane-Dom Wczasowy "Baca"

Postautor: Eworu » piątek 19 sie 2016, 19:49

Generalnie na głównym planie były góry, ale będąc na miejscu grzechem byłoby czegoś nie zwiedzić ;).

Zakopane choć pełne opuszczonych miejsc z powodu bezdomnych nie jest zbyt przyjemne do eksploracji, a tym bardziej samotnej.
Ze wszystkich moich punktów ostał mi się tylko jeden-Dom Wczasowy "BACA".
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Budynek jest w połowie spalony i jednocześnie zawalony. Z zewnątrz wygląda jak po uderzeniu bombą i nawet ja nie miałem zamiaru go eksplorować-no co najwyżej przejść parter.
Stoi samotnie na zboczu Antałówki, przed nim rozpościera się widok na całe Zakopane. Byłem tam o zachodzie słońca-i wtedy to miejsce jest niesamowite! Przez puste otwory okienne wpada masa żółtawego światła, promienie słońca odbijają się w plamach wody na podłodze, połyskują od zdezelowanego wyposażenia kuchni. Parter był zajęty przez stołówkę połączoną z kuchnią, świetlicę oraz recepcję. W pustych pomieszczeniach znajdują się jedynie dwie maszyny kuchenne oraz zbudowana z resztek rampa deskorolkowców.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Miałem zerknąć tylko na parter, no ale klatka schodowa murowana, poręcze nadal są, widać dokładnie schody-no grzechem byłoby nie zerknąć choćby na pierwsze piętro. Tam już tylko same pokoje. Wbrew pozorom z zewnątrz było ich tam dość mało-dwa duże apartamenty, dziś nazwane byłyby zwykłym pokojem, (tak z 4x5 metra) oraz około 8 mniejszych, na dzisiejsze standardy nazwalibyśmy je „klitkami”(może 3x2 metry). Łazienki i toalety oczywiście na zewnątrz,choć podobno największe pokoje miały je w środku. Mieszkania od strony zbocza połączone są jednym wspólnym tarasem. Po korytarzu da się chodzić, bo podłoga betonowa ale nie miałem ochoty. Na tej kondygnacji było już widać skutki pożaru, ściany i sufity były trochę nadpalone więc przeszedłem się jedynie tarasem który wydawał się dość stabilny mimo rosnących drzewek.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
No ale skoro pierwsze piętro tak wygląda, to może i wejść na drugie? Tam ograniczyłem się tylko do klatki schodowej, bo korytarz był już bardzo mocno spalony a apartament identyczny z tym piętro niżej.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Na ostatnim piętrze, właściwie poddaszu musiałem pozostać na klatce schodowej bo korytarza zwyczajnie nie było ;).Tam znajdowały się prawdopodobnie jedynie dwa pokoje. W tym miejscu wypada trochę powiedzieć o konstrukcji budynku która uwarunkawia naszą eksplorację. Parter jest w całości murowany(i automatycznie podłoga pierwszego piętra), to samo dotyczy bocznych ”wieżyczek” gdzie w jednej mieści się wspomniana klatka schodowa. Tą część można spokojnie zwiedzać. Część środkowa z „klitkami” została wykonana tradycyjną metodą-drewno wypełnione wełnianką i tam wejście grozi zwyczajnie śmiercią.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Miejsce choć puste jest genialne- ma bardzo specyficzny klimat, z jednej strony ma się ta świadomość że wszystko wygląda jakby się miało zawalić za dotknięciem palca, ale z drugiej wiemy że na klatce nic nam nie grozi. Takie niby igranie ze śmiercią, ale jednak w 90% bezpieczne. Postronni nie muszą wiedzieć i można pochwalić się swoją brawurą(lub głupotą :P ). Do tego wspaniałe widoki na całe Zakopane, spokój cisza i zachód słońca.
Od samego budynku o wiele ciekawsza jest jego historia.
Obrazek
Budynek został wybudowany prawdopodobnie jeszcze przed wojną-wbrew pozorom jest w dużej części drewniany. W 1967 roku został zakupiony przez Zakłady Chemiczne w Alwiernii i od tamtego czasu służył za zakładowy dom wczasowy. Oddano go do użytku po wymaganym remoncie dokładnie 23 grudnia 1970 . Pełna nazwa z tamtych lat to „Dom Profilaktyczno-Wczasowy Z. Ch. „Alwiernia” „Baca””. W artykułach zachowały się wpisy gości z księgi pamiątkowej, ceny pobytu, wspomnienia wczasowiczów, dane pracowników. W budynku poza pracownikami zakładów odpoczywali Polacy z całego kraju, a nawet z ZSRR, Jugosławii, NRD, Belgii, Węgier, Bułgarii, Czechosłowacji oraz Kuby. Kierownikiem przez pierwsze 10 lat był Bronisław Dyka, następnie kilka miesięcy Ewa Polakiewicz a potem 3 lata Jerzy Serwa. Budynek był wyposażony w 22 pokoje-2 i 3 osobowe, łącznie 53 miejsca noclegowe. Zarówno pokoje z łazienkami i TV, jak i bez tych udogodnień.
2 maja 1990 roku rozpoczęła się modernizacja budynku. Poza ogólnym remontem, wymianą instalacji, sanitariatów dobudowano taras wraz ze znajdującą się pod nim salą telewizyjną i kilka nowych pokoi nad stołówką.
W 1992 roku gaździną obiektu była Jasia Buczek, aż do 1996. Pobyt w tych latach kosztował 34 złote za dobę za osobę wraz z wyżywieniem w pokoju z łazienką, lub 26 złoty w pokoju bez niej.
W 1996 roku został wydzierżawiony na 5 lat zakopiance Annie Wszołek(do konkursu wystartowało 19 chętnych).
Następnie został sprzedany w 2000 roku prywatnemu właścicielowi - spółce TEZA z Zawiercia i od tego czasu stał pusty.4 czerwca 2003 roku lokalne gazety pisały o bankructwie właściciela-problemy firmy zajmującej się hurtową sprzedażą artykułów metalowych dotyczyły również Zawiercia, gdzie firma miała spore zaległości w wypłatach dla pracowników, ZUSie i tak dalej. Jednocześnie w tym samym artykule pisano o pierwszych kradzieżach kaloryferów. Od tamtego czasu systematycznie rozkradali go złomiarze, których wbrew pozorom pełno w Zakopanym. 22 grudnia obiekt trafił na licytację w związku z długami poprzedniego właściciela. Budynek kupiła firma Tektor z Warszawy za kwotę 1,5 miliona złoty. Aż do 2004 roku…
W nocy 25 lutego 2004 około 22 zauważono dym wydobywający się z dachu budynku. Akcja strażaków była jedną wielką porażką, ale nie z ich winy. Jak już wspomniałem budynek znajduje się praktycznie na samym szczycie Antałówki. Większość wozów poległa na ośnieżonej, stromej drodze. Początkowo straż w ogóle pomyliła drogę i wjechała dwie ulice za daleko-a raczej próbowała podjechać pod wzniesienie. Po odnalezieniu drogi pod sam budynek dały radę wjechać tylko dwa wozy-z Olczyny i Leszny. Jednym z nich był radziecki ZIŁ z napędem na trzy osie. Reszta musiała gasić z dołu, z dużej odległości. Dodatkowym problemem był tylko jeden hydrant, w którym w dodatku w związku z zimą i dużą wysokością szybko zabrakło ciśnienia. Wodę trzeba było dowozić… Akcja dogaszania zakończyła się koło 16 następnego dnia.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Mimo pozorów budynek nie wyglądał po pożarze tak tragicznie jak teraz. Następnego dnia poza ziejącymi otworami po wybitych szybach i osmolonych ścianach wyglądał dość normlanie. Jednak w drewnianych ścianach nadał tlił się ogień i strażacy byli zmuszeni zrywać dach i burzyć ściany. Resztę dopełnił czas i złomiarze. Podobno wspomnianej licytacji sprzeciwiali się dawni właściciele z Zawiercia-o północy w dniu pożaru upływał termin wniesienia odwołań odnośnie licytacji obiektu.
Obrazek
Po pożarze budynek wykupiła spółka Kolyba(właściciel dworca PKS w Zakopanym) ale nic to nie zmieniło w kwestii budynku. Grunt pod budynkiem jest własnością Skarbu Państwa.

Do pełnego przekroju dziejów Bacy brakuje mi dwóch gazet Alchemika nr 1 1973 roku oraz nr 7 1991 roku.

Źródła zdjęć: http://www.archiwum.watra.pl/rozne/pozar/pozarbaca.html oraz pisma „Alchemik” z Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej, forgotten
Wycinki z gazet:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Zapraszam na moje stronki Opuszczone_Zaglebie oraz Kolekcja_breloków

phpbb 3.1 styles demo

Wróć do „Opuszczone hotele, ośrodki, domy wczasowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość