Dąbrowa Górnicza - budynki, ludzie, ulice

Dział ten poświęcony jest opisom całych miejscowości, także tym opuszczonym i już nieistniejącym
Posty: 1679
Rejestracja: środa 19 sie 2015, 18:35
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Dąbrowa Górnicza - budynki, ludzie, ulice

Postautor: Eworu » środa 14 sie 2019, 22:45

Dziś nieckę dawnej odkrywki kopalni Reden w Parku Hallera wypełniają baseny Nemo. Dla wielu Dąbrowian to miejsce to Pogotowie Ratunkowe. Co jeszcze mieściło się w tym miejscu?

Początkowo, tak jak wspomniano we wstępie, było to miejsce odkrywki kopalni "Reden". Baraki w tym miejscu istniały już w pierwszych latach po wojnie, więc istnieje duża doza prawdopodobieństwa iż zostały tu postawione już przez okupanta jako obóz pracy. Na razie brak potwierdzeń w źródłach. Od 1946 roku w barakach stacjonował batalion roboczy Wojska Polskiego mający za zadanie pracowanie w hucie i kopalni oraz poskramianie napływowej ludności. Ponoć wojsko po kilku starciach z przybyłymi ludźmi z kieleczyzny przestała wychodzić koszar. Kres tym grupom położył dopiero powrót właściwych mieszkańców Redenu.
Obrazek

Następnie w barakach przez pewien czas działała filia zakładów CWE (dzisiejszy DAMEL), a następnie przeniesiono tu najbardziej znanego rezydenta - Kolumnę Transportu Sanitarnego i w końcu również właściwe Pogotowie Ratunkowe. Wejście do gmachu ozdobił ogromny neon "Pogotowie Ratunkowe" zwieńczone krzyżem lekarskim.


Obrazek
W budynku mieścił się również oddział MOPS-u oraz siedziba Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej - ozdobiona ogromnym neonem "Klub Przyjaźni" kawiarenka była jedynym miejscem gdzie zawsze można było dostać coca-colę.

Na podstawie wspomnień Wojciecha Morawca.

Archiwalne mapy https://mapy.orsip.pl/imap/?locale=pl&g ... nID=153416

Krzysztof Kulik
Zapraszam na moje stronki Opuszczone_Zaglebie oraz Kolekcja_breloków

Posty: 1679
Rejestracja: środa 19 sie 2015, 18:35
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Dąbrowa Górnicza - budynki, ludzie, ulice

Postautor: Eworu » środa 25 wrz 2019, 21:29

Przecięta trasą S1 „Basiula” straciła swój dawny urok i zdolności uzdrowiskowe, popadając trochę w zapomnienie. Przywróćmy we wspomnieniach jej dawny blask!

Wpisując obecnie frazę „Basiula” na mapach zostaniemy skierowani nad jeziorko przy trasie S1. Wiele lat temu nazwa ta odnosiła się do całości kompleksu uzdrowiska. Była to posiadłość Karola Bokalarskiego, który w tym miejscu postawił swój pałacyk. Nazwa „Basiula” przyjęła się od jego córki, Barbary. Wkrótce obok pałacu wyrosło całe uzdrowisko. Postawiono drewniany dom wypoczynkowy, zaaranżowano park z alejkami, oczko wodne i altanę. Do uzdrowiska zjeżdżała na weekend cała inteligencja Zagłębia. Organizowano tu bale dla słuchaczy Będzińskiej Szkoły Handlowej. Była to też baza wypadowa zagłębiowskich skautów i harcerzy. Niestety nie są znane dokładne ramy czasowe powstawania poszczególnych obiektów.

pa667-0000-00-0001_0001.jpg
pa667-0000-00-0001_0001.jpg (70.14 KiB) Przejrzano 292 razy

Prawdopodobny pałacyk Bokalarskiego

Wkrótce po I wojnie światowej zakwaterowano tu Kolejową Policję Państwową ochraniającą sąsiedni dworzec w Ząbkowicach. Następnie w „Uzdrowisku” swój Ośrodek Ziołoleczniczy „Zdrowie” otworzył ksiądz Huszno. Podczas II wojny światowej obiekt stał się miejscem szkolenia Hitlerjugend.

W PRL-u w pałacyku urządzono szkołę. Niestety w latach 70-tych znalazł się na przebiegu trasy S1 i został wyburzony. Drewniane uzdrowisko przetrwało, ale od teraz położone przy ruchliwej trasie straciło na znaczeniu. Organizowano w nim kolonie dla dzieci pracowników kopalni „Paryż”. Oczko i park zarosły, a sam budynek pełnił najpierw funkcje mieszkalne, później restauracji. Obecnie od 1999 roku to dom prywatny, choć po przebudowach nie przypomina już dawnego gmachu.

Na sam koniec można sobie zadać pytanie czemu „Basiula” została postawiona właśnie w tej lokalizacji. Tym powodem jest bijące naturalnie do dnia dzisiejszego źródło czystej wody. Od wielu lat jako jedyne w naszym mieście niezmiennie zachowuje bezwzględną czystość i nadaje się do spożycia.
Załączniki
pobrane (23).png
pobrane (23).png (246.51 KiB) Przejrzano 292 razy
pobrane (22).png
pobrane (22).png (249.67 KiB) Przejrzano 292 razy
pobrane (21).png
pobrane (21).png (252.41 KiB) Przejrzano 292 razy
Zapraszam na moje stronki Opuszczone_Zaglebie oraz Kolekcja_breloków

Posty: 1679
Rejestracja: środa 19 sie 2015, 18:35
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Dąbrowa Górnicza - budynki, ludzie, ulice

Postautor: Eworu » sobota 02 lis 2019, 16:36

Kopalnia Baśka

Kopalnia Baśka jest jedną z wielu małych zakładów które niemal zupełnie zniknęły z kart historii Dąbrowy. Spośród innych kopalń wyróżnia ją pełna poświęcenia walka górników o jej zachowanie, którą żarliwie opisywano w ówczesnych gazetach. Dzięki temu dziś możemy poznać warunki jakie panowały w małych kopalniach i jakie niesprawiedliwości dosięgały najbiedniejszych robotników.

Na samym początku należy powiedzieć że w Dąbrowie istniały dwie kopalnie – „Baśka I” i „Baśka II”, z czego głównym bohaterem wpisu będzie ten drugi zakład. Pierwsza kopalnia, „Baśka I”, powstała w 1925 roku na polach dzierżawionych od Towarzystwa Akcyjnego Kopalń Węgla „Flora”.Jej przybliżona lokalizacja to dzisiejsze okolice jednostki Straży Pożarnej na Podlesiu. Założycielem zakładu był K. Madziar. W szczytowym okresie zatrudniała ok. 150 robotników. W 1927 roku osiągnięto maksymalne wydobycie na poziomie 6462 ton węgla.

Eksploatacja kopalni została zakończona w 1934. Jej powodem była zmiana układu pomp odwadniających w pobliskiej „Florze”, co poskutkowało zalaniem „Baśki”.

Baśka II

Drugi zakład o bliźniaczej nazwie był zlokalizowany na terenie obecnego osiedla Manhattan – szyb i zabudowania znajdowały się mniej więcej w lokalizacji obecne magistrali wodnej dla osiedla, przed filią biblioteki w bloku nr 32. Tak jak jej siostra znajdowała się na polach dzierżawionych od Towarzystwa „Flora”. Jej początek datuje się na 1929 rok, a zakończenie działalności na 1936 rok. Założycielem był F. Skibiński, do którego w 1932 roku dochodzą wspólnicy J. Morkis, S. Szewczyk oraz G. Sajdak. W 1934 roku dzierżawa obiektu przeszła w ręce Floriana Michalskiego, ale już w 1935 roku „Baśka II” została zajęta przez syndyka który eksploatował ją do 1936 roku. Maksymalne wydobycie przypadło na 1934 rok w ilości 9907 ton.



Strajk w podziemiach

Burzliwe losy niestety nie pozwoliły „Baśce II” przetrwać o wiele dłużej od jej siostry. Kopalnia była zamykana dwukrotnie. Bezpośrednią przyczyną pierwszego zamknięcia kopalni była wizytacja radcy Paulusa z ministerstwa który przyjechał do Zagłębia celem skontrolowania stanu małych kopalń węgla. „Baśka” została zamknięta 6 listopada 1934 roku z uwagi na niewystarczające bezpieczeństwo pracy oraz przekroczenie deputatów węglowych o ponad 100%. Należy tu uzupełnić iż w tamtych latach każda kopalnia miała określony przydział węgla do wydobycia. Deputat w ilości 500 ton przy załodze 320 ludzi dla „Baśki” był niewystarczający. Robotnicy aby chronić swoje miejsce pracy zdecydowali się na strajk podziemny. W ilości 180 osób zjechali na dół i zaczęli protest. Zakończył się on dwa dni później, 8 listopada. Kopalnia została otoczona przez policję, która wycofała się dopiero po interwencji u starosty. Zgodnie z ustaleniami poczynionymi u władz górnicy wyjechali z podziemi umożliwiając inspekcję urzędowi górniczemu. Po kontroli, na zorganizowanym wiecu z zarządem kopalni oraz delegacją robotników zezwolono na dalszą pracę „Baśki” pod warunkiem poczynienia inwestycji do dnia 18 listopada. Było to jednakże tylko chwilowe zażegnanie kryzysu, gdyż nikt przy ogromnym deficycie w kasie kopalni nie łudził się że jakiekolwiek remonty zostaną przeprowadzone. Dziura w artykułach niestety nie pozwala prześledzić nam dokładnie wydarzeń tamtych dni. Wiadomo jedynie że kopalnia znalazła się pod zarządem syndyka tymczasowego -p. Słotwińskiego, który po kilku dniach zrezygnował ze stanowiska. Krótkotrwale zwiększony deputat został znów zmniejszony, tym razem do poziomu 250 ton, co nie wystarczało kopalni nawet na tydzień pracy. Dodatkowo ogromny deficyt i zaległości w wypłatach dla robotników nie pozwoliły wykonać niezbędnych inwestycji zarządzonych przez Wyższy Urząd Górniczy. W międzyczasie wyboru stałego syndyka przez górników, którym został dotychczasowy zawiadowca Kazimierz Sztajnmasel, wyszły na jaw nadużycia finansowe byłego właściciela na ogólną sumę 100 tysięcy złotych. Po części tłumaczy to problemy kopalni.

Chwilowe uspokojenie sytuacji nie trwało długo. Wkrótce nad kopalnią zawisło widmo zatopienia przez wodę w związku ze zmianami układu pomp na pobliskiej „Florze”. Po świętach Bożego Narodzenia, 28 grudnia 1934 roku rozpoczął się właściwy strajk okupacyjny w „Baśce”. Oprócz faktu rychłego zniszczenia kopalni przez wodę, dodatkowym impulsem do działania były zaległe wypłaty dla pracowników. Górnicy ponownie zdecydowali się na strajk podziemny w liczbie 60 osób. Tym razem jednak ze względu na wzbierającą wodę był o wiele bardziej niebezpieczny. Początkowo górnicy znajdowali się na podszybiu na poziomie 60 metrów, lecz zimno zmusiło ich do przeniesienia się na niższy poziom 80 metrów. Woda, która przestała być odpompowywana przez urządzenia „Flory” zbierała się na pochylni grożąc zalaniem górników znajdujących się niżej. Sami strajkujący znajdowali się w skrajnie nieprzyjemnych warunkach – w ciemności, błocie i wilgoci, bez choćby możliwości wyprostowania – chodniki w kopalni miały jedynie metr wysokości. Z ogólnej liczby trzech lamp na kopalni działała im jedynie jedna. Równocześnie 30 grudnia rozpoczęli strajk głodowy i odcięli się całkowicie od komunikacji ze światem odwiązując liny windy. Na powierzchni pracowała jedynie 10-osobowa ekipa palaczy zapewniająca ogrzewanie znajdującym się na dole górnikom oraz policja pilnująca porządku. 5 stycznia robotnicy byli już zmuszeni przenieść się na wyższe partie gdyż poziom wody na 80 metrach osiągnął niebezpieczny poziom. Ostatecznie starostwo rozwiązało konflikt 6 stycznia gwarantując robotnikom wypłatę świadczeń oraz możliwość dzierżawy płytkich, niezalanych pokładów biedaszybowcom. Na tym niestety urywa się relacja prasy i dalsze losy kopalni, która ponoć działała do 1936 roku nie są znane. Dość jednak powiedzieć iż prawdopodobnie była to data funkcjonowania jedynie zarządu dzierżawy pól Baśki pod wspomniane biedaszyby, a datę zamknięcia kopalni można przyjąć na 6 stycznia 1935 roku.

Jedyną pozostałością po kopalni była hałda zlikwidowana podczas budowy osiedla.

Na podstawie artykułów czasopisma „Polonia”
Załączniki
IS_1935 1 stycznia 3671 baska vol3.jpg
IS_1935 1 stycznia 3671 baska vol3.jpg (141.54 KiB) Przejrzano 118 razy
IS_1935 2 stycznia 3672 baska vol4.jpg
IS_1935 2 stycznia 3672 baska vol4.jpg (197.67 KiB) Przejrzano 118 razy
IS_1935 17 stycznia 3687 baska.jpg
IS_1935 17 stycznia 3687 baska.jpg (123.38 KiB) Przejrzano 118 razy
Zapraszam na moje stronki Opuszczone_Zaglebie oraz Kolekcja_breloków

Generał Admin
Posty: 896
Rejestracja: sobota 07 lut 2015, 23:46

Re: Dąbrowa Górnicza - budynki, ludzie, ulice

Postautor: kusmanek » poniedziałek 04 lis 2019, 09:43

Od siebie dodam tylko, iż zroby kopalni Baśka II prowadzone były w nadaniu górniczym Maciej, dzierżawionym od Towarzystwa Kopalń węgla "Flora".
Szyb wydobywczy kopalni znajdował się na szczucie niewielkiej hałdy - widać to dobrze na archiwalnej fotografii z Polonii. Dziś to miejsce znajduje się na dąbrowskim Manhattanie, pomiędzy przychodnią a budynkiem gospodarczym przy Piłsudskiego 32 (węzeł ciepłowniczy?). Dokładnie w miejscu stołu do "pingponga".

Baśka II.jpg
Baśka II.jpg (145.4 KiB) Przejrzano 88 razy

https://mapy.orsip.pl/imap/?locale=pl&g ... nID=158866


phpbb 3.1 styles demo

Wróć do „Ciekawe miejscowości i ich historia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości