Warszawa - grób ofiar katastrofy samolotu „Mikołaj Kopernik”

Posty: 14725
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Warszawa - grób ofiar katastrofy samolotu „Mikołaj Kopernik”

Postautor: Karolina Kot » środa 14 mar 2018, 21:10

Na Cmentarzu Komunalnym Północnym na Wólce Węglowej w Warszawie znajduje się zbiorowa mogiła ofiar jednej z najtragiczniejszych katastrof w dziejach polskiego lotnictwa.
Doszło do niej w dniu 14 marca 1980 roku, około godziny 11:15, kiedy to w bezpośrednim sąsiedztwie warszawskiego lotniska Okęcie rozbił się lecący z Nowego Jorku samolot Polskich Linii Lotniczych LOT Ił-62 „Mikołaj Kopernik” z 87 osobami na pokładzie. Nie uratował się nikt. W śród ofiar znalazła się m.in. Anna Jantar, amerykański etnomuzykolog Alan Merriam, dwudziestu dwóch członków amatorskiej reprezentacji bokserskiej USA oraz szóstka młodych delegatów z warszawskich uczelni, wracająca z obrad Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Nauk Ekonomicznych i Handlowych AIESEC.

Tak opisuje to zdarzenie Wikipedia:
Pilotowany przez kapitana Tomasza Smolicza samolot przyleciał do Nowego Jorku 13 marca 1980. W drogę powrotną z USA miał wystartować około godziny 19:00 czasu lokalnego, jednak intensywna śnieżyca i konieczność oczyszczenia samolotu i pasa startowego spowodowały opóźnienie. Start nastąpił o 21:18. Po dziewięciu godzinach rutynowego lotu, około 11:12 czasu lokalnego, samolot pilotowany przez kapitana Pawła Lipowczana i pierwszego oficera Tadeusza Łochockiego zbliżał się do lotniska Okęcie na kierunku 15.

Na około minutę przed planowanym lądowaniem załoga zgłosiła wieży kontrolnej, iż nie zaświecił się wskaźnik wysunięcia podwozia. Tego typu awarie dość często zdarzały się w samolotach produkcji radzieckiej. Na ogół wynikały z przepalonego bezpiecznika bądź żarówki. W takim przypadku załoga przelatywała nad lotniskiem i powtarzała podejście do lądowania. W tym czasie mechanik pokładowy sprawdzał właściwe obwody, bądź ktoś z obsługi lotniska przez lornetkę obserwował i potwierdzał drogą radiową fakt wysunięcia się podwozia. Załoga zdecydowała się na pierwszy manewr.

Kontroler lotów wydał polecenie przejścia samolotu z pułapu 250 na 650 metrów. Gdy na polecenie dowódcy mechanik pokładowy zwiększył moc silników, pękł wał turbiny niskiego ciśnienia silnika nr 2, a turbina obracająca się swobodnie w strudze gazów rozpędziła się do prędkości powodującej jej wybuchowe rozerwanie na trzy części, całkowicie niszcząc silnik nr 2. Odłamki silnika rozleciały się na wszystkie strony, uszkadzając silnik nr 1, przebijając kadłub, co spowodowało zniszczenie układów sterowniczych, zasilania czarnej skrzynki i rejestratora kokpitu, oraz uszkodzenie silnika nr 3. W rezultacie przestały całkowicie działać silniki 2 i 3, uszkodzenie wykazywał silnik nr 1, utracono możliwość sterowania samolotem, a ostatnich 26 sekund lotu nie udało się zarejestrować.

Po 26 sekundach praktycznie całkowicie bezwładnego opadania, samolot ściął prawym skrzydłem drzewo i uderzył w powierzchnię pokrytej lodem fosy, okalającej XIX-wieczny wojskowy fort. Pilotowi, zmieniającemu kierunek spadania samolotu jedynie wychyleniem lotek na skrzydłach, udało się ominąć budynki zakładu poprawczego dla nieletnich. Samolot w zderzeniu z ziemią rozpadł się na wiele części. Do wydobycia ich niezbędne okazało się częściowe wypompowanie wody z fosy.

Ciało kapitana Lipowczana znaleziono na ulicy wśród budynków mieszkalnych. Ciała pozostałych ofiar leżały rozrzucone wśród szczątków samolotu. Według lekarzy, którzy przybyli na miejsce wypadku, wiele ofiar najprawdopodobniej spało w momencie zderzenia z ziemią. Niektórzy jednak byli świadomi, że samolot się rozbije, i przytrzymywali się foteli tak mocno, że w momencie zderzenia uległy zerwaniu mięśnie i ścięgna w ich ramionach.

Bardzo ciekawy artykuł dotyczący przebiegu i przyczyn katastrofy (wraz ze zdjęciami) można znaleźć na portalu dlapilota.pl
Oto jego fragment:
Dr inż. Ryszard Szczepanik na miejscu katastrofy miał zabezpieczyć silniki „Kopernika". Szczególnie zapamiętał silnik numer 2: – Silnik numer dwa, przykadłubowy, lewy był wręcz złamany. Cały kadłub sprężarki praktycznie nie istniał – był oddzielony od pozostałej części silnika a obie części trzymały się razem jedynie na resztkach układu paliwowego, olejowego, na tych zewnętrznych rurkach, które dostarczają przy pracy silnika wszystkie ciecze robocze.

Na miejscu katastrofy nie znaleziono jednego z dysków drugiego stopnia turbiny niskiego ciśnienia z tego silnika. Znaleziono go dwa kilometry przed miejscem katastrofy – miał wyłamane niemal wszystkie łopatki i pękł co około 120 stopni na mniej więcej równej wielkości trzy części, które zostały rozrzucone w promieniu kilometra w poprzek toru lotu „Kopernika". Takie uszkodzenia świadczyły o rozerwaniu dysku siłami odśrodkowymi, które mogą powstać tylko w wyniku znacznego wzrostu obrotów turbiny.

- Nastąpiło rozkręcenie turbiny niskiego ciśnienia do prędkości obrotowej około 130%, to jest prędkości przy której następuje rozerwanie tarczy turbiny -tłumaczy Ryszard Szczepanik. Należało teraz dowiedzieć się, czemu turbina rozkręciła się do wartości nadkrytycznych. Silnik nr 2 rozebrano na podstawowe elementy i znaleziono przyczynę rozerwania dysku turbiny. - To był wał główny, który łączył turbinę ze sprężarką - tłumaczy prof. Jerzy Maryniak z Politechniki Warszawskiej. W silniku odrzutowym turbina napędza sprężarkę poprzez wspólny wał łączący te dwie skrajne części silnika.

- Stwierdziliśmy, że zniszczenie tarczy turbiny nie było pierwotną przyczyną zniszczenia silnika. Drogą kolejnych demontaży i eliminacji wyciągnięto wał, który okazał się być urwany - wyjaśnia metaloznawca mgr inż. Helena Ziemba. - Stwierdziliśmy, że złom, czyli pęknięcie wału ma charakter zmęczeniowy, to znaczy że powstawało w długim okresie czasu przy bardzo niskich obciążeniach.

W momencie ułamania wału doszło do wysprzęglenia turbiny uwolnionej od obciążenia sprężarką, następnie jeden z dysków turbiny obracającej się swobodnie w strudze gazów z komory spalania silnika uległ rozerwaniu po 1/10 sekundy. Paradoksalnie można by było powiedzieć, że mechanik dodał mocy o jeden raz za dużo – gdyby na lotnisku Kennedy'ego przeprowadzano próbę silników i pracowałyby one na postoju z pełną mocą to istnieje duże prawdopodobieństwo, że urwanie wału i eksplozja turbiny nastąpiłyby wtedy.

Każda z trzech części rozerwanej turbiny osiąga prędkość 200 m/s i wirując z prędkością 7400 obrotów na minutę zostaje wyrzucona z silnika nr 2. Pierwszy fragment rozrywa obudowę silnika w okolicy tylnej belki zawieszenia silników i nie powoduje dalszych uszkodzeń. Ślady uderzenia drugiego fragmentu dysku znaleziono na kadłubie turbiny sąsiedniego silnika nr 1. Trzeci fragment przeleciał na wylot przez kadłub samolotu i uszkodził silnik nr 3. Montowanie silników w tylnej części samolotu, zamiast pod skrzydłami było zgodne z tendencją projektowania samolotów na początku lat 60-tych, ale zabudowa dwóch silników obok siebie w podwójnej gondoli miało jeden dość poważny mankament – awaria jednego z nich niemal w każdym przypadku powodowała uszkodzenie sąsiedniej jednostki napędowej.

Według obliczeń badającego przyczyny rozbicia się „Kopernika" zespołu prof. Maryniaka jeden z ocalałych silników nie był w stanie wytworzyć wystarczającego ciągu, by utrzymać Iljuszyna w powietrzu w locie poziomym, ale wytwarzał dość mocy, by samolot doleciał na lotnisko. Dlaczego więc SP-LAA rozbił się kilometr przed pasem?

Oględziny ocalałych części wraku wyjaśniają kolejną część zagadki – manetki przepustnic silników 2 i 3 były ustawione w pozycji pracy jałowej, czyli załoga zredukowała ich obroty wnioskując ich uszkodzenie na podstawie wskazań przyrządów, manetka sprawnego silnika nr 4 pozostała w pozycji maksymalnej mocy startowej, manetka wykazującego zakłócenia w pracy silnika nr 1 początkowo także była ściągnięta do pozycji biegu jałowego, ale została lekko popchnięta do przodu około 12 sekund przed zderzeniem, co wskazywałoby na próbę zwiększenia mocy samolotu.

Wskazówka rozbitego prędkościomierza wskazywała 350 km/h – pół minuty wcześniej, tuż przed awarią „Kopernik" podchodził do lądowania pod kątem 3 stopni z prędkością 320 km/h na wysokości 250 metrów. Ze sprawnym układem sterowania maszyna powinna była dolecieć do pasa nawet na jednym silniku.

System sterowania w Ił-62 stanowiły ułożone na podłodze samolotu duraluminiowe rurki popychaczy, połączone przegubami – biegły one od kabiny pilotów do powierzchni sterowych na ogonie samolotu. W miejscu, gdzie biegły one obok silników zostały przecięte szybko przemieszczającym się przedmiotem. Ekspertyza wykazała w miejscach przecięcia popychaczy ślady stopu, z którego zrobiona była tarcza turbiny.

W ułamku sekundy samolot pozbawiony możliwości sterowania sterami wysokości i sterem kierunku zmienił tor lotu ku ziemi – ciężkie stery wysokości opadły pod własnym ciężarem do dołu zwiększając pochylenie samolotu na nos. W chwili zderzenia z ziemią statecznik poziomy samolotu był wychylony o -3,6 stopnia, a podwozie znajdowało się około 30 centymetrów od kadłuba, w pozycji chowania przed odejściem na drugi krąg – układ był sprawny, w kokpicie przepaliła się żarówka...


Groby członków załogi Mikołaja Kopernika na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, ofiary cywilne pochowane zostały na Komunalnym Cmentarzu Północnym.
I właśnie na poszukiwania tej zbiorowej mogiły wybrałam się w pewien upalny dzień w lipcu 2017 roku.

Lokalizacja
Załączniki
Mogiła ofiar katastrofy (1).jpg
Mogiła ofiar katastrofy (1).jpg (68.89 KiB) Przejrzano 550 razy
Mogiła ofiar katastrofy (2).jpg
Mogiła ofiar katastrofy (2).jpg (65.43 KiB) Przejrzano 550 razy
Mogiła ofiar katastrofy (5).jpg
Mogiła ofiar katastrofy (5).jpg (71.53 KiB) Przejrzano 550 razy
Mogiła ofiar katastrofy (4).jpg
Mogiła ofiar katastrofy (4).jpg (70.04 KiB) Przejrzano 550 razy
Mogiła ofiar katastrofy (3).jpg
Mogiła ofiar katastrofy (3).jpg (85.17 KiB) Przejrzano 550 razy
Mogiła ofiar katastrofy (6).jpg
Mogiła ofiar katastrofy (6).jpg (68.99 KiB) Przejrzano 550 razy
"Wszystko, co dzisiaj było dla nas pamiątką, jutro może być zasypane pyłem zapomnienia. Obowiązkiem żyjących jest zebrać te ułomki i okruchy najdroższych pamiątek przeszłości i w pamięci przyszłych pokoleń zapisać."

phpbb 3.1 styles demo

Wróć do „Mazowieckie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość