Archeologiczne zabawy ze schudzoną gliną

Grodziska, cmentarzyska, kurhany, relikty zamków i inne stanowiska archeologiczne
Posty: 13284
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Archeologiczne zabawy ze schudzoną gliną

Postautor: Karolina Kot » wtorek 26 sty 2016, 23:39

Oto archeologia w formie zabawy połączonej z nauką, czyli o tym, jak banda wariatów babra się zawzięcie w glinie.

Staraliśmy się w miarę wiernie odtworzyć proporcje i właściwie schudzać glinę oraz stosować tradycyjne techniki (co pozwalało dodatkowo na niezwykle spektakularne wymazanie podłogi i ścian mieszkanka na kolor brudnoczerwony). Posiłkowaliśmy się przy tym w miarę fachową literaturą, krótko jednak, gdyż niemal natychmiast zjadł ją nasz doberman, który w mig wyniuchał obecność białego kruka w domu - była z tego powodu cała masa wstydu i nieprzyjemności. Książką, którą raczył zeżreć Ernest, była legendarną publikacją pt: "Garncarstwo wiejskie zachodnich terenów Białorusi", pochodzącą z 1950 roku.

Gdy udało nam się nadać w końcu upragniony kształt upartemu kawałkowi gliny, "surowe" naczynia, zgodnie z obowiązującymi prawidłami, lądowały na wiele tygodni na szafie, celem wyschnięcia.
Z wypalaniem naszych dzieł szło nam znacznie gorzej.
Ziemne piece, paleniska, wykopane wśród piasku doły, chociaż wzorowane wiernie na rysunkach z książek, nie zawsze gwarantowały przetrwanie ceramiki w jednym kawałku. Bywało, że całe partie naczyń szlag trafiał.
Potem odkryliśmy, że cały sekret polegał na bardzo stopniowej zmianie temperatury w palenisku - zarówno przy wzniecaniu ognia, jak i przy jego wygaszaniu.

Cały ten cyrk odbywał się bardzo dawno temu i w odległej galaktyce, kiedy jeszcze był Conan i kiedy oboje mieliśmy trochę więcej czasu na upapranie lepką mazią połowy kuchni oraz latanie z chrustem na opał dookoła dymiącej jamy w ziemi.
Na zdjęciach znajduje się tą część naszych prac, której nie porozdawaliśmy i która nie uległa zniszczeniu.

Pierwsza fotografia przedstawia replikę kubka z okresu tzw. kultury ceramiki sznurowej. Kiedyś miał on jeszcze ucho, które odpadło z powodu błędu konstrukcji naczynia jeszcze we wczesnej fazie suszenia (udało się to zatuszować).
Obok podobny kubek, który można zobaczyć na wystawie w Muzeum Archeologicznym w Warszawie.

Naczynia te były w bardzo charakterystyczny sposób zdobione - na ich wilgotnych jeszcze ściankach owijano sznurek o grubym splocie. Po usunięciu sznura pozostawał w glinie jego śliczny odcisk.
Załączniki
Sznurowcy 1.jpg
Sznurowcy 1.jpg (81.21 KiB) Przejrzano 1371 razy
Sznurowcy 2.JPG
Sznurowcy 2.JPG (84.96 KiB) Przejrzano 1371 razy
"Wszystko, co dzisiaj było dla nas pamiątką, jutro może być zasypane pyłem zapomnienia. Obowiązkiem żyjących jest zebrać te ułomki i okruchy najdroższych pamiątek przeszłości i w pamięci przyszłych pokoleń zapisać."

Posty: 13284
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Archeologiczne zabawy ze schudzoną gliną

Postautor: Karolina Kot » wtorek 26 sty 2016, 23:41

Poniżej mamy trochę większy rozmiarowo kubek, wzorowany na wyrobach tzw. kultury pucharów lejkowatych.
Nazwa wywodzi się od charakterystycznego kształtu brzegów naczyń. Są one niepowtarzalne. Kto raz je zobaczy - zapamięta na zawsze.

Zarówno prezentowany poniżej oryginał (z Muzeum Archeologicznego w Warszawie), jak i jego nieudolna kopia "home made", wykonane zostały bez użycia koła garncarskiego.
Załączniki
Kubek lejkowaty.jpg
Kubek lejkowaty.jpg (88.24 KiB) Przejrzano 1370 razy
Kubek lejkowaty - oryginał.JPG
Kubek lejkowaty - oryginał.JPG (90.35 KiB) Przejrzano 1370 razy
"Wszystko, co dzisiaj było dla nas pamiątką, jutro może być zasypane pyłem zapomnienia. Obowiązkiem żyjących jest zebrać te ułomki i okruchy najdroższych pamiątek przeszłości i w pamięci przyszłych pokoleń zapisać."

Posty: 13284
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Archeologiczne zabawy ze schudzoną gliną

Postautor: Karolina Kot » wtorek 26 sty 2016, 23:47

Oto kubek z charakterystycznym uchem (trochę mi nie wyszło, przyznaję, alem z pamięci lepiła), wzorowany na oryginale, który obejrzeliśmy dawno temu, w Muzeum Archeologicznym w Krakowie, jeszcze przed przebudową.
W Warszawie znajduje się troszkę inny kształtem eksponat, podobny jednak do naszego ulepka, w dodatku przypisywany również kulturze pucharów lejkowatych.

Charakterystyczne ucho tego typu znane jest jako ansa lunata.
Załączniki
Kubeczek.jpg
Kubeczek.jpg (49.69 KiB) Przejrzano 1364 razy
Oryginał.JPG
Oryginał.JPG (49.56 KiB) Przejrzano 1364 razy
"Wszystko, co dzisiaj było dla nas pamiątką, jutro może być zasypane pyłem zapomnienia. Obowiązkiem żyjących jest zebrać te ułomki i okruchy najdroższych pamiątek przeszłości i w pamięci przyszłych pokoleń zapisać."


phpbb 3.1 styles demo

Wróć do „Archeologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

 

 

cron