Archimedes i trzy gryfne dziołchy zwiedzają Śląsk

W dziale tym znajdują się opisy, zdjęcia oraz reportaże z wypraw i wycieczek
Posty: 16271
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Archimedes i trzy gryfne dziołchy zwiedzają Śląsk

Postautor: Karolina Kot » wtorek 28 maja 2019, 00:05

Proszę Państwa, sprawa wygląda naprawdę bardzo poważnie.
Trzy dziołchy, prywatnie będące internetowymi przyjaciółkami, z których każda wyróżnia się niepowtarzalną osobowością, postanowiły się wreszcie po latach rozłąki znowu spotkać na żywo i ruszyć w teren.
W dodatku nie zabierając przy tym ze sobą swoich Facetów.
Jedynym męskim członkiem wyprawy został stary Archimedes, czyli już od dawna pełnoletni Opel Corsa B, starannie wyremontowany po katastrofalnym w skutkach (na szczęście tylko dla auta) spotkaniu z dzikiem.

Zaczęło się typowo jak dla mnie: pomyliłam godziny, w których miałam pozabierać moje towarzyszki. Beata (czyli Klamerka z forum eksploratorzy.com.pl) jest absolutnie niesamowita. Zebrała się z głębokiego snu na wycieczkę w niecałe 20 minut. Ja po tak krótkim czasie w najlepszym wypadku zostałabym zastana w szlafroku i bez różu oraz podmalowanych rzęs, z nadal nieprzytomną miną, włączonym odkurzaczem (przeklęta, kocia sierść contra moje natręctwa) i saszetką drogiego, kociego żarcia w ręce, którym mój Frajer i tak gardzi, ale czasem jednak zje ;)
Buba wróciła się po latarkę (słusznie, ustrojstwo się bardzo przydało).
Łączne nasze opóźnienie wyniosło w sumie 20 minut w porównaniu do wstępnego planu wyprawy, czyli wyszło całkiem nieźle, jak na kobiety.

Przywitanie wyglądało klasycznie. Kobiety, nawet te najbardziej zaprzyjaźnione i najbardziej gryfne, zawsze będą się mierzyły ze sobą pod względem wyglądu.
W naszym przypadku wyglądało to dość specyficznie:

- Ale masz czaderskie buty!
- Są z ciucharni.
- Ale fajna kurtka!
- Wiem! Ja też kupuję ubrania w ciucholandzie.
- Super spodnie!
- No one też są z ciuchów.
- Łooo, jaka piękna, czarna maska!
- Ze szrotu. :P


Dziurę w drzwiach Archimedesa zakleiłam nalepką z Mapy Kultury. Naklejka jest świetna, przetrwała gradobicie oraz dwie ulewy.
Babska wyprawa (10).JPG
Babska wyprawa (10).JPG (39.58 KiB) Przejrzano 481 razy
"Wszystko, co dzisiaj było dla nas pamiątką, jutro może być zasypane pyłem zapomnienia. Obowiązkiem żyjących jest zebrać te ułomki i okruchy najdroższych pamiątek przeszłości i w pamięci przyszłych pokoleń zapisać."

Posty: 16271
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Archimedes i trzy gryfne dziołchy zwiedzają Śląsk

Postautor: Karolina Kot » wtorek 28 maja 2019, 00:11

Bardzo wszystkich przepraszam, ale na ciąg dalszy trzeba będzie poczekać do środy.
:P
"Wszystko, co dzisiaj było dla nas pamiątką, jutro może być zasypane pyłem zapomnienia. Obowiązkiem żyjących jest zebrać te ułomki i okruchy najdroższych pamiątek przeszłości i w pamięci przyszłych pokoleń zapisać."

Posty: 2022
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Re: Archimedes i trzy gryfne dziołchy zwiedzają Śląsk

Postautor: buba » środa 29 maja 2019, 10:57

Mamy srode - i co??? :D

Proszę Państwa, sprawa wygląda naprawdę bardzo poważnie.
Trzy dziołchy, prywatnie będące internetowymi przyjaciółkami, z których każda wyróżnia się niepowtarzalną osobowością, postanowiły się wreszcie po latach rozłąki znowu spotkać na żywo i ruszyć w teren.
W dodatku nie zabierając przy tym ze sobą swoich Facetów.


Dobrym podsumowaniem ekipy wykazał sie pewien pan z zabrzanskiego familoka, ktory widac najpierw na nas kukał z okna a potem przez szpare drzwi klatki, do ktorej wlazłam. Wlazlam zatem do bramy i sobie ide ciemnym korytarzem. I zza jednych drzwi slysze zaniepokojony glos kobiety - "Ktos tu łazi, zobacz, żeby nie zabral naszych ziemniaków!" Po czym drzwi sie otwierają, pan w srednim wieku mierzy mnie spokojnym wzrokiem i zamyka drzwi. I znow przez drzwi slysze - "Spokojnie, to tylko znowu te 3 jebniete baby"

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Pana niestety nie zarejestrowalam na zdjeciu, a akcja miala miejsce w takich okolicznosciach "przyrody" :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

P.S. W korytarzu byl rower, sanki, wózek, dwa nocniki i worek ze smieciami - ale ziemniakow nie widzialam ;)
Ostatnio zmieniony środa 29 maja 2019, 11:11 przez buba, łącznie zmieniany 2 razy.

Posty: 2022
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Re: Archimedes i trzy gryfne dziołchy zwiedzają Śląsk

Postautor: buba » środa 29 maja 2019, 11:08

A wiesz, ze na tym pierwszym osiedlu mi sie cos ponaciskalo w aparacie (on juz calkiem zyje wlasnym zyciem) ze mi 3/4 zdjec wyszlo nie dosc, ze niezbyt ostre to jeszcze czarno-biale?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dobrze, ze i tak bylo szaro i ciemno, bo jakby mi cos takiego zrobil w piekny sloneczny dzien, gdzie wiosna kipi kolorami, to bym chyba tydzien buczała z rozpaczy!

Posty: 16271
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Archimedes i trzy gryfne dziołchy zwiedzają Śląsk

Postautor: Karolina Kot » środa 29 maja 2019, 14:57

buba pisze:Mamy środę - i co??? :D


A bo mi się tak jakoś przysnęło po powrocie z pracy, że dopiero przed chwilą obudziły mnie niepokojące odgłosy paszczowe mojego kota. Każdy, kto kiedykolwiek miał kota i nowy dywan, doskonale wie, o co chodzi. Człowiek zerwie się na pełne nogi z najgłębszej nieświadomości.

Rzeczywiście, przez cały czas wyprawy Buba robiła zdjęcia na ślepo, bo wyświetlacz w jej aparacie przestał działać już dawno temu. Natomiast Klamerka swojego aparatu fotograficznego wcale ze sobą nie zabrała uznając, że jej telefon komórkowy robi zdjęcia lepsze "niż ten stary dziad".
Ja wykazałam się tym razem wyjątkowym burżujstwem, dysponując nowiuteńkim modelem, identycznym, jak poprzedni, któremu z wysłużenia po pięciu latach skruszył się bagnet obiektywu. Wyobraźcie sobie sytuację, w której ktoś mnie zagaduje, czy mam jakiś problem i w ogóle co takiego, do jasnej cholery, w danym miejscu robię, a ja z pasją w oczach i machając łapami opowiadam, że "bardzo interesuję się historią, wykonuję zdjęcia i dokumentuję obraz odchodzącego w zapomnienie świata", a na potwierdzenie tych słów wyciągam aparat, z którego efektownie odpada obiektyw.
W takich chwilach pozostawało jedynie zaprezentowanie bardzo głupiego uśmiechu od ucha do ucha.

Niestety, podczas niemal całej naszej wyprawy strasznie padało. Co prawda w aucie miałyśmy co najmniej trzy parasole (zakamarki bagażnika i rejony koła zapasowego Archiego od lat nie były eksplorowane i tak naprawdę nie wiadomo, co tam można znaleźć), ale uznałyśmy konsekwentnie, że ich kolorystyka zdecydowanie nie pasuje do osiedla Borsigwerk w Zabrzu - Biskupicach. Biegałyśmy więc miedzy familokami moknąc.
Kiedy z nieba dosłownie lunęło, dziołchy skapitulowały i ruszyły pędem do Archimedesa. I minęły go.
- Ej, wróćcie się! Tu jest nasze auto!
- A bo on wygląda tak, jakby od zawsze tu stał.

Osiedle Borsiga, maj 2019:
Załączniki
Babska wyprawa na Śląsk (2).JPG
Babska wyprawa na Śląsk (2).JPG (84.26 KiB) Przejrzano 431 razy
Babska wyprawa na Śląsk (4).JPG
Babska wyprawa na Śląsk (4).JPG (65.11 KiB) Przejrzano 431 razy
Babska wyprawa na Śląsk (7).JPG
Babska wyprawa na Śląsk (7).JPG (110.82 KiB) Przejrzano 431 razy
Babska wyprawa na Śląsk (6).JPG
Babska wyprawa na Śląsk (6).JPG (85.21 KiB) Przejrzano 431 razy
Babska wyprawa na Śląsk (5).JPG
Babska wyprawa na Śląsk (5).JPG (67.67 KiB) Przejrzano 431 razy
Babska wyprawa na Śląsk (8).JPG
Babska wyprawa na Śląsk (8).JPG (84.14 KiB) Przejrzano 431 razy
Babska wyprawa na Śląsk (3).JPG
Babska wyprawa na Śląsk (3).JPG (65.6 KiB) Przejrzano 431 razy
"Wszystko, co dzisiaj było dla nas pamiątką, jutro może być zasypane pyłem zapomnienia. Obowiązkiem żyjących jest zebrać te ułomki i okruchy najdroższych pamiątek przeszłości i w pamięci przyszłych pokoleń zapisać."

Posty: 77
Rejestracja: piątek 20 lut 2015, 08:14

Re: Archimedes i trzy gryfne dziołchy zwiedzają Śląsk

Postautor: Klimek » środa 29 maja 2019, 20:08


Posty: 16271
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Archimedes i trzy gryfne dziołchy zwiedzają Śląsk

Postautor: Karolina Kot » piątek 31 maja 2019, 23:36

Miło Cię znowu widzieć, Klimku! :D

Musze Ci przyznać, że masz rację. Prowadząc Archimedesa, poturbowanego, starego i zardzewiałego, ale znowu z tak znamienitą ekipą na pokładzie, czułam się dokładnie jak z pierwszych wersów zacytowanej wyżej piosenki, po prostu w duszy mi grało!
W takich chwilach człowiek uczy się, czym jest szczęście. Ważne, że jest, chociażby trwało tylko chwilę i miało słodko - gorzki posmak, którego nigdy już się nie uda wymazać (i może dobrze).

Ale!
Powiem Wam, że miałyśmy tego dnia ambitne plany. Głównym celem naszej wyprawy były obiekty ściśle kopalniane.
Pierwszym przystankiem na naszej trasie był Szyb Zachodni KWK "Miechowice".

Zanim dojechałyśmy na miejsce, Buba opowiedziała nam o trupach. ;)
Czyli o nieboszczyku, którego wynoszono w jej obecności z Lasu Miechowickiego oraz o zwłokach, które przypadkowo sfotografowała eksplorując opuszczoną kamienicę w Krakowie. I jeszcze o kilku innych osobliwościach. Trochę tego było.

Tymczasem zaparkowałyśmy grzecznie na poboczu i smutno nam się zrobiło: okazało się, że wyburzono część zabudowań, po których biegałyśmy nocą kilka lat temu. Na szczęście pozostałe budynki zostały zabezpieczone, w dodatku zauważyłyśmy na nich ślady przeprowadzanych remontów.

Zaczęło padać, więc razem z Klamerką skoszarowałyśmy się w rejonie stacjonowania Archimedesa, czekając na Bubę, która gdzieś na moment przepadła.
Okazało się, że znalazła ukryte za zabudowaniami szybu stare nagrobki!!

Spojrzałyśmy z Klamerką wymownie po sobie i bez słowa wpakowałyśmy się do pojazdu.

:mrgreen:
Babska wyprawa (2).JPG
Babska wyprawa (2).JPG (112.14 KiB) Przejrzano 326 razy
Babska wyprawa (1).JPG
Babska wyprawa (1).JPG (127.9 KiB) Przejrzano 326 razy


Potem były jakieś rury. Oczywiście nasza Buba tam pobiegła i w dodatku próbowała wleźć w betonowy tunel. Cały czas robiła zdjęcia.
Zreferowała nam potem, że w obudowie rurociągu natrafiła na jakiś zapomniany plecak, stary śpiwór, ciemno było, a zdjęcia zrobiła na ślepo...

Władowałyśmy ją do auta niemal przymusem i pognałyśmy dalej, w kierunku owianego legendami Szybu Południowego.
A tam to dopiero się działo, łohoho...
Załączniki
Babska wyprawa (3).JPG
Babska wyprawa (3).JPG (69.37 KiB) Przejrzano 326 razy
Babska wyprawa (4).JPG
Babska wyprawa (4).JPG (140.67 KiB) Przejrzano 326 razy
"Wszystko, co dzisiaj było dla nas pamiątką, jutro może być zasypane pyłem zapomnienia. Obowiązkiem żyjących jest zebrać te ułomki i okruchy najdroższych pamiątek przeszłości i w pamięci przyszłych pokoleń zapisać."

Posty: 16271
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Archimedes i trzy gryfne dziołchy zwiedzają Śląsk

Postautor: Karolina Kot » niedziela 02 cze 2019, 08:22

Zanim opiszę dalszy przebieg naszej wyprawy, pozwolę sobie na mały spam.
Od kilku dni w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach brakuje krwi, przede wszystkim chodzi o wszystkie grupy ze wskaźnikiem Rh (-).
Minusy można obecnie przetaczać pacjentom jedynie "na ratunek", co bardzo komplikuje leczenie i stwarza zagrożenia. Nie muszę pewnie opowiadać, że taka sytuacja jest przykra i stresująca zarówno dla chorych, jak i dla personelu leczącego.

Gdybyście więc nie mieli pomysłu, co zrobić dobrego ze sobą w nadchodzącym tygodniu, terenowe oddziały RCKiK na pewno powitają Was z otwartymi ramionami. No i pomyślcie o tych wszystkich czekoladach, które się dostaje w zamian i które można potem bezkarnie sobie zjeść bez troski o nadmiar kilokalorii! :D Oczywiście inne grupy krwi też są mile widziane.

Ten wpis usunę z wątku za kilka dni, ale na razie niech on tu sobie wisi, bo nasze Forum nie posiada czegoś takiego, jak shoutbox.
A tymczasem powróćmy do przygód dzielnego Opla i trzech lekko stukniętych babek. ;)

O Szybie Południowym od dziesięcioleci krążą legendy. Ukryte w krzakach relikty jego infrastruktury nie są powszechnie znane i nie każdy wie, gdzie należy ich szukać. I dobrze.
Obiekt nie jest zabezpieczony (to znaczy jest, ale w sposób nieprofesjonalny) i o ewentualne nieszczęście wcale nie jest tak trudno.

Według relacji nieczynny od 1934 roku dawny szyb kopalni Prusy (Preussengrube) niespodziewanie "odżył" pod koniec II Wojny Światowej.
Dokładnie miało to miejsce pod koniec 1944 roku, w obliczu zbliżającej się ofensywy sowieckiej. Teren otoczyły oddziały niemieckie, a w szybie zaczęto prowadzić intensywne prace. Roboty powierzono specjalistycznej firmie górniczej sprowadzonej aż z Westfalii, a jej pracownicy byli skoszarowani i odizolowani – nie mogli kontaktować się z miejscowymi górnikami. W wigilijną noc 1944 roku na pobliską bocznicę kolejową podjechał pociąg. Teren obstawiło wojsko, a od wagonów do szybu kursowały ciężarówki. Nieliczni świadkowie twierdzili, że wyładowywano z nich ciężkie skrzynie i zwożono w głąb szybu – najprawdopodobniej na poziom 370 metrów. Kiedy już po wkroczeniu wojsk sowieckich jeden ze sztygarów próbował dostać się w głąb szybu, dotarł tylko do poziomu 120 metrów. Niżej nie dało się zejść, gdyż Niemcy wysadzili obmurze.

Źródło
Jakby tego wszystkiego było mało, prawdopodobnie gdzieś w okolicy lub w samym szybie znajduje się zbiorowa mogiła przymusowych robotników, którzy pomagali w pracach prowadzonych w tym rejonie w grudniu 1944 roku.
Istnieje domniemanie, że zostali oni zamordowani przez Niemców, chcących się tym samym pozbyć niewygodnych świadków.


Mocno przejęte jechałyśmy leśnym duktem, pełnym dziur wypełnionych wodą. Pomyślałam sobie, że gdybym ostatnio nie zainwestowała w nowy wydech, to w tym miejscu na sto procent straciłybyśmy tłumik.
Nerwowo rozglądałam się także za ewentualnymi dzikami. Co ciekawe, od czasu, kiedy Archimedes zyskał nową maskę, wszystkie trójkątne znaki z biegnącym jeleniem stały się dla mnie jakieś tak doskonale widoczne i wręcz rzucające się w oczy. Zadziwiające.

- Czy my tam w ogóle trafimy?
- Chciałabym znaleźć Bursztynową Komnatę! - rozmarzyła się Buba
- A ja grób zbiorowy robotników - wypaliłam
- No to już co kto woli.
- Macie jakieś psikadło przeciwko kleszczom? - Klamerkę trudno było oderwać od rzeczywistości. :)

W kierunku szybu miała, przynajmniej według informacji uzyskanych od znajomego Buby, prowadzić "wyraźna ścieżka". W rzeczywistości nie liczcie na to. W maju nie zauważycie niczego takiego wśród krzaków.
Na szczęście okazało się, że Arczek został zaparkowany we właściwym miejscu i wkrótce zagłębiłyśmy się w zarośla. Zamajaczyły przed nami nieduże betony.

- To już jest to? - byłam wyraźnie rozczarowana.
- Czekaj, musimy wejść do środka.
- W życiu ani mi się śni! Już raz wsadziłam głowę do jednej takiej tajemniczej upadowej i nie wspominam tego dobrze.
- Nie bój się. Kolega opowiadał, że tam na dole stoi sobie kanapa, a na ścianie wisi mapa świata.
- ???

Buba założyła na głowę latarkę i ostrożne zaczęła schodzić po pochyłości w dół. Zostałyśmy razem z Klamerką u góry. Zrobiło się podejrzanie cicho.

- Buba! Buba, żyjesz?!

Nic. Cisza.

- Dobra, włażę tam za nią. Poza tym jeśli teraz tam nie zajrzę, to zawsze już będę tego żałowała.

Oczywiście poślizgnęłam się zaraz na samym początku. Wybrałam się w kompletnie nieodpowiednich butach, coś jakby w klapkach pójść na Giewont. Idiotka.

- Buba, żyjesz Ty tam?!
- Żyję!
- Żyjesz, bo jeszcze lecisz?

Minęłam załom muru i zaniemówiłam.
Rzeczywiście, na dole, na niewielkiej półeczce wymurowanej z cegły, stała sobie sofa. Najprawdziwsza sofa!
Pod nią otwierał się mroczny szyb zabezpieczony cholera wie czym i cholera wie jak. Wystawała drabinka. W życiu bym na nią nie weszła. A ponad tym wszystkim wisiała sobie dumnie mapa świata.
Czegoś tak surrealistycznego to ja dawno już nie widziałam (no, może na wystawie prac Salvadora Dali w Sosnowcu, ale to inna bajka).

Warto było ubłocić sobie tyłek.
Załączniki
Babska wyprawa (5).JPG
Babska wyprawa (5).JPG (68.77 KiB) Przejrzano 268 razy
Babska wyprawa (6).JPG
Babska wyprawa (6).JPG (58.21 KiB) Przejrzano 268 razy
Babska wyprawa (7).JPG
Babska wyprawa (7).JPG (55.67 KiB) Przejrzano 268 razy
Babska wyprawa (8).JPG
Babska wyprawa (8).JPG (50.68 KiB) Przejrzano 268 razy
Szyb południowy (3).JPG
Szyb południowy (3).JPG (49.63 KiB) Przejrzano 266 razy
Szyb południowy (2).JPG
Szyb południowy (2).JPG (49.63 KiB) Przejrzano 266 razy
Szyb południowy (1).JPG
Szyb południowy (1).JPG (42.65 KiB) Przejrzano 266 razy
"Wszystko, co dzisiaj było dla nas pamiątką, jutro może być zasypane pyłem zapomnienia. Obowiązkiem żyjących jest zebrać te ułomki i okruchy najdroższych pamiątek przeszłości i w pamięci przyszłych pokoleń zapisać."


phpbb 3.1 styles demo

Wróć do „Pamiętnik Włóczykija”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

 

 

cron