Skrunda 2 - opuszczone miasto (Łotwa)

Dział ten poświęcony jest opisom całych miejscowości, także tym opuszczonym i już nieistniejącym
Posty: 1746
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Skrunda 2 - opuszczone miasto (Łotwa)

Postautor: buba » czwartek 12 mar 2015, 13:50

Opuszczone miasto Skrunda2 połozone jest kilka kilometrów od Skrundy wlasciwej. Bylo to jedno z tzw miast numerowanych, tajnych osiedli, ktorych setki byly niegdys rozsiane po calym ZSRR. Miast ktorych nie bylo na zadnych mapach, do ktorych bardzo ciezko bylo wjechac obcym a i mieszkancom niełatwo bylo z nich wyjechac. W zamian ponoc mieli wyzsze zarobki i troche lepsze warunki zycia niz gdzie indziej.

Skrunda-2 narodzila sie jakos w latach 60-tych gdy zbudowano tam stacje radarowa wczesnego ostrzegania (radar Dniepr). Blizniacze bazy istnialy gdzies w rejonie Murmańska. W latach 80 tych rozpoczeto budowe kolejnego gigantycznego radaru Darial (80x80m) ktory nigdy nie zostal ukonczony. Podobne planowano tez postawic w okolicach Mukaczewa, Irkucka, Bałchaszu i gdzies w Azerbejdzanie (Gabal)

Obrazek

zdjecia ze strony
http://www.google.pl/imgres?imgurl=http ... sch&itbs=1

W 94 roku, juz w niepodleglej Łotwie podjeto decyzje o zamknieciu baz i wywozie rosyjskich wojsk. Gigant zostal wysadzony w powietrze w 95 roku przez jakas amerykanska firme ktora wygrala przetarg na "uporzadkowanie terenu". Ostatni mieszkancy opuscili woskowe miasteczko w latach 98-99.

Radarów juz nie ma. Pozostalo porzucone 15 lat temu miasto.

Przy glownej drodze wjazdowej do Skrundy-2 stoi znak zakazu wjazdu. Jak przystalo na praworzadnych obywateli nie łamiemy prawa i nie wjezdzamy gdzie nie wolno. Okrązamy miasto inna drogą, zostawiamy auta i pieszo przedzieramy sie przez bagno w strone majaczacych miedzy zaroslami bloków

Od tyłu nie ma do miasta wjazdu. Próbujemy wiec przejsc zarosnieta droga noszaca slady asfaltu. Dziwnie tu , wyglada jakby komus bardzo zalezalo na zablokowaniu tej drogi. W kilku miejscach specjalnie zwalono na nią rosochate drzewa. Mozna sie poczuc jak na beskidzkich wiatrołomach dzien po jakism sporym huraganie ;)

Obrazek

Kawalek dalej kolejna niespodzianka- droge przecina przekopany row miedzy bagienkami. Cale miasto polozone jest w rozlewiskach i bagnach, jakby wpisane w ufortyfikowana przyrode ktora sama broni dostepu do wnetrza.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kurcze, przeciez teraz sie nie cofniemy jak budynki mamy juz na wyciagniecie ręki. Niektorzy probuja macac patykiem jak głeboki jest row i czy da sie go sforsowac wbrod , nie ryzykujac "zjedzenia" przez bagno. Sprytny toperz odnajduje jednak groble i przedostajemy sie sucha stopa. Mijamy wielka wieze a plywajace wokol łabedzie przygladaja sie nam z zaciekawieniem.

Obrazek

Skrunda-2 to okolo 60 nieuzywanych budynkow- mieszkalnych, gospodarczych, sa tu fabryczki, zaklady mechaniczne, szpital, szkola przedszkole, wojskowe koszary. Pierwsze co uderza jak wchodzimy miedzy zabudowania to cisza i pustka. Myslalam ze juz sie na tej Łotwie przyzwyczailismy do pustki ale tu jest ona jakas jeszcze bardziej namacalna. Chwile pozniej okazuje sie jednak ze nie ma tu ciszy absolutnej. Bardzo dudnia nasze kroki, szczękaja aparaty, a zwykle chrzakniecie zdaje sie byc daleko przenoszone dziwnym echem. Slychac spiew roznorodnego ptactwa a nieraz i zabrzeczy jakis zabłakany pierwszy wiosenny owad. Zdaje sie tez ze slychac jakis odlegly gwar dzieci bawiacych sie na placu zabaw, faceta naprawiajace samochod, imprezujacych menelkow pod blokiem, czy brzek szkla rozbijanego przez jakas zabłakana piłke. Brzek szkła byl akurat prawdziwy. Jakies kawalki posypaly sie z okna. Szlag wie dlaczego akurat teraz. Ma sie wrazenie ze zaraz, jak skrecimy za róg, to ukaze sie jakis obrazek ze zwyklego zycia osiedla. Ale nadal pustka, tylko urwana blacha na wietrze wydaje dziwny odglos, jakby ukladajacy sie w niezrozumiale slowa.. Wzrok omiata okna i balkony. Plamy zacieków i odbicia slonca w brudnych szybach sprawiaja nieraz wrazenie powykrzywianych postaci ktore pojawiaja sie i znikaja za fragmentami starych poszarpanych firanek. Pewnie kazde z tych czarnych okien opowiedzialoby jakas historie sprzed lat.. Patrzac katem oka ma sie wrazenie ze miedzy drzewami przemykaja jakies zgarbione cienie. Dobrze ze jestesmy spora ekipa bo mam mocne wrazenie, ze gdybym przyszla tu np. tylko z samym toperzem to predko znalazlabym jakis madry powod zeby jak najszybciej spowrotem czmychnac w bagna ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Pierwszy zwiedzamy szpital. Zachowalo sie sporo tabliczek oddzialowych, dokumentow, opisów chorów, mocno juz przeterminowanych leków i rentgenowskich zdjec.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zwraca uwage jedno z rentgenowskich zdjec. Odroznia sie od pozostalych. Pan Baranow mial w 1983 roku w prawym płucu cos wielkosci 1/2 calosci i to cos ksztaltem przypominalo płynąca meduze. Ciekawe czy facet jeszcze zyje , po tych 30 latach?

A proszków potrzebnych do badan rentgenowskich to zrobili chyba zapas na 50 lat, wierzac w niesmiertelnosc miasta i swojego panowania na tym terenie...

Obrazek

Najwieksze wrazenie robi na mnie opuszczone przedszkole.

Obrazek

Moze dlatego ze przypomina mi bardzo obiekt do ktorego ja chodzilam? takie same stoleczki, takie same szafeczki z symbolami zwierzatek i literek (tylko literki troche inne ;)


Obrazek

Obrazek

Tez mielismy kącik dyzurow gdzie pinezka przypinalo sie nazwiska dzieci ktore zobowiazane byly podlewac kwiatki i porzadkowac zabawki.

Obrazek

I kacik sanitarny! gdzie opatrywalo sie rozbite na podworku kolana i glowy. Jakos ta zyrafka budzi moja wybitna sympatie!

Obrazek

Ciekawa jest tez ta mozaika. Szczesliwa mina kotka i okragly brzuszek sugeruje ze chwile wczesniej kurczat moglo byc wiecej (smutna mina kury zdaje sie ten fakt potwierdzac ;)

Obrazek

A z okna jakby sie przygladala jakas dziewczynka o szpiczatych uszkach...

Obrazek

Jakos tak dziwnie wychodzi ze co zwiedzamy kolejny budynek to gubimy jedna osobe. Zaczynalismy w dziewiatke. Opuszczajac szpital jest nas 8, po wyjsciu z przedszkola 7, z pierwszego bloku mieszkalnego - 6. Jak w dobrym horrorze....Ktos zaczyna opowiadac o zabłakanych krasnoarmistach ktorzy 15 lat temu nie wyjechali z miasta i nadal porywaja ludzi... Poki co nie mozemy znalezc zagubionych kolegow ale zaczynamy sie bardzo dokladnie pilnowac aby cala szostka sie juz nie rozdzielala

Wiekszosc klatek schodowych jest zabitych dechami, ale do kilku udaje sie nam wejsc. Mieszkanka sa małe ale dosc logicznie rozplanowane. Wszedzie pozostawaly kuchenki gazowe, nieraz tez zlewozmywaki i lodowki. Niektore lazienki nadaja sie wrecz do natychmiastowego uzytku

Obrazek

Pozyskuje tu spory plik dziecinnych gazetek i ksiazeczek z bajkami- bedzie idealne do nauki jezyka! Jest np. bajka "Lis i myszonok" albo powazniejsza pozycja "Mama na wojnie".

Obrazek


Widac ze w latach 80 tych panowala tu moda na fototapety.

Obrazek

Odwiedzamy tez kilka pokoikow mlodziezowych ktorych mieszkancy interesowali sie muzyka.

Obrazek

Szczegolne wrazenie robi na mnie póleczka pelna ususzonych ziól. Pracowicie powiazane sznurkiem snopki sa poowijane w gazety, jakies owocki popakowane w sloiki. Ktos poswiecil na przygotowanie ich sporo czasu i energii. Czemu ich nie zabral wyjezdzajac stad?

Obrazek

Wlazimy tez do zakladow samochodowych gdzie z pozostawionych tablic mozna sie sporo doksztalcic z budowy silnika i innych czesci aut.

Obrazek

Obrazek

Sa tez wojskowe koszary, pelne porozrzucanych zatęchlych mundurów, czapek, butów, kubeczków i masek gazowych. Urzadzamy tu wielkie pozyskiwanie guzików! Ale bedzie pamiatka!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przy koszarach byla tez bania. Z glebokim basenem! Na piecu wciaz kamienie. Ciekawe czy tez sie okladali goracymi kamieniami dla lepszego stanu kregoslupa- tak jak uczyl nas Eryk?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie zwiedzilismy jeszcze nawet polowy osiedla ale po kilku godzinach zaczynamy byc juz mocno zmeczeni. No i czas troche goni bo jeszcze tyle planow mielismy na dzisiejszy dzien! Zaczynami myslec o powrocie ale w tym celu musimy odnalezc trzech naszych zagubionych chlopaków, ktorzy widzielismy buszuja po kolejnych klatkach schodowych. Od Slasha przychodzi sms: "mamy problem z miejscowymi, ale wszystko pod kontrola". Umawiamy sie ze wyjdziemy z miasta kazdy na wlasna ręke i spotkamy sie za bagnami kolo aut. Na glownej ulicy ,zamiast naszych, spotykamy dwoch gosci i potwornie gruba babe w zoltym sweterku. Jest czerwona na gębie ze zlosci i żołc wylewa sie jej uszami. Zaczyna biec w nasza strone i drze ryja ze tu nie mozna wchodzic bez pytania, ze mamy sie stad natychmiast wynosic itp. Probuje nas straszyc policja i kaze wykasowac wszystkie zdjecia jakie zrobilismy w miescie. Efekt jest taki ze wszyscy jak na komende wyciagaja po cichu karty z aparatu i chowaja w roznych niedostepnych miejscach. (Przygoda jednych znajomych schwytanych przez wojsko w obwodzie kaliningradzkim udowodnila ze karta z aparatu najbezpieczniejsza jest w skarpetce ). Dobrze ze toperz zawinal w bluze pozyskane ksiazeczki! Baba drze sie ze to juz trzecia grupa jaka wyławia w miescie i ze ona juz nie ma sily (jak to trzecia? Chlopaki, my i ??? ) Babsztyl twierdzi tez ze jak ktos chce odwiedzic miasto to trzeba wchodzic od glownej bramy, dogadac sie ze strozem i wtedy mozna wejsc legalnie. Jasne... Juz widze jak bym nam pozwolili buszowac po budynkach i odpruwac guziki z sierpem i młotem... Nie chca nam pozwolic wyjsc przez bagna (moze sie boja ze znow gdzies czmychniemy w zarosla ;) ) tylko wyprowadzaja nas glowna brama. Przed brama stoi biale auto na krakowskich blachach.. Ciekawe czy oni dali w łape babie i weszli legalnie na wycieczke czy to wlasnie byli "ci trzeci". Szkoda ze nie spotkalismy rodakow, bo jesli pojechali na Łotwe aby wlazic przez plot do Skrundy to pewnie sa sympatyczni!!!!
No i mamy dluga wycieczke asfaltem wokol miasta aby wrocic do aut. Zastanawiamy sie kto i dlaczego pilnuje tego miasta. I przed kim. Moze wlasnie dlatego bylo tak niesamowicie dobrze zachowane, jakby mieszkancy przed chwila stad odeszli? Troche opuszczonych w zyciu juz widzialam, ale nie skłamie jak powiem ze ten obiekt zrobil na mnie chyba dotychczas najwieksze wrazenie.

wiecej zdjec
https://picasaweb.google.com/bagienny.p ... o_Skrunda2

phpbb 3.1 styles demo

Wróć do „Ciekawe miejscowości i ich historia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość