O Gdowie słów kilka, czyli Gdów dawniej i dziś

Dział ten poświęcony jest opisom całych miejscowości, także tym opuszczonym i już nieistniejącym
Posty: 16333
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: O Gdowie słów kilka, czyli Gdów dawniej i dziś

Postautor: Karolina Kot » środa 01 maja 2019, 23:08

Jest mi niezmiernie miło poinformować, że dziś, to jest w dniu 1 maja 2019 roku, na gdowskich Plantach, miał miejsce wernisaż świetnej wystawy plenerowej pod tytułem "Zatrzymana chwila".
Pełnoformatowe plansze, podświetlane po zapadnięciu zmroku, prezentują archiwalne zdjęcia miejscowości oraz jej dawnych mieszkańców.
Projekt powstał z inicjatywy gdowskiego Uniwersytetu III Wieku przy ogromnym udziale dwóch naszych Forumowiczów: Franka D. i Romana Markota oraz wielu osób, które udostępniły posiadane w domowych skarbczykach archiwalne fotografie.
Wykorzystane zdjęcia pochodzą przede wszystkim właśnie ze zbiorów prywatnych, Narodowego Archiwum Cyfrowego, z serwisu Fotopolska oraz z naszego Forum.

W Gdowie zjawiłam się dziś nieomal przypadkiem, nie mając pojęcia o wystawie, więc bardzo się zdziwiłam, widząc sporą grupę ludzi na środku rynku.
Przypatrzyłam się na to wszystko z boku i muszę przyznać, że pomysł zdecydowanie wypalił! Dziś przez Planty przewinęły się setki Gdowian, także po zmroku pod planszami nadal stało sporo ludzi, uważnie analizujących fotografie i pochłoniętych historią swojej miejscowości.

Jednym słowem - strzał w dziesiątkę! :)
Załączniki
Archiwalne fotografie Gdowa (1).JPG
Archiwalne fotografie Gdowa (1).JPG (30.72 KiB) Przejrzano 766 razy
Archiwalne fotografie Gdowa (2).JPG
Archiwalne fotografie Gdowa (2).JPG (111.23 KiB) Przejrzano 766 razy
Archiwalne fotografie Gdowa (8).JPG
Archiwalne fotografie Gdowa (8).JPG (81.85 KiB) Przejrzano 766 razy
Archiwalne fotografie Gdowa (7).JPG
Archiwalne fotografie Gdowa (7).JPG (88.48 KiB) Przejrzano 766 razy
Archiwalne fotografie Gdowa (6).JPG
Archiwalne fotografie Gdowa (6).JPG (81.28 KiB) Przejrzano 766 razy
Archiwalne fotografie Gdowa (4).JPG
Archiwalne fotografie Gdowa (4).JPG (67.71 KiB) Przejrzano 766 razy
Archiwalne fotografie Gdowa (5).JPG
Na pierwszym planie mój Dziadek, którego, niestety, już nie pamiętam.
Archiwalne fotografie Gdowa (5).JPG (47.42 KiB) Przejrzano 766 razy
Archiwalne fotografie Gdowa (11).JPG
Archiwalne fotografie Gdowa (11).JPG (43.07 KiB) Przejrzano 766 razy
Archiwalne fotografie Gdowa (10).JPG
Archiwalne fotografie Gdowa (10).JPG (42.1 KiB) Przejrzano 766 razy
Archiwalne fotografie Gdowa (9).JPG
Po zmroku wystawa także miała powodzenie
Archiwalne fotografie Gdowa (9).JPG (45.69 KiB) Przejrzano 766 razy
"Wszystko, co dzisiaj było dla nas pamiątką, jutro może być zasypane pyłem zapomnienia. Obowiązkiem żyjących jest zebrać te ułomki i okruchy najdroższych pamiątek przeszłości i w pamięci przyszłych pokoleń zapisać."

Posty: 1778
Rejestracja: czwartek 12 lut 2015, 22:58

Re: O Gdowie słów kilka, czyli Gdów dawniej i dziś

Postautor: Franek D. » piątek 03 maja 2019, 15:18

Fotorelacja - https://www.facebook.com/pg/GminaGdow/p ... tn__=-UC-R - zdjęcia Maciej Gibała, Artur Kasprzyk.

Posty: 16333
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: O Gdowie słów kilka, czyli Gdów dawniej i dziś

Postautor: Karolina Kot » piątek 03 maja 2019, 23:17

Ile ludzi!
A na jednym ze zdjęć na drugim planie widać Franka D. z telefonem przy uchu, kiedy dzwoni do nas mówiąc, żebyśmy koniecznie przyjechali.
No to wzięliśmy i przyjechaliśmy. :)
"Wszystko, co dzisiaj było dla nas pamiątką, jutro może być zasypane pyłem zapomnienia. Obowiązkiem żyjących jest zebrać te ułomki i okruchy najdroższych pamiątek przeszłości i w pamięci przyszłych pokoleń zapisać."

Posty: 1778
Rejestracja: czwartek 12 lut 2015, 22:58

Re: O Gdowie słów kilka, czyli Gdów dawniej i dziś

Postautor: Franek D. » czwartek 09 maja 2019, 09:47

Dodam nieskromnie, że pewną inspiracją utworzenia na plantach wystawy plenerowej z archiwalnymi zdjęciami był wątek "O Gdowie słów kilka, czyli Gdów dawniej i dziś". Znalazło się na niej wiele zdjęć, prezentowanych wcześniej na naszym Forum "Strażnicy Czasu".

Zostało to odpowiednio docenione przez organizatorów wystawy: p. Edytę Trojańską-Urbanik oraz p. Artura Kasprzyka, poprzez umieszczenie na centralnej planszy podziękowań dla nas.
Załączniki
IMG_0010.JPG
IMG_0010.JPG (23.32 KiB) Przejrzano 608 razy
IMG_0011.JPG
IMG_0011.JPG (53.21 KiB) Przejrzano 608 razy

Posty: 736
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: O Gdowie słów kilka, czyli Gdów dawniej i dziś

Postautor: Markot Roman » czwartek 09 maja 2019, 17:04

Ścianę jednego z gdowskich domów zdobi obraz Matki Boskiej Gdowskiej malowany w 1865 roku i sygnowany inicjałami T.J. Rodzina nie zna nazwiska autora, wydaje się, iż jest nim Tomasz Jachimowicz, malarz rodem z Sierakowa, s Walentego i Cecylii Kościółek. Był 37 letnim wdowcem po Mariannie Szybowskiej kiedy 10 listopada 1846 roku w gdowskim kościele poślubił 24 letnią Joannę Kornecka, c Józefa, potomka znanego Piotra Korneckiego. Najpierw mieszkali w dworskiej chałupie pod nr 78, na tzw. Mroczkowszczyznie, którą około 1851-2 roku zakupili Żydzi, Izaak Liebenheimer i Leib Heller. Z tej części około 1856 roku wydzielono małą parcelkę przy myślenickiej drodze, gdzie Jachimowiczowie postawili swoją chałupę z numerem 217. Ta lokalizacja zachowana jest do dzisiaj. Tomasz Jachimowicz zmarł na gruźlicę 5 czerwca 1870 roku, w wieku 65 lat, Joanna 26 lutego 1886, przeżyła 64 lata. Jachimowiczowie mieli kilkoro dzieci, jedno z nich, 24 letni Marcin Jachymowicz, 13 października 1886 roku poślubił 21 letnią Wiktorię Grabowską spod nr 174. Może ktoś zna rodzinną historię…
Załączniki
Obraz 1.jpg
Obraz 1.jpg (243.87 KiB) Przejrzano 594 razy
Obraz 2.jpg
Obraz 2.jpg (79.12 KiB) Przejrzano 594 razy

Posty: 1778
Rejestracja: czwartek 12 lut 2015, 22:58

Re: O Gdowie słów kilka, czyli Gdów dawniej i dziś

Postautor: Franek D. » piątek 10 maja 2019, 10:04

Ciekawa historia.
Gdy byłem dzieckiem, w domu tym mieściła się jedna z dwóch słynnących na całą okolicę gdowskich kuźni. Pracujący w niej mistrz kowalski Władysław Pieprzyk wykonał wówczas wiele metalowych rekodzieł, w tym odnowioną oprawę drzwi wawelskiej katedry ozdobioną kutymi literami "K z koroną".

Wystawa plenerowa już zaczyna spełniać swój cel: https://www.gdow.pl/aktualnosci/czekamy ... fie-2.html
Załączniki
Drzwi wejściowe do Katedry Wawelskiej fot. z  2008 r..JPG
Drzwi wejściowe do Katedry Wawelskiej fot. z 2008 r..JPG (108.39 KiB) Przejrzano 571 razy
comment_1RPNOgpFs53vrEKv8cDXZjufpgcVsh2S,w400.jpg
comment_1RPNOgpFs53vrEKv8cDXZjufpgcVsh2S,w400.jpg (32.96 KiB) Przejrzano 571 razy

Posty: 736
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: O Gdowie słów kilka, czyli Gdów dawniej i dziś

Postautor: Markot Roman » poniedziałek 27 maja 2019, 17:02

Rzecz o pławieniu przed laty w Gdowie czarownic.

Procesy czarownic przykuwają uwagę historyków, w przeszłości większość osób oskarżonych o czary stanowiły kobiety. W celu identyfikowania czarownic, podejrzane o uprawianie wróżbiarstwa i praktyk czarowniczych, poddawano najczęściej wodnej próbie. Obwinionej wiązano sznurem do kija wsuniętego pod kolana stopy z rękami i tak wrzucano do wody. Gdy się topiła była niewinną, wtedy wyciągano kobietę z pomocą innego sznura przewiązanego wokół brzucha. Gdy zaś pływała podlegała sądowi, uważano bowiem, iż czarownice nie toną z powodu tajemniczej siły nabytej od diabła. W praktyce metoda zimnej wody dawała niewielkie szanse oskarżonej, która wrzucona do wody zazwyczaj nie szła na dno, (co świadczyłoby o niewinności), ponieważ noszone wówczas obfite spódnice utrzymywały ją na powierzchni. Wtedy wiele postawionych przed sądem niewinnie traciło życie z rąk kata czy spłonęło na stosie. Ale podejrzani o czary nie zawsze znajdowali się na utraconej z góry pozycji. Dowodem na to jest ciekawa relacja o pławieniu w stawie gdowskich czarownic wiosną 1689 roku. W Bibliotece Polskiej Nauki w Krakowie przechowywana jest licząca 125 kart księga miejska, opisująca rozmaite, zarówno karne jak i cywilne sprawy toczące się w urzędzie miasta Dobczyce w latach 1687-89. Z lektury dokumentu wynika, iż ówczesnych sędziów cechowała pewna rozwaga, gdyż uniewinnili dwie oskarżone w Gdowie kobiety. Również w przypadku innych spraw o czary nie byli skłonni do pochopnego dawania wiary oskarżeniom, starali się odróżniać „czarostwo" od magii i innych podejrzanych zachowań.

27 maja 1689 roku dobczycki sąd miejski zjechał do Gdowa aby rozpatrzyć sprawę podejrzanych o tajemne czary dwie, miejscowe kobiety, Rejnę (Reginę) Krawcową i Helenę Gałczynę (Gałkę). Inwentarz gdowskich dóbr z1678 i 1680 roku oraz niekompletna metryka urodzeń z lat 1596-1680 wymieniają te dwa nazwiska. Regina Krawcowa była żoną gdowskiego chałupnika Macieja, w 1676 urodziła córkę Dorotę. Zaś Helena (Elżbieta) Gałka, też chałupniczka mieszkała na Grzybowej z mężem Marcinem. Ich dzieci to Józef ur. w 1656 roku, Tomasz w 1659, Katarzyna w1660, Regina i Łucja w 1664, Jan w 1667, Wawrzyniec 1668, Katarzyna w 1670 i Benedykt w 1672 roku. W aktach nie odnotowano składu sądu, nie wiadomo czy zasiadali w nim wyłącznie członkowie władz miejskich, czy też dokooptowali do składu swego grona przedstawicieli miejscowego sądu wiejskiego. Obie aresztowane oskarżone przetrzymywano w gdowskim dworze, wówczas Hieronima Lubomirskiego, stąd podejrzenie, iż sędziów sprowadził sam zarządca wsi, który prawdopodobnie upatrywał w kobietach demony zła. Przesłuchiwany jako świadek Maciej Włodarz przytoczył słowa dziedzica wypowiedziane podczas pławienia domniemanych czarownic ,,..rzekł mi jegomość, otóż macie czarownice”.

Postępowanie rozpoczęło przesłuchanie świadków, tak zwana inkwizycja. Z zeznań wynikało, iż przeszło dwa lata wcześniej niejaki Michał Kania dostał w Bilczycach od tamtejszego sadownika trochę jabłek, przyniósł je do Gdowa i tu na prośbę Reginy Krawcowej wymienił owe jabłka za garnuszek słodkiego mleka. Potem udał się do domu syna, tam wypił część mleka, resztę przelał do innego naczynia, zaś pożyczony od Krawcowej garnuszek oddał właścicielce. Gdy następnego dnia sięgnął po przelane w ten garczek mleko, okazało się, że na samym dnie było łajno, jakby końskie. Synowa Kani kazała mu wylać mleko, co skwapliwie uczynił, zaś po kilkunastu tygodniach, kiedy po wsi rozeszła się wieść o dziwnym wydarzeniu, do domu Kaniów przyszła sama Krawcowa tłumacząc się, iż nie ma w tym nic nadzwyczajnego, „po prostu krowy nie omyła i mleka nie przecedziła, i tak się na spodku ustało”. Pytany przez sąd Kania, „jeżeliby to za czary poczytał, albo dowodzić chciał”, zaprzeczył, mówiąc, „że nic z tego o czarach nie rozumie na tę Krawcową”. W Gdowie, ni Grzybowej metryki nie notują nazwiska Kania, widnieje za to w bilczyckiej gminie, Kania Stanisław i Zofia, ich syn Krzysztof ur. w 1671 roku.

Z opisu biegu przesłuchania w 1689 roku dowiadujemy się, iż dwa lata wcześniej Maciej, chłopiec Jurków, wypędzając bydło na pole, odkrył za domem Reginy Krawcowej kilkanaście dołków. Znajdowały się w nich „wągle ponakrywane darnikami”, chłopak znalazł je na wygonie, nie potrafił jednak powiedzieć, kto owe dołki wykopał. Ale do innych zeznających w tej sprawie dotarła już wersja bardziej demoniczna, według której Krawcowa wygrzebywała te dołki na cmentarzu. Tak zeznali: Maciej Jurek, Ewa Jaźwcowa, komornicy Maryny oraz Ignacego Jamki i Stanisława Przybysza. Nazwiska te przewijają sie w kościelnej metryce oraz inwentarzu gdowskich dóbr. Jamka i Przybysz byli gdowskimi kmieciami, Łukasz Jaźwiec, mąż Ewy chałupnikiem na Grzybowej. Inne zeznania kolejnych świadków mówiły jeszcze o bezskutecznych próbach pożyczania przez Reginę od sąsiadów soli, mąki i innych żywnościowych produktów, także ognia. Maciej Dybek, jego żona Teresa i Jadwiga Jamczyna twierdzili jednak zgodnie, że przyczyną odmawiania pomocy nie były podejrzenia, które mieliby żywić wobec oskarżonej.

O zarzutach kierowanych pod adresem drugiej podejrzanej Heleny Gałczyny, niewiele wiadomo. Tylko jeden spośród świadków, Maciej Włodarz wspomniał, iż się z niej ludzie naśmiewają, „..bo niedawnego czasu wyszła z domu czarno i jacyś przejeżdżający obok obcy ludzie mówili na nią, że czarownica”. Nic nadzwyczajnego nie wniosły też zeznania z pobytu oskarżonych w więzieniu. Krawcowa i Gałczyna jedynie płakały i prosiły o przekupienie pana, by zechciał jak najszybciej zakończyć proces. Tak zeznali służąca we dworze Zofia i stróż Jan Kruczek.

Trzej świadkowie Jakub Lenczowski, Stanisław Młynarz i Wojciech Kosialowic opowiedzieli o wcześniejszym pławieniu kobiet w stawie, dokonanym jeszcze przed sprowadzeniem do wsi dobczyckiego sądu. Próbę zimnej wody zorganizowano niemal jak naukowy eksperyment, do wody oprócz obwinionych wrzucono także kilka innych kobiet nie podejrzewanych o czary. Okazało się, iż „..to Gałczyna i Krawcowa na wodzie pływały i tonąć nie mogły”, tak jedna, jak i druga utrzymywała się na powierzchni „jako deseczka”. Tymczasem „insze białe głowy, które na próbę pławiono, wszystkie tonęły do dna”, dodawali inni świadkowie. Ponoć też oskarżone po zakończonej próbie, gdy prowadzono je do dworu, usiłowały tłumaczyć się i wyjaśniać, że „nie tonęły bo woda zburzona, mętna była”. Obecny przy pławieniu Wojciech Kosialowic oświadczył jednak przed sądem, iż woda ta była zupełnie czysta.

Po świadkach sąd przystąpił do przesłuchania samych oskarżonych. Obie kobiety stanowczo zaprzeczały, by kiedykolwiek zajmowały się czarami lub zabobonami, zaś Regina Krawcowa dodatkowo powtórzyła wyjaśnienie, tyczące się powstania osadu w garnku z mlekiem. W ostatecznym dekrecie sąd dał wiarę nie przyznającym się do winy kobietom, uznając dowody przeciwko nim za niedostateczne. Zaś w podstawowej dla sprawy kwestii, rzekomo przemienionego mleka zgodził się z Reginą Krawcową, która „plugastwo w tym mleku nieochędóstwu swemu przypisuje”. Sędziowie przypomnieli też słowa samego poszkodowanego i oskarżyciela Michała Kani, który owego zdarzenia „za czary nie poczytał”, podobnie jak i inni świadkowie pod przysięgą zeznający, iż o obwinionych „nic złego nie rozumieją”. Pozostawała jeszcze do uzasadnienia sprawa utrzymywania się podejrzanych o czary kobiet na wodzie podczas próby pławienia. Tu sąd wypowiedział się w sposób bardzo stanowczy, stwierdził mianowicie, że próba wody nie znajduje podstaw w prawie magdeburskim, a co więcej prawo kościelne zabrania takich eksperymentów, odrzucił też resztę dowodów.

Dokładnie minęło 330 lat, ech, to były czasy…

Posty: 16333
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: O Gdowie słów kilka, czyli Gdów dawniej i dziś

Postautor: Karolina Kot » poniedziałek 27 maja 2019, 19:49

Niesamowita historia, na szczęście z dobrym zakończeniem!
Dobrze, że się trafił taki światły sędzia.
"Wszystko, co dzisiaj było dla nas pamiątką, jutro może być zasypane pyłem zapomnienia. Obowiązkiem żyjących jest zebrać te ułomki i okruchy najdroższych pamiątek przeszłości i w pamięci przyszłych pokoleń zapisać."

Posty: 148
Rejestracja: środa 06 gru 2017, 17:54

Re: O Gdowie słów kilka, czyli Gdów dawniej i dziś

Postautor: Jarek » sobota 08 cze 2019, 06:23

Wczoraj startowałem z boiska szkolnego w Gdowie, dlatego zamieszczam zdjęcie Gdowa w promieniach zachodzącego słońca...

P1480168.JPG
P1480168.JPG (186.06 KiB) Przejrzano 211 razy

Posty: 148
Rejestracja: środa 06 gru 2017, 17:54

Re: O Gdowie słów kilka, czyli Gdów dawniej i dziś

Postautor: Jarek » niedziela 09 cze 2019, 11:22

A dzisiaj start zawodów z Zarabia , godz. 6.00 czyli widok na Gdów z innej strony.

P1480222.JPG
P1480222.JPG (193.51 KiB) Przejrzano 200 razy


phpbb 3.1 styles demo

Wróć do „Ciekawe miejscowości i ich historia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości