Opolskie wycieczki

W dziale tym znajdują się opisy, zdjęcia oraz reportaże z wypraw i wycieczek
Posty: 1896
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Opolskie wycieczki

Postautor: buba » poniedziałek 21 gru 2015, 15:15

Wycieczke zaczynamy we Wronowie- krainie bruku, drewnianych plotow i milych okienek

Obrazek

Obrazek

okoliczne drogi

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Lazimy sobie tez wokol palacu. Budynek jest zamkniety ale po otaczajacym go ogrodzie przechodzacym w las mozna sie swobodnie przemieszczac. Palac pelnil funkcje jakis biur i urzedow a obecnie jest prywatny.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W przypalacowym terenie zwraca uwage stary punkt przeciwpozarowy

Obrazek

Obrazek

Obrazek

oraz waga

Obrazek

Obrazek

Gdzies tu ponoc siedzi w lesie jeszcze dawny cmentarz ale jakos nie mozemy go znalezc mimo ze ponad godzine lazimy plątanina sciezek za palacem. Pewnie w zlym miejscu szukamy. Znajdujemy za to mnostwo bagienek, jeziorek i zarosnietych starorzecz. Las trzesie sie od spiewu ptakow jak w kwietniu, dziecioly sie tluka a i czasem brzeknie jakis zagubiony owad. Wszystko pachnie wilgocia i butwiejacym lisciem. Teren wyglada na zdziczaly park.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem jedziemy do Mikolina gdzie odwiedzamy wielki obelisk dokladniej opisany w temacie komunistycznych pomnikow

Obrazek

W Mikolinie sa tez resztki poniemieckiego cmentarza- nagrobki zostaly rownoustawione w trojszeregu

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kawalek dalej stoi palac, otoczony roznymi ruinami

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W calej okolicy obserwujemy tez dzisiaj straszny wysyp kotow. Puszyste kulki wrecz sie roja a z plowych traw co chwile wystaje jakis ogon!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Golebie tez sie wygrzewaja do slonca a na niektorych dachach jest ich wiecej jak dachowek

Obrazek

W Golczowicach mijamy wieze o nieznanym przeznaczeniu

Obrazek

A w Naroku swiezo wyremontowany palac.

Obrazek

W jego najblizszej okolicy jednak nie brakuje ruin, kur, kałuż i powiewajacego prania. Nazwa adekwatna do klimatu- ulica Boczna

Obrazek

Obrazek

Posty: 1896
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Re: opolskie wycieczki

Postautor: buba » poniedziałek 21 gru 2015, 15:35

Dzis uderzamy w rejony Lewina Brzeskiego. W Graczach ciekawe skrzyzowanie ulic- a gdzie 10 i 40 lecie? ;)

Obrazek

Przypylenie ulic i domow sugeruje ze zblizamy sie do kopalni

Obrazek

Zabudowania kamieniolomu bazaltu widziane z drogi

Obrazek


Dalej jest wybudowana nowa droga, wielkim łukiem mijajaca kamieniolom. Stara droga zawalila sie do wyrobiska. Troche mam problemu z odnalezieniem osuwiska- teren zostal otoczony kolczastym plotem, ktory jednak jakos udaje mi sie sforsowac. Fragmenty spekanego asfaltu opadaja stromo w wielka dziure

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Do przewleglej sciany przelepione jest cos w stylu kapliczki, zrobionej z wykorzystaniem kopalnianego wagonika.

Obrazek

Slepa droga konczaca sie zasiekiem z kolczastego drutu i dalej osuwiskiem zarasta i biegaja po niej bazanty w ilosci duzo. Zmykaja mi z kwikiem spod nog, chyba nie przywykly ze je tu ktos niepokoi..

Obrazek

Miejsce jest zaglebiem tarninowym, opycham sie slodkimi juz owocami po brzegi

Obrazek

Z Krasnej Gory do Grabina staramy sie wybrac najfajniejsza droge

Obrazek

Glownym celem dzisiejszej wycieczki jest Klucznik, ktory lezy miedzy Jakubowicami a Łambinowicami, niedaleko Niemodlina. Obecnie to ogromna plowa polana usiana od czasu do czasu jakims zmurszalym betonem albo kupka cegiel. Byla tu kiedys wies, przed wojna zamieszkiwalo ja ponad 400 osob. Wies byla wysiedlana dwukrotnie, najpierw w 45 roku jej niemieckich mieszkancow zawieziono do obozu pracy w Łambinowicach a na ich miejsce osadzono przesiedlencow polskich ze wschodu. Ale i oni nie pomieszkali tu dlugo. Juz w latach 50 tych rozlokowano ich po innych okolicznych wsiach a tereny Klucznika wlaczono do poligonu. Wtedy tez zniknela zabudowa wioski bo pozostawione domy i koscioly sluzyly jako cel dla szkolacych sie zolnierzy i ich artylerii.
Obecnie poligonu juz nie ma, zabudowan zostalo niewiele a atmosfera i specyficzny klimat dla miejsc o burzliwej historii roznosi sie nad polami i nieuzytkami. Jakby ktos chcial wiecej o historii miejscowosci poczytac:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Klucznik_ ... polskie%29
http://opolankazpasja.pl/klucznik-zaginiona-wies/
http://dolny-slask.org.pl/3849599,Klucz ... _wies.html

Do Klucznika docieramy od strony Jakubowic. Droga jest taka jakie lubie najbardziej- troche bruku, troche blota, troche szutru. Sa tez odcinki dla amfibii. Ale jednoczesnie jest na tyle utwardzona, rowna, szeroka i bez niespodzianek w stylu duzych kolein czy glebokich dziur ze nie ma niebezpieczenstwa utkniecia i jest calkowicie przejezdna dla osobowego autka- nawet po opadach!

Juz mijana tabliczka konca miejscowosci wrozy dobrze- ze jedziemy we wlasciwym kierunku a rejon jest przyjazny dla bub!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kolory wokol jak przystalo na piekna druga polowe grudnia!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Polne kroliki sie wiec ciesza, wystawiaja ryjek do slonca, cieplego wiatru i wierzgaja radosnie nozkami!

Obrazek

Obrazek

Najlepiej zachowanym budynkiem jest ogromna stodola z kolumnada w srodku! miejsce dogodne na nocleg, ognisko, impreze wiec powaznie rozwazamy taki wariant na wiosne!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Jest tez kilka innych fragmentow budynkow

Obrazek

Obrazek

oraz kilka malych bunkierkow- chyba pozostalosci poligonu

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Wsrod plowych traw okolicznych łąk widac charakterystyczna kepe drzew- w ktorej siedzi maly cmentarzyk

Obrazek

jakas dziura w ziemi- nie wiem czy wejscie do jakiejs kaplicznej piwnicy czy do grobowca

Obrazek

widok na cmentarz z pryzmy ziemi i cegiel

Obrazek

Obrazek

pojedyncze zachowane nagrobki

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

dominuje zielona puchata czcionka

Obrazek

Obrazek

jest po deszczu.. na poprzewracanych starych plytach tworza sie jeziorka w ktorych przeglada sie niebo i drzewa

Obrazek


resztki duzego krzyza

Obrazek

Nieopodal rosnie ogromniasta tuja

Obrazek

Popoludniem pojawiamy sie nad jeziorkami w okolicy Kantorowic, gdzie spotykamy sie z wedrujacymi wioskami i polami eco, Grzesiem i Kamką. Zapodajemy wspolne ognisko i degustacje swojskich kielbas i nalewek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Posty: 1896
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Re: Opolskie wycieczki

Postautor: buba » środa 06 sty 2016, 15:00

W Ozimku gubimy sie w jakis terenach przemyslowych. Platanina uliczek z betonowych plyt czy zaszronionego starego asfaltu. A wokol rury giganty, jakies silosy, zsypy, jezdzace po torach dziwne pojazdy i stare wagi. Dlugo nie mozemy znalezc drogi wyjazdowej z tej dzielnicy ale sobie nie krzywdujemy ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



Gdzies dalej na trasie, jakas droga, jakas wioska. Jakos tak pyliscie i plowo…

Obrazek

W Smardach natrafiamy na palacyk

Obrazek

Obrazek

Obrazek

oraz przydomowe baszty- ni to nowe ni to stare? ni to brama ni kapliczka...

Obrazek

W Roznowie nie brakuje ciekawych miejsc- jest drewniany kosciolek, za nim ceglana piramida,

Obrazek

Obrazek

a kawalek dalej ruiny palacu otoczone zabudowaniami gospodarczymi w roznym stopniu zachowania i uzytkowania. Gdzieniegdzie mieszkaja ludzie, z niektorych wystawia gebe jakis bizon zapadniety w sen zimowy a niektore calkowicie wypatroszone obiekty sluza tylko lokalnym pijaczkom.

Obrazek

Obrazek

Palac zloci sie w ostatnich promieniach slonca, lekko przesloniety przez tuje giganta. A za nim rociaga sie zdziczaly park.. acz krzewy i drzewa zdaja sie tu byc dosc mlode.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Caly rejon to zaglebie bialych tablic

Obrazek

Obrazek

W Jakubowicach zwraca uwage pomnik krokodyla.

Obrazek

W Brunach wjezdzamy na teren dawnego PGRu, zatrzymujemy sie na ministacji benzynowej i rozgladamy za palacem. Jak spod ziemi wyrasta straznik tego terenu a w calej jego postaci dojmujacym obrazem zdaje sie byc ogromne zdziwienie. Widac nie codziennie jacys nieznajomi przyjezdzaja tu zatankowac ;) Widok toperza czytajacego ksiazke przyprawia go o wytrzeszcz oczu, a moja geba wylaniajaca sie z krzakow skrywajacych ruiny poteguje tylko ten objaw. Mimo wszystko probujemy nawiazac mila rozmowe podczas ktore sie dowiaduje ze palac jeszcze 15 lat temu byl zamieszkany a stojace obok nas dystrybutory nadal skrywaja w swych czelusciach benzyne, acz sluzy ona jedynie miejscowym rolnikom i nie jest dopuszczona do sprzedazy. Gdy juz sie wydaje ze trafilismy u miejscowego w jakas przegrodke i nie budzimy niepokoju, stroz dostrzega kabaczka. Nie wiem czy po raz pierwszy w zyciu widzi spiace niemowle ale pyta “a co to?”. Udzielamy odpowiedzi zgodnej ze stanem rzeczywistym i tym samym mam wrazenie ze jego spokojny i uporzadkowany swiat zostaje po raz kolejny zburzony ;) Atmosfery dodaje wyjacy nieopodal kundel ktory nie baczac na swe gabaryty i umaszczenie poczul nagle zew wilczych przodkow. Jak przystalo na tajemniczych i podejrzanych przybyszow milo sie zegnamy i rozplywamy w niebycie za stalowa brama niegdysiejszego gospodarstwa.

Obrazek

Obrazek

Na koniec jeszcze Krzywiczyny z ogromnym palacem o topornym ksztalcie stodoly.

Obrazek

I drewnianym kosciolkiem. I cmentarzem rzadzacym sie twardym prawem kapitalizmu- płać albo wypier***. Nie masz kasy to zbieraj kostki, kwiatki i ruszaj w emigracje - do lasu, albo gdziekolwiek, byle dalej od poswieconej ziemi..

Obrazek

Posty: 1896
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Re: Opolskie wycieczki

Postautor: buba » wtorek 12 sty 2016, 12:03

Juz w Przeczowie pojawia sie pierwszy budynek do ktorego zagladam, jakas fabryczna hala. Dostepu do niej bronia tak zjadliwe rosliny ze udaje mi sie podrapac nogi przez dwie pary spodni..

Obrazek

Obrazek

W Wilkowie przy torach zawijamy pod stara fabryczke, czesc jest opuszczona, fragment budynku chyba ktos uzywa..

Obrazek

Obrazek

Kawalek dalej stoi zrujnowany dwór. Ponoc odnalazl sie jego wlasciciel i nawet chcial odkupic ale pogmatwane losy wlasnosciowe go zniechecily. Mozna wejsc do srodka, nie ma zadnych utrudnien (no moze oprocz walacego sie dachu). Miejscowi ktorzy zajmowali sie pozyskiwaniem opału w terenie przypalacowym chcieli mnie po nim oprowadzac ale troche sie balam ze to wszystko zaraz runie nam na łby… Pogadalismy wiec na zewnatrz, pod zaroslymi bluszczem oknami. O pogodzie, o polityce, o wlasnosciach palnych impregnowanych belek oraz o niecheci miejscowych do wroclawskich rowerzystow

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Latem chyba tu wroce- musi to pieknie wygladac jak roslinnosc sie zazieleni. Chyba widac wtedy tylko zielona bryle bluszczu ktora calkowicie zjadla dawną dzialanosc czlowieka..


Drugi palac stoi za szosa. Zamkniety, ogrodzony, jakby troche podremontowany.

Obrazek

Proba wejscia na teren konczy sie miejscowymi we wszystkich oknach okolicznych domow. Za szyba pojawiaja sie staruszki i trzymane na rekach niemowleta. Nawet kot wylazl na parapet.

Obrazek

Dalej sa Kowalowice, owiane dymem pelzajacym nisko i sugerujacym ze sezon grzewczy trwa w najlepsze.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wokol palacu duzo roznych szop, stodol i innych mniej lub bardziej opuszczonych zabudowan sluzacych lokalnej ludnosci.

Obrazek

Po wiosce dlugo mozna sie wloczyc platanina wyboistych drog, na ktorych mozna niezle zatanczyc i powycinac hołubce, zarowno na butach jak i na oponach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ulica Jednosci. Ciekawe czy wciaz sie tak nazywa czy stara tabliczka przetrwala w chaszczach dziejowe zawirowania?

Obrazek

W Głuszynie przypadkiem trafiamy na stary cmentarz, zarosniety gestym bluszczem, pod ktorego liscmi znikaja drzewa, nagrobki i glebokie rozpadliny w ktore raz po raz mozna wpasc.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Buczku Wielkim krecimy sie tu i owdzie, zerkajac na zroznicowane lokalne zabudowania

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I w koncu Miechowa- juz od poczatku widac ze bedzie dobrze- biala tablica!

Obrazek

Palac lezy na uboczu wioski. Mozna do niego bez problemu wejsc, wszystko pootwierane- chyba ze kogos zniecheca walace sie stropy. Wnetrze wypatroszone, nic za bardzo tam nie ma.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Gdy tylko zajechalismy pod palac z okolicznych domow zaczely wylazic tlumy ludzi i grupowac sie przy skodusi. Rodziny z dziecmi, babcie z siatami. Poczulismy sie lekko nieswojo zeby nie powiedziec - nierzeczywiscie. Chwile pozniej tajemnica masowych migracji miechowskiej ludnosci na plac przypalacowy sie rozwiazala- przyjechal objazdowy sklep odziezowy!

Obrazek

Na drugim krancu wioski stoi drewniany kosciolek.

Obrazek

Miejsce wydaje sie byc na tyle sympatyczne ze tu obwolujemy popas. Przed nami droga ktora znika gdzies w polach. Chmury podzielily sie z czystym niebem po polowie.

Obrazek

Obrazek

Godzine pozniej stan ten ulega zmianie ;)

Obrazek

Przy kosciele i cmentarzu stoi kibelek. Drewniana lekko rozleciana sławojka bez dachu. Wnetrze pomalowane w roznokolorowe mazaje. Jakby wyrwany z jakiejs innej rzeczywistosci i tu tajemniczo przeniesiony. Duzo bardziej pasowalby gdzies kolo jakiejs chatki studenckiej, bazy namiotowej czy domu szalonego artysty.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po drodze do domu jeszcze palac w Pomianach, zamieszkany przez kilka rodzin.

Obrazek

Dzisiejszy dzien byl tez owocny w przydomowe zelazne sprzety rozniste.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Posty: 1896
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Re: Opolskie wycieczki

Postautor: buba » niedziela 24 sty 2016, 23:13

Sobotnim porankiem opuszczamy sloneczna i sucha Olawe kierujac sie na wschod. Im dalej tym bardziej zmienia sie pogoda i krajobraz… Pod Krapkowicami jest juz tak…

Obrazek

Obrazek

Gdyby nie drzewa to ciezko by odroznic niebo od horyzontu a i przebieg drogi staje sie jakis rozmyty. Trzeba bylo w lubuskie pojechac albo co… Teraz juz niestety za pozno na zmiany planow, marudzenie nic nie da, trzeba realizowac program ;)

Przypadkiem wpadamy na pomniczek w Chrzowicach. Od wszechobecnej bieli i szarosci odcinaja sie trzy czerwone gwiazdy.

Obrazek

Obrazek

Dzis mamy do zobaczenia kilka palacykow:

Rozkochów.
Palacyk robi wrazenie opuszczonego, acz w czesci okien sa kraty, stalo na terenie auto i widzialam psia bude. Z tej ostatniej racji nie podeszlam blizej z obawy co z tej budy moze wylezc i w jakim bedzie nastroju

Obrazek

W Dobieszowicach trafiamy na jakiegos typa ktory “nie zyczy sobie aby fotografowac palac”. Wiec ja mu dla odmiany zycze szczesliwego nowego roku i jako ze stoje na ogolnodostepnym terenie to olewam jego bulgotanie.

Obrazek

Palac w Twardawie robi wrazenie jakies bezksztaltnej ukladanki z kilku pudełek

Obrazek

ale ma ciekawe balkoniki i kolumny

Obrazek

Obrazek

Jest tez mila dla oka stacja benzynowa

Obrazek

W Trawnikach palac jest duzy i niestety zamkniety ( a jeszcze pare lat temu dalo sie ponoc wejsc swobodnie do srodka)

Obrazek

Obrazek

W najblizszej okolicy jakies sklady zelastwa

Obrazek

W Karchowie mijamy budynek robiacy wrazenie skrzyzowania kosciola ze szklarnia

Obrazek

W Borzysławicach ciekawa brame przegradzajaca ulice

Obrazek

Obrazek

i palacyk niesamowicie zarosniety- nawet teraz ciezko do niego podejsc i sobie oka nie wykolic, latem to tu musi byc niesamowita dzungla!

Obrazek

W Grudni Małej to nam sie juz nie chce podchodzic i robimy zdjecie zza plotu bo jest coraz ciemniej i zimniej

Obrazek

W opolskim bardzo popularne jest stawianie dwujezycznych tabliczek z nazwami miejscowosci, jako ze zyje tutaj spora mniejszosc niemiecka. Sprawa wydaje sie zrozumiala w przypadku gdy nazwy miejscowosci brzmia inaczej. Ale gdy brzmia identycznie- nie rozniac sie ani jedna litera? Chyba nawet w patriotyzmie lokalnym czy manifestowaniu swojej przynaleznosci warto zachowac odrobine zdrowego rozsadku...

Obrazek

Obrazek


W jednej z wiosek mielismy dzis przedziwne spotkanie. Zauwazamy ze kolo skodusi kreci sie jakis typ, robi chyba z 4 okrazenia, spisuje numery blach do notesika. Ostatecznie nie wytrzymuje i puka do okna wypytujac (dosc grzecznie ale stanowczo) kim my jestesmy i czemu na tak dlugo (z pol godziny) zatrzymalismy sie na obrzezach wioski, kilkanascie metrow od jego domu. Mowimy mu ze karmimy niemowlaka, co zreszta jest zgodne z prawda. Widok kabaka wciagajacego z apetytem butelke troche go zbija z tropu, bo widac nie okazalismy sie az tak niebezpieczni jak przypuszczal. Na tym etapie gosc doznaje naglego olsnienia- i stwierdza ze my napewno jestesmy z telewizji! Bo po jakiego czorta by ktos przyjechal do wioski X w mglisty zimowy dzien? Turysci tu nie bywaja, a nawet jak sie jaki przewinie to maja inne samochody. Musimy byc z telewizji. I my napewno jestesmy z tego programu, co reporterzy przebieraja sie za uchodzcow i sprawdzaja reakcje ludzi. Jakas akcja “kto mnie przygarnie” czy jakos tak. Troche dostaje ataku smiechu bo toperz obleci jako uchodzca, kabaczek moze tez, ale ja??? Faktycznie facet przyznaje mi racje, ale zaraz dopowiada ze my napewno reporterzy bo widzial w telewizji moja czapke! Na pewno taka sama! To juz drugie podwojne zycie mojej czapki- jedna machala ogonem, warczala , jezdzila bez biletu koleja i prawie dostala mandat. Druga jak widac bez mojej wiedzy wystepuje w telewizji. A moze ona tam byla zanim byla moja? W koncu w lumpeksie ją nabylam! :D Gadamy jeszcze o zyciu, o tym ze ciezko z praca, ze syn za granica, ze ludzie na wsi za duzo pija i takie tam jak zwykle w takich okolicznosciach. Widze jedynie ze gosciowi oczy lataja na wszystkie strony tak szuka tej kamery. Koles uznaje w koncu ze chce dobrze wypasc i wyjsc na goscinnego bo zaprasza nas na kawe, przedstawia sie z imienia i nazwiska i profesji. Jakos tym razem nie mamy ochoty skorzystac. Nie wiem kim byl, czy wariatem z lękami i maniami przesladowczymi, czy moze emerytowanym tajniakiem ktory nie moze sie pogodzic ze jest w stanie spoczynku i ze zyje w wiosce w ktorej nic sie nie dzieje. Aha! gosc nie byl pijany ani nie mial wygladu typowego żula.

Na nocleg zajezdzamy do schroniska PTSM w Pokrzywnej.

Obrazek

Obrazek

Oprocz nas zakwaterowaly sie tu harcerki w wieku nastoletnim. Kolektywnie przyrzadzaja pulpopodobny posilek i nas nim czestuja. Sa pulpy na makaronie, na ryzu, na kaszy a ta byla na brokule :) I duuuuzo czosnku. Pycha! Chyba wstapie do harcerstwa :P
Potem schronisko pustoszeje, harcerki kryja sie po pokojach, slychac chyba trzy lub cztery piosenki o plonacych ogniskach spiewane akapela a potem i to cichnie. Ogniska nikt nie robi. Innych turystow nie zarejestrowalismy, nie bylo, albo byli dobrze ukryci. Pozostaje nam wiec spedzenie wieczoru we wlasnym gronie.

Obrazek

A przepraszam! jeden napotkany osobnik byl bardzo towarzyski.

Obrazek

W kolejny dzien odwiedzamy Łąke Prudnicka gdzie w palacyku zaszly niekorzystne zmiany (ostatnio bylismy tu w 2010) teraz dachy sie wala a ktos zamiast w nie zainwestowal w solidna brame grodzaca dziedziniec i zamurowanie okien.

Obrazek

Za Ścinawa Mała chyba dawny palac przeksztalcony w dom wielorodzinny

Obrazek

Obrazek

A w Przydrozu Małym wielki palac, w wielkim parku, sluzacy jako magazyn wielkich opon w duzej ilosci.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pod czujnym okiem sarnich stadek suniemy do domu

Obrazek

Posty: 1896
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Re: Opolskie wycieczki

Postautor: buba » środa 22 mar 2017, 16:26

Glownym celem naszej wycieczki w pewien sloneczny majowy dzionek jest znalezienie Wilczej Budy- zagubionej w Borach Stobrawskich samotnej chalupy o ciekawej historii. I sprawdzenie jej walorow noclegowych. Zbudowany z grubych beli domek jest dosc stary- pochodzi z XVIII wieku. Ponoc była tu kiedys karczma, w ktorej spotykali sie po polowaniach lokalni moznowladcy i grzali kupry przy kominku (ktory wciaz sie zachowal). Wedlug legendy z okien karczmy czesto strzelano do wilkow i stad sie wziela nazwa. Inna wersja głosi, ze byla tu kiedys wieksza osada, ale przyszla epidemia cholery, wszyscy wymarli a ich ciała rozwloczyly po lasach wilki. Zostala tylko karczma owiana zła sławą.

Niestety przyjechalismy tu troche za pozno.. Miejsce jest cudne i chata rowniez- acz jest juz w takim stanie rozpadu, ze strach by w srodku spac. Zwlaszcza jakby w nocy zerwal sie wiatr czy burza to dechy latają... Nawet grube bele scian zaczynaja sie rozłazic, ktos je podparł drągami ale na ile to pomoze? O szczelnosci dachu tez juz nie ma mowy... Szkoda, ze nie przyjechalismy tu 10 lat temu..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Widac, ze miejsce bylo swiadkiem wielu imprez urodzinowych, wieczorow kawalerskich, mniej lub bardziej romantycznych schadzek oraz bytowania obozow harcerskich. Na ścianach zachowalo sie mnóstwo podpisów osób odwiedzających karczmę, można poczytać imiona odwiedzających – niektóre wyryte w drewnie z dawnych lat, a niektóre świeże, markerem napisane. Najstarsze, ktore wpadly mi w oczy byly z lat 70 tych. Znalazlam tez pamietnik mlodego chlopaka. Bardzo ciekawa i mroczna lektura. O braku zrozumienia swiata, o ucieczkach od rodziny i znajomych do lasu, ktory jedyny dawał chwilowe ukojenie. O przesladujacych, schizofrenicznych snach i myslach samobojczych. Opatrzony rysunkami olowkiem jak z jakiegos koszmaru... Dwadziescia kilka wpisow z lat 2000-2002. Ostatni wpis z maja, dokladnie 14 lat temu.. Co do dnia... Dlugi tekst jak w malignie, zupelnie bez sensu... Odkladam pamietnik na miejsce, zabezpieczam jak bylo... Duzo bym dala, zeby sie dowiedziec co teraz sie dzieje z tym gosciem, co robi, czy odnalazl swoje miejsce w zyciu i czy wogole pamieta o leśnej kryjowce sprzed kilkunastu lat.. O ile jeszcze wogole zyje...

Naprzeciw chałupy jest kapliczka, odwiedzana chyba glownie przez mysliwych.

Obrazek

Potem przewijamy sie przez senne miasteczko jakim jest Murów. Ma w sobie cos takiego przemyslowego, przypylonego, przypomina mi Gorny Slask w czasow mojego dziecinstwa. Choc juz nic tu nie dymi- to cos z tych klimatow pozostalo jednak w czasoprzestrzeni.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tu powinien byc hotelik albo PTSM!

Obrazek

Mozna tu wstapic do baru w klimatach jakie lubie najbardziej.

Obrazek

Spotykamy tu Radka i Adriana, ktorzy twierdza, ze knajpa knajpą, ale na zakrapiane nasiadowki z kumplami to jednak najlepsza jest fabryka. Przestrzen, spokoj, muzyczke mozna sobie właczyc wedle gustow a i jak sen zmorzy mozna kimnąc do rana, zeby w stanie zbyt wskazujacym do chałupy nie wracac. Jeden z nich nawet zaprasza na swoje urodziny za 3 tygodnie.

Skoro maja tu opuszczona fabryczke to nie sposob jej nie zwiedzic :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na lesnym parkingu miedzy Ładzą a Nowymi Siołkowicami zapodajemu drugie sniadanie- pieczone kielbaski!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem jeszcze włóczymy sie troche nad Odra i jej starorzeczami, gdzies miedzy Popielowem a Brzegiem

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Z racji na remont na moscie i korki do Oławy - jedziemy bokiem, jedną z sympatyczniejszych okolicznych drog- z Lipek do Ścinawy.

Obrazek

Droga prowadzi przez plantacje szparagów, gdzie pracuja setki ludzi ze wschodu. Czesto tedy jezdzimy ale dzis jest tu wyjatkowe zamieszanie. Chyba cos wkopują, wykopują albo tylko zmieniaja folie? Ale sciągaja ją wszedzie. Oglos szeleszczenia i szurania spowija cala okolice. Dosc silny wiatr nie pomaga calej akcji przenoszac zwaly folii tam gdzie ma ochote a nie tam gdzie chcieliby ją ulozyc ludzie. Pracownicy na plantacji chodza tam i spowrotem. Czesc z nich ciagnie za soba folie a inni tylko pomiedzy nimi spaceruja jak po nadmorskim deptaku. To wszystko w cieniu monumentalnych wiatrakow a czasem w tle mignie pociag.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Posty: 1896
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Re: Opolskie wycieczki

Postautor: buba » środa 31 maja 2017, 21:33

Pewnej deszczowej niedzieli trafiamy w okolice Kluczborka. Polecaja tu uwazac na płazy.

Obrazek

W parku w Gorzowie Śląskim, na porosłym mchem placyku, napotykamy betonowy pomnik z dawnych czasow- ku czci wyzwolicieli “ziem piastowskich”.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Naprzeciw skweru jest jakis urzad - a na nim napisy juz niby calkiem wspolczesne, na jakis unijno-finansowanych projektach. Ale ich patetyczne brzmienie jakos kojarzy sie raczej z czasami pobliskiego zapomnianego pomnika... ;)

Obrazek

A tak naprawde to przyjechalismy tu szukac pałacyków. Pierwszy jest w Kozłowicach.

Obrazek

Poczatkowo nie mam zludzen, zeby udalo sie go zobaczyc rowniez w srodku. Obchodze go dookola raczej z przyzwyczajenia. A tu niespodzianka! Otwarte na osciez drzwi!!! Wewnatrz troche zdobien z dawnych lat, rzezbiony kominek, jakas scena, ogromne drewniane odrzwia. Chyba kiedys byla tu jakas klinika czy przychodnia?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Rozne ciekawe zdobienia okien, dachow

Obrazek

Obrazek

Roslinnosc wkracza juz na mury budynku i czuje sie tu calkiem zadomowiona

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pod palacykiem ma tez miejsce wazna chwila- pierwsze tegoroczne spotkanie ze slimakiem!

Obrazek

Snujemy sie dalej jakimis bocznymi drogami o wyboistej nawierzchni, obsadzonych pieknymi alejami.

Obrazek

Nastepny palac odwiedzamy w Bąkowie. Takie napisy jak najbardziej do mnie przemawiaja.

Obrazek

Palac sprawia wrazenie opuszczonego, ale jest pozamykany.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zajrzec mozna jedynie przez szybe

Obrazek

W ogromnym parku wszystko kwitnie a siąpiąca mżawka tylko potęguje wszechobecny zapach wiosny.

Obrazek

Kolejny palac probujemy znalezc w Brzezince ale chyba nam sie cos pomylilo- nic takiego tu nie ma. Za to trafiamy na sklad starych aut!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A kawalek dalej na sympatyczna przyczepe mieszkalna. Z jednym kołem ogumowanym i trzema na obręczach.

Obrazek

Obrazek

Polnymi drogami wsrod ciągnacych sie alei wjezdzamy od tylu na czyjes podworko. Wyjazd tylko przez zadaszoną brame- na szczescie jest otwarta.

Obrazek

Mijamy sympatyczna stacje benzynowa- ciekawe czy czynna? Nie bylo kogo spytac…

Obrazek

A na koniec znow żabie klimaty :)

Obrazek

Posty: 13881
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Opolskie wycieczki

Postautor: Karolina Kot » środa 31 maja 2017, 21:43

Napis na bramie pałacu w Bąkowie jest genialny. Moim zdaniem tak właśnie powinno się oznaczać miejsca tego typu.
Pamiętam, że Kusmanek opowiadał o podobnych tabliczkach ostrzegawczych, napotkanych przez niego w Norwegii.
"Wszystko, co dzisiaj było dla nas pamiątką, jutro może być zasypane pyłem zapomnienia. Obowiązkiem żyjących jest zebrać te ułomki i okruchy najdroższych pamiątek przeszłości i w pamięci przyszłych pokoleń zapisać."

Posty: 1896
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Re: Opolskie wycieczki

Postautor: buba » środa 31 maja 2017, 21:54

Karolina pisze:Napis na bramie pałacu w Bąkowie jest genialny. Moim zdaniem tak właśnie powinno się oznaczać miejsca tego typu.
Pamiętam, że Kusmanek opowiadał o podobnych tabliczkach ostrzegawczych, napotkanych przez niego w Norwegii.


No nie? tez tak uwazam. Tak powinno byc wszedzie!! Jakbym sie miala przyczepic to do idealu brakuje mi jedynie jeszcze informacji jakie ewentualnie niebezpieczenstwo mi tam grozi np. czy spadajace tynki, czy luzno biegajacy pies czy moze zaminowany teren? Gdzies kiedys widzialam taka wlasnie tabliczke przy jakis bunkrach "Głębokie niezabezpieczone studnie. Wstep na wlasna odpowiedzialnosc"

Posty: 1896
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Re: Opolskie wycieczki

Postautor: buba » środa 31 maja 2017, 23:03

A tu mi sie jeszcze zaplątała relacja sprzed roku - maj 2016

Bagaz na wycieczke przygotowany do zabrania

Obrazek

Dzis pierwsza kabacza jazda pociagiem! Maleństwo wiec rozciekawione i niespokojne.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Z Przeczy idziemy do wioski Niwa. Tam stoi pewien niepozorny budynek

Obrazek

A w srodku taka kolumnada!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Klimaty popegieerowskich wsi

Obrazek

Obrazek

Polami, miedzami, przez chaszcze, krzaki i pachnace zioła wiją sie sciezyny….

Obrazek

Obrazek

Nieraz robi sie pusto, łyso i tylko hula wiatr

Obrazek

Autostrada dwupasmowa!

Obrazek

Na trasie Niwa- Zorgi w srodku pol stoja jakies ruiny. Kilka zapomnianych budynkow

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wyjatkowo tu czysto…

Obrazek

Swoisty rodzaj kapliczki ;)

Obrazek

Ruiny palacu w Ciepielowicach.

Obrazek

Na obrzezach wsi cale krzaki sa pokryte jakby “pajeczynami” pelnymi tłustych gąsienic!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Strach na wroble schowal glowe do wiaderka i pilnuje pokrzyw…

Obrazek

Stary i bardzo zarosniety cmentarzyk na trasie Nowa Jamka- Lipowa

Obrazek

Obrazek

W Lipowej mix kosciola z biurami albo szkołą?

Obrazek

I miłe komorki

Obrazek

Pod sklepem w Lipowej robimy sobie popas. W tym samym budynku jest swietlica wiejska a w niej odbywa sie jakas uroczystosc dla dzieci. Wiekszosc dzieciakow ciagle biega wokol budynku, we wszystkich kierunkach i plaszczyznach wydajac z siebie nieludzkie okrzyki. Czujemy sie jak w mrowisku. Nie pojelam reguł zabawy. No moze oprocz tego, ze wygrywa ten kto drze sie najglosniej i popchnie najwiecej kolegow. Tylko jedna osoba w tej chwili emanuje spokojem..

Obrazek

Obrazek

W oczekiwaniu na pociag powrotny, na krzesełkach dla karzełkow- przy samej ziemi

Obrazek

Obrazek


phpbb 3.1 styles demo

Wróć do „Pamiętnik Włóczykija”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość