Zaułkami Bytomia

W dziale tym znajdują się opisy, zdjęcia oraz reportaże z wypraw i wycieczek
Posty: 483
Rejestracja: piątek 04 lis 2016, 18:51
Lokalizacja: Bytom

Re: Zaułkami Bytomia

Postautor: Velder » sobota 05 sty 2019, 01:24

Ja tam bym się przeszedł jakby co. ;) A jest w tam aż tak źle, że potrzeba obstawy z kilku osób? :lol:

buba pisze:Ten pies to kolo elekrocieplowni Szombierki? Jak zajechalismy tam od jej tyłu i przedzierali sie przez zarosla to tez cos zaczelo ujadac i przekonalo nas do odwrotu!

Tak, to tam. Tyły elektrociepłowni nie sprzyjają już samotnemu włóczeniu się. Jak zwiedzać, to tylko podczas industriady czy innych zorganizowanych wydarzeń.

Posty: 1977
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Re: Zaułkami Bytomia

Postautor: buba » sobota 05 sty 2019, 18:09

Ja tam bym się przeszedł jakby co. ;) A jest w tam aż tak źle, że potrzeba obstawy z kilku osób?


Nie mam pojecia! To zwykle wiadomo po wycieczce ;) Wiem tylko tyle , ze na Bobrku to sie cieszylam ze Belgów byly trzy sztuki ;) Zapewne jakby sie bylo samotnie albo w 2 osoby to tez by nam nikt łba nie ukrecil, ale zawsze tak w kupie razniej. I nie wiem czy jest to kwestia jakiejs obiektywnej "niebezpiecznosci" miejsca czy raczej tego co siedzi w nas i naszych wewnetrznych lęków.

Posty: 1977
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Re: Zaułkami Bytomia

Postautor: buba » sobota 05 sty 2019, 18:34

Jednym z miejsc, gdzie czesto sie wybieram bedac w Bytomiu, jest staw Brandka. Owo jeziorko położone jest wśród pól, miedzy Miechowicami a Karbiem. Powstalo ponoć w wyniku kopalnianego zapadliska, gdzie ziemia sie zapadła i wybiły podziemne wody. Staw często zmienia swój kształt i wielkość. Drogi, ktorymi sie do niego podchodzi, czasem są, a innym razem znikają gdzies w wodnych odmętach. Woda czasem podmywa pobliskie działki, a innym razem opada na tyle mocno, ze wyłażą na światło dzienne konary dawno potopionych drzew. Kilka lat temu nawet jakies pompy uruchamiali, bo Brandka zaczela zbytnio rosnąć i rozlewać sie tam, gdzie jej rozlewania zdecydowanie nie chciano ;)

Różne krąża po Bytomiu pogłoski skad sie wziela nazwa jeziorka. I czy Brantka czy Brandka? Piszą i tak i tak. Za czasow mojej podstawowki na osiedlu w Miechowicach mówilo sie, ze nazwa jest od wódki - bo tam ludzie chodzą czesto spozywac ten napój. A na gorzałe mówiono “brantka” wiec sie przyjelo…. Gdzieś jednak czytałam, ze na jakis starych, niemieckich mapach, na terenach, gdzie jeszcze nie powstało jeziorko, figurowała nazwa “Brandwiese”. Czy jedno z drugim ma cos wspolnego? Tego juz nie wiem..

Dojazd nad jeziorko od strony Miechowic, od ulicy Samotnej i działek. Wijące sie gruntowe drogi, głownie uzywane przez wędkarzy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dojazd od strony ul. Lipowej. Droga bardziej malownicza ale i bardziej wyboista!

Obrazek

Innym razem jade od ulicy Karbowskiej i potem pagórkami wzdłuż nowo zbudowanej trasy szybkiego ruchu. Dziwnie tak jechac, dosłownie obok autostrady, a szutrem, spokojnie, a obok śmigają auta jakby sie wściekły. Dzieli nas kilkadziesiat metrów, a jest tak bardzo inaczej.. Mija mnie kilkaset samochodow a jednoczesnie mam poczucie, ze miejsce gdzie sie znajduje jest odludne i rzadko odwiedzane…

Dwie drogi, dwa światy..

Obrazek

Stojąc u brandkowych brzegów niby jestesmy w srodku miasta, ale teren jest pusty, przestronny, można złapac szeroki oddech. Na horyzoncie majaczą odległe dzielnice - widac kopalniane szyby, kominy, kościelne wieże i wieżowce.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Sposób zagospodarowania terenu powoduje, ze mozna sie poczuć swojsko - jak w domu! Popularne sa np. dywany! O zroznicowanych kolorach, ksztaltach, deseniach i... stopniu wylinienia!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A tu nawet terenowa wersja satelity!

Obrazek

Obrazek

Część jeziorka przy hałdzie jest chyba dość płytka - widac sporo zatopionych drzew! (gdzie indziej całe drzewa sa juz gleboko pod wodą)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Na brzegu Brandki jest półwysep, ktory czasami staje sie wyspą. Wygląda jak piaszczysto- gliniasta górka porosła brzozami. Są to pozostałości szybu “Koch”. Szyb otwarto jakos pod koniec XIX wieku, a zamknieto jeszcze grubo przed II wojną światową. Ponoć była tu wieża szybowa, mozna znaleźć kawałki cegieł czy murków z jej podpór. Zdjęcia z czasów działalności szybu sie ponoc nie zachowały.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na owego szczycie piaszczysto - żwirowego wzniesienia.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

U podnóża górki, dojazd od strony Miechowic.

Obrazek


Ponoć nad Brandką jest/była jeszcze jedna górka - pozostałość szybu o nazwie Sęp, ale w ktorym miejscu dokładnie to nie mam pojecia.

W tym roku spotkalam nad brzegami płetwonurków, którzy schodzili na głębokość 7-8 metrów i narzekali na muliste dno. Twierdzili, ze muszą sobie zrobic maski na twarz zaopatrzone w wycieraczki, ktore chodzą non stop i ścierają muł. Pokazywali mi tez świeżo nakręcony film z przechadzki (a moze powinno sie napisac “przepływki”? ;) ) miedzy konarami uschłych zatopionych drzew. Szczerze mówiac, niewiele było widac na owym filmie. Cos jak wędrówka po górach w bardzo gęstej mgle i deszczu. Acz miało to swoj mroczny klimat - woda wręcz gęsta od mułu, piachu, wirujących kawałków liści, kory, sitowia, a od czasu do czasu w tle zamajaczyły jakies konary, pogięte, oblepione gliną, jak jakies potwory zastygłe w bezruchu. Oprócz drzew ekipa znalazła na dnie równiez… dziecinny, trójkołowy rowerek! Tak samo obrosły błotem. Twierdzili zgodnie, ze chcą wierzyć, ze to śmieć, ktory ktos wyrzucił do stawu. A nie ze ów sprzet znalazl sie w wodnej toni w inny sposób, a jego uzytkownik również czai sie gdzies w terenach przydennych i tylko patrzy złapać za noge owych śmiałków, ktorzy zakłócają mu spokój ;)

Innym razem spotkałam wędkarza, ktory pokazywał mi na telefonie zdjęcie ryby - mutanta, ktorą złowił tu ponoc w zeszłym roku. Ryba była wielkości sporego karpia i głowe miała jak ryba młot. Albo to były trzy głowy??? Zamiast oczu wisiały jej jakies krwiste kalafiory - nadal, jak to pisze, mam to paskudztwo przed oczami. Wędkarz ów swój łup spalił w ognisku - jakoś wygląd nie zaostrzał apetytu ;)

Nadwodne klimaty jesiennego popoludnia.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Hałda od północno - wschodniej strony Brandki porośnieta jest równymi rzędami drzewek, które przybrały płonące kolory.

Obrazek

Obrazek



Nadbrandkowe okolice są super miejscem na ogniska i biwaki “na przyrodzie”. Poniżej jeden z takowych, zapodany w ciepłe, październikowe popołudnie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pękające nadwodne pałki powodują przesianie powietrza wirującym na wietrze “śniegiem”, ktorzy włazi równiez do nosa wywołujac nagłe ataki kichawki!

Obrazek

Obrazek

A rybki sie pieką!

Obrazek


Drugi, mniejszy stawek, położony jest na poludnie od Brandki. Niedaleko “ulicy” Szyb Pilgera. Nie wiem czy ma on jakas nazwe i czy ma podobną, pokopalnianą geneze powstania jak Brandka? Jedno jest pewne, ze równiez zmienia poziom zawartości wody. I zawiera jeszcze wiecej potopionych drzew. I tez jest lubiany przez wędkarzy.

Obrazek

Obrazek

Ptactwa tu dostatek, rowniez takiego gniazdującego na wystajacych z wody kikutach - suchcielach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Latem grobla przecinajaca staw była nie do pokonania suchą stopą. Jesienią bez problemu sie juz dało.

Obrazek

Stawek ten głównie mnie zainteresował ze względu na satelitarne zdjęcia - dziwnego półwyspu od jego północnej strony- ni to ruin czegoś, ni to zatopionego budynku?

Obrazek

Internet mi powiedział ( a dokladniej to forum), ze to zalany schron dowodzenia. I dotrzec mozna do niego w czasie duzej suszy (gdy woda wyschnie) albo wielkich mrozów (gdy woda zamarznie).
viewtopic.php?t=6390

Mnie sie póki co nie udało tam dotrzec. Wleciałam w wode po kolana, w pewien zimny, listopadowy dzien. Widziałam tylko las trzcin… I nie był to pierwszy pech tego dnia.. Zabrałam na wycieczke ze sobą aparat bez baterii… ktora została ładująca sie na szafce.. Wiec “wyprawa” do powtórki, moze kiedys - w bardziej sprzyjających okolicznościach czasoprzestrzeni!

Posty: 15154
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Zaułkami Bytomia

Postautor: Karolina Kot » sobota 05 sty 2019, 19:39

Nasi forumowi koledzy "od bunkrów" zwrócili kiedyś uwagę, że ten schron nigdy nie wysycha i chyba to prawda, bo to zapadlisko (też tam wlazłam w bajoro, może nie aż po kolana, ale buty przemoczyłam). Dojść można jedynie w tęgie mrozy.
Można też ewentualnie dolecieć. ;)
Poniżej zdjęcie z drona:
Załączniki
Schron dowodzenia z lotu ptaka.jpg
Schron dowodzenia z lotu ptaka.jpg (100.99 KiB) Przejrzano 225 razy
"Wszystko, co dzisiaj było dla nas pamiątką, jutro może być zasypane pyłem zapomnienia. Obowiązkiem żyjących jest zebrać te ułomki i okruchy najdroższych pamiątek przeszłości i w pamięci przyszłych pokoleń zapisać."

Posty: 1977
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Re: Zaułkami Bytomia

Postautor: buba » sobota 05 sty 2019, 23:08

Ciekawe dokad siega woda? Moze w upalny dzien mozna dobrodzic? Jak sitowie rosnie to moze nie jest głeboko? (bo plywac w chaszczu to bym jednak chyba sie troche bala....)

Posty: 15154
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Zaułkami Bytomia

Postautor: Karolina Kot » sobota 05 sty 2019, 23:13

To jest jedno, wielkie, pokopalniane zapadlisko. Spójrz na te kolory na zdjęciu, każdy inny!
Ja bym tam jednak nie właziła, nawet w woderach. Cholera wie, jaki Utopiec się tam kryje. ;)
Załączniki
Z lotu ptaka.jpg
Z lotu ptaka.jpg (111.18 KiB) Przejrzano 216 razy
"Wszystko, co dzisiaj było dla nas pamiątką, jutro może być zasypane pyłem zapomnienia. Obowiązkiem żyjących jest zebrać te ułomki i okruchy najdroższych pamiątek przeszłości i w pamięci przyszłych pokoleń zapisać."

Posty: 483
Rejestracja: piątek 04 lis 2016, 18:51
Lokalizacja: Bytom

Re: Zaułkami Bytomia

Postautor: Velder » środa 09 sty 2019, 01:53

A co do szybu Sęp - to był w zachodniej części Brandki. Nadal jest tam malutka wysepka ;).
Załączniki
1.jpg
1.jpg (95.54 KiB) Przejrzano 152 razy
2.jpg
2.jpg (97.64 KiB) Przejrzano 152 razy

Posty: 1977
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Re: Zaułkami Bytomia

Postautor: buba » czwartek 10 sty 2019, 00:03

Utopców nie lubie! One sie ponoc nog czepiaja! brrrrrr...

A wysepke na Brandce przegapilam!

Posty: 1977
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Re: Zaułkami Bytomia

Postautor: buba » czwartek 10 sty 2019, 00:06

Czasem sie śmiesznie składa, że szukamy różnych miejsc gdzies w cholere dalekimi światami, a kompletnie nie wiemy, co mamy koło domu. To nic, ze mieszkałam w Miechowicach prawie 20 lat. To nic, ze rowniez w tym roku minełam to miejsce autobusem, rowerem, samochodem - kilka razy. Raz to nawet przejeżdzałam od niego chyba 10 metrów. Tylko gęste krzaki skrywały swą zawartość…

O istnieniu tego miejsca dowiedziałam sie zupełnym przypadkiem - z internetu.

W miechowickiej górce Gryca siedzi dużo żelbetonu. Nalano go tam jeszcze przed II wojną światową. Zbiornik przeznaczony byl na wode. Od środka podparty jest lasem kolumn. Z wierzchu przysypany jest ziemią i porosły obecnie lasem - tak że ni cholery go nie widac od tyłu czy z boku - o ile sie przechodzi przypadkiem a nie węszy po chaszczu celowo.

Obrazek

Gdy podejść bliżej krzaki sie przerzedzają i wyłania sie cosik wyglądającego jak bunkier.

Obrazek

Po wojnie w czeluściach zabetonowanego wzgórza zrobiono magazyny i wybito otwór umozliwiający wjazd do środka autem. Ponizej zdjecie znalezione w internecie (chyba z googlemaps), nie wiem kto jest autorem - znajomy mi podesłał mailem dla porównania)

Obrazek

Teraz wjazd jest zamurowany pustakami, ale jakies dobre dusze wybiły w nich otwór umożliwiający swobodne wlezienie do środka. Jednak otwór jest na tyle mały, ze nikły snop światła dziennego nie oświetla nawet pierwszych kilku metrów pomieszczenia - nie mówiąc o ogromnych połaciach reszty komory - giganta.

Obrazek

Obrazek

W środku panuja wiec totalne ciemności, a światło zwykłej latarki rozprasza sie niesamowicie szybko i jakby zawiesza na mgle z podnoszonego spod nóg kurzu. Jedynie zabrany ze sobą akumulatorowy reflektor - szperacz pozwala w pełni nacieszyc oczy klimatem miejsca - no i porobić kilka zdjęć.

Duchy podziemnych czeluści ;)

Obrazek

Jest tu jedna, niesamowicie wielgachna komora! Wysokości jest ponoc 5 metrów. Kolumnady, rozchodzące sie na wszystkie strony, sprawiają wrażenie jakbyśmy sie znaleźli w jakiejs starej, tajemniczej światyni.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ktoś kiedyś chyba palił we wnętrzach ognisko, bo wszystko w środku jest solidnie osmolone. Oparłam sie z kabakiem o kolumne (coby sie mniej ruszać w czasie 60 sekund naświetlania) i tydzien żeśmy sie czyściły z dziwnej, tłustej mazi, będącej skrzyżowaniem żywicy, smoły i mokrego popiołu ;)

Obrazek

Obrazek

Na podłodze jest sporo gruzu (nie wiem skąd bo sufit zdaje sie byc solidny i nie widac oznak osypywania sie).

Obrazek

Dzielna ekipa zwiedzaczy podziemi ;)

Obrazek

Kapliczka na szczycie wzgórza.

Obrazek

Klimaty okolicznego parku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A to pierwsze zdjecie jakie mi zrobił kabaczek! Ładne nie?:D

Obrazek


phpbb 3.1 styles demo

Wróć do „Pamiętnik Włóczykija”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość