Brylanty z Gdowa i .... piłka nożna

Dział przeznaczony dla pisemnych i przekazywanych słownie ciekawych relacji regionalnych
Posty: 557
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Brylanty z Gdowa i .... piłka nożna

Postautor: Markot Roman » poniedziałek 21 wrz 2015, 10:12

Skąd ten tytuł strony? Otóż w swojej w historii Gdów może pochwalić się niecodziennym skarbem, „prawdziwymi brylantami z Gdowa”, bo tak w piłkarskim środowisku krakowskim okresu międzywojennego nazywano trzech braci Zastawniaków, Franciszka, Tadeusza i Stanisława. Pamięć o nich wśród „Pasów” pozostała do dziś.

Dziadek sławnych piłkarzy Jakub Zastawniak w latach 1880-91 sprawował funkcję wójta gminy, jako gospodarz miał szacunek i uznanie wśród mieszkańców, pierwszy z Gdowa zapoczątkował wysyłkę swoich dzieci na nauki do Krakowa. Jeden z jego synów Leopold Zastawniak w 1904 poślubił 18 letnią Annę Węgrzyn z Góry św. Jana-Pobręczyna k/Jodłownika i z niej w 1905 ur Franciszek, w 1907 Tadeusz, w 1909 Maria, w 1912 Anna, w 1914 Kazimierz, w 1917 Stefania, w 1919 Stanisław, w 1924 Antonina. Z podziału majątku po ojcu, Leopold dostał górną część przydomowego pasa ornej ziemi, przylegającej do krakowskiej drogi. Na niej oraz na dokupionej od sąsiadów parceli, w 1904 r wzniósł nowe budynki, dom otrzymał numer 3. Anna Zastawniakowa zmarła w 1926, w wieku 40 lat. Wdowiec Leopold w 1930 r poślubił Walerię Bobek, a z niej w 1930 ur Józef i Janina w 1932.

Najstarszy z dziesięciorga rodzeństwa, Franciszek Zastawniak uczęszczał do szkoły powszechnej w Gdowie a następnie od 1917 r do IV Gimnazjum w Krakowie. W drugiej klasie przeniósł się do I Wyższej Szkoły Realnej, którą ukończył w 1924 r.
Drugi z braci Zastawników Tadeusz po gdowskiej szkole powszechnej, podjął naukę w 8 klasowym VII Gimnazjum im A. Mickiewicza w Krakowie, maturę zdał w 1926 r. Obaj ucząc się w krakowskich gimnazjach poznali zasady popularnej już w mieście gry w piłkę nożną. Młodzi chłopcy, także z lokalnej społeczności żydowskiej, w okresach ferii oraz wakacji, na gminnym pastwisku „Dąbrowy” oraz na Zarabiu przy moście zaczęli kopać coś, co przypominało piłkę. W tej grupie prym wiedli bracia Franciszek i Tadeusz Zastawniakowie oraz ich żydowscy koledzy Abraham i Dawid Kemplerowie. To właśnie ci zapaleńcy w 1923 r założyli gdowską drużynę piłki nożnej, o której więcej będzie później.

Jesienią 1923 r Franciszek i Tadeusz Zastawniakowie wstąpili do sławnego już wtedy klubu piłkarskiego „Cracovia”. Szybko stali się filarami w formacji obronnej, tworzyli parę „beków” nie do przyjścia. Franciszek był walecznym defensorem na prawej flance, popisywał się sporymi umiejętnościami gry głową ale nie zdobywał bramek. W barwach klubu „Pasów” grał do 1929 r, wycofał się po kontuzji łękotki, której nie potrafiono wyleczyć. Dwukrotnie, w latach 1927-28 reprezentował Polskę. W 1937 r podjął się roli szkoleniowca w „Cracovii”, jego treningi przyniosły klubowi czwarty tytuł mistrzowski. Dwa lata przed wybuchem wojny pełnił funkcję referenta Wydziału Gier Ligi PZPN.

Natomiast młodszy Tadeusz, był obrońcą i pomocnikiem, najczęściej na lewym skraju boiska, świetny „główkarz”. Jedna z legend krakowskiego klubu, następca sławnego Tadeusza Synowca, nosił przydomek „Wieruski”. W latach 1925-28, ośmiokrotny reprezentant Polski, w barwach Cracovii do 1933 r. Potem przeniósł się do Warszawy i dwa sezony grał w drużynie „czarnych koszul” Polonii a potem do wybuchu wojny został jej działaczem. W latach 1945-46 był pierwszym sekretarzem generalnym PZPN.

Najmłodszym z braci Zastawników ligowców był Stanisław. Do Cracovii wstąpił w 1930 r jako 11 letni chłopak i w wieku niespełna 18 lat zadebiutował w rozgrywkach ligowych, strzelając 3 bramki Ruchowi. „Pasy” zostały wtedy mistrzem Polski ale debiutant opłacił to groźną kontuzją i zakończył karierę w ekstraklasie. W 1938 r za namową brata Tadeusza podjął naukę na Politechnice Warszawskiej i został zawodnikiem Polonii. 3 września 1939 r miał rozegrać pierwszy mecz, nie zagrał bo stanął w obronie Warszawy. Ponoć był najcenniejszym brylantem z trzech braci Zastawniaków, niestety wojna a potem kolejna poważna kontuzja nie pozwoliły mu błyszczeć w pełni talentem.

Na poniższym zdjęciu zawodnicy Cracovii we Lwowie 13 -10-1926 r. Stoją od lewej: Stanisław Wójcik, Józef Nawrot, Leon Sperling, Ludwik Gintel, Edward Strycharz, Tadeusz Zastawniak, Józef Kałuża, Mieczysław Szumiec, Zygmunt Chruściński, Franciszek Zastawniak, Józef Kubiński, Stanisław Ptak, Mieczysław Wiśniewski.
Załączniki
Cracovia we Lwowie.jpg
Cracovia we Lwowie.jpg (58.92 KiB) Przejrzano 2844 razy
Cracovia w 1928 r.jpg
Cracovia w 1928 r.jpg (209.26 KiB) Przejrzano 2844 razy

Posty: 557
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Brylanty z Gdowa i .... piłka nożna

Postautor: Markot Roman » poniedziałek 21 wrz 2015, 10:37

Zastawniakowie zawsze mieli czas na kopanie „gały” po murawie, wielce interesowali się gdowskim zespołem piłkarskim, któremu „matkowali” do końca i wspierali na różne sposoby. Tadeusz będąc zaraz po wojnie we władzach piłkarskich, dwóch gdowian Stefana Kozę oraz swojego brata Stanisława, powoływał do reprezentacji Krakowa w towarzyskich meczach z czeskimi drużynami. W ten sposób chciał zamanifestować i uhonorować miejsce swego urodzenia gdzie zdobywał pierwsze szlify piłkarskie.

W 1948 r bracia Zastawniakowie ufundowali coroczną nagrodę dla najbardziej „fair” grającego piłkarza Krakowa. Pierwszym jej laureatem został „garbarz” Mieczysław Nowak. Kolejnych edycji już nie było z powodu zakazu ówczesnych władz.Działalność sportowa nie przeszkodziła im w osiągnięciu wykształcenia ani tytułów naukowych. Franciszek Zastawniak ukończył studia na UJ w Krakowie w zakresie chemii i mineralogii. W 1950 r uzyskał tytuł doktora i został naczelnikiem Urzędu Probierczego. Był członkiem zagranicznych towarzystw naukowych, najlepszym specjalistą w dziedzinie zdobnictwa i kamieni szlachetnych w Polsce. Zmarł w Krakowie, w 1966 r i pochowany został na cmentarzu parafialnym w Gdowie.

Tadeusz Zastawniak w latach 1926-32 studiował na wydziale prawa i administracji UJ w Krakowie, pracę podjął w Prokuratorii Generalnej w Warszawie. Po wybuchu wojny, w czerwcu 1940 r otworzył kancelarię adwokacką w Dobczycach. Aresztowany przez NKWD pod koniec stycznia 1945 r w Gdowie wraz z Franciszkiem Ciulembą, szczęśliwie uniknęli wywózki do sowieckich łagrów. Tadeusz zmarł na zawał serca w 1956 r w Krakowie, pochowany jest na gdowskim cmentarzu.

Stanisław Zastawniak w 1948 r został metalurgiem po krakowskim AGH, zmarł w 1997 r

Poniższe zdjęcie z prywatnego archiwum rodziny Bilczyc przedstawia nierozpoznanych zawodników Cracovii, prawdopodobnie tuż po wojnie, może ktoś rozpozna swoich znajomych.
Załączniki
nieznani piłkarze.jpg
nieznani piłkarze.jpg (65.96 KiB) Przejrzano 2841 razy
F. i T. Zastawniakowe.JPG
F. i T. Zastawniakowe.JPG (57.37 KiB) Przejrzano 2841 razy

Posty: 1510
Rejestracja: czwartek 12 lut 2015, 22:58

Re: Brylanty z Gdowa i .... piłka nożna

Postautor: Franek D. » poniedziałek 21 wrz 2015, 14:55

Jak pisze Roman - bracia Franciszek i Tadeusz Zastawniakowie, piłkarze Cracovii Kraków i reprezentanci Polski, spoczywają na cmentarzu parafialnym, w swoim ukochanym Gdowie.
Załączniki
Grób Franciszka Zastawniaka - fot. 1.JPG
Grób Franciszka Zastawniaka - fot. 1.JPG (71.98 KiB) Przejrzano 2829 razy
Grób Franciszka Zastawniaka - fot. 2.JPG
Grób Franciszka Zastawniaka - fot. 2.JPG (50.8 KiB) Przejrzano 2829 razy
Grób Tadeusza Zastawniaka - fot. 1.JPG
Grób Tadeusza Zastawniaka - fot. 1.JPG (60.5 KiB) Przejrzano 2829 razy
Grób Tadeusza Zastawniaka - fot. 2.JPG
Grób Tadeusza Zastawniaka - fot. 2.JPG (50.51 KiB) Przejrzano 2829 razy

Posty: 557
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Brylanty z Gdowa i .... piłka nożna

Postautor: Markot Roman » poniedziałek 21 wrz 2015, 17:47

Zastawniakowie dzięki swemu talentowi, pracowitości i ambicji osiągnęli wiele w sporcie wyczynowym. Stali się wzorem do naśladowania dla gdowskiej młodzieży, wśród której na przestrzeni minionego stulecia także można dostrzec lokalne brylanty sportowe.

W kronikach polskiego sportu niewiele jest przypadków długiej działalności małego klubu wiejskiego. A takim przykładem jest właśnie drużyna piłki nożnej, obecnie Ludowy Klub Sportowy „Gdovia” Gdów, której setną rocznicę istnienia będziemy obchodzić za kilka lat. Kluby w małych miejscowościach pozostawione zwykle same sobie, zawdzięczają swoją egzystencję tym wszystkim, dla których sport stanowi społecznikowską pasję. W Gdowie zawsze tacy byli z zapałem do pracy z młodzieżą, stwarzali jej warunki do uprawiania sportu i rekreacji, poświęcali swoje siły, każdą wolną chwilę i z własnej kieszeni wspierali materialnie.
Załączniki
LKS Gdovia.jpg
LKS Gdovia.jpg (15.83 KiB) Przejrzano 2818 razy
Ostatnio zmieniony niedziela 04 paź 2015, 10:41 przez Markot Roman, łącznie zmieniany 1 raz.

Posty: 557
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Brylanty z Gdowa i .... piłka nożna

Postautor: Markot Roman » poniedziałek 21 wrz 2015, 17:53

W historii ludzkości wielką rolę odgrywa dbałość o fizyczny rozwój społeczeństwa. Powiedzenie „w zdrowym ciele, zdrowy duch”, potwierdza tylko niezmienną od wieków prawdę, wskazującą jak ważne jest współistnienie sfery duchowej i fizycznej człowieka w jego życiu. Uprawianie ćwiczeń fizycznych do XIX wieku kojarzyło się wszystkim z przygotowaniem do służby wojskowej. Dopiero wtedy zaczęto rozumieć rolę jaką może ogrywać sport dla zdrowego trybu życia. Choć na początku znajdowali się ludzie, którzy wyśmiewali i twierdzili, że „uprawianie sportu zakazane być powinno bo zabiera tylko młodzieży cenny czas do nauki, odwodzi ją od pracy, niszczy odzież i wzmaga apetyt, a więc rodzicom przysparza wydatków". Ważną datą dla rozwoju sportu na ziemiach polskich był rok 1866, kiedy to powstało Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół", organizacja masowa propagująca uprawianie gimnastyki i wielu innych dyscyplin sportowych. Organizacja ta dbała także o rozwój kulturalny i patriotyczny swoich członków, organizując wycieczki, wieczornice, zabawy towarzyskie, a nawet spektakle teatralne. Błędem działaczy był tylko wrogi stosunek do gier zespołowych, które uważali za zbyt brutalne. Tymczasem od początku XX wieku, gry te, a zwłaszcza piłka nożna, zaczęły się żywiołowo rozwijać uzyskując olbrzymią popularność. Powstawały pierwsze kluby sportowe, które rywalizowały ze sobą w rozgrywkach ligowych.

Tradycje sportowe w Gdowie sięgają końca XIX wieku, kiedy w 1898 r powstało lokalne Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”. Założyła go grupa miejscowych działaczy, z poczmistrzem Józefem Ślósarczykiem na czele, lekarzem Józefem Morawieckim, ziemianinem z Zagórzan Dolnych Bończewskim, drogomistrzem Wojtanem i kierownikiem szkoły powszechnej Biedrońskim. „Sokół” oprócz propagowania zdrowego stylu życia poprzez sportowo-oświatowe zaangażowanie młodzieży, stał się też szybko zalążkiem ruchu niepodległościowego, stanowił zakamuflowaną formę ewentualnych wystąpień przeciw zaborcy. Stowarzyszenie umiejętnie skupiło miejscowych, zarówno starszych i młodych, członków Straży Ogniowej. Liczba chętnych przekraczała 200 osób, wszyscy wykazywali dużą żywotność. Nosili piękne mundury, urządzali ćwiczebne marsze wojskowe, uprawili gry i gimnastykę. Sukcesy sportowe odnoszone jeszcze przed wybuchem I wojny światowej, przez pierwsze krakowskie kluby piłkarskie Cracovii i Wisły, sprawiały że gra w kopaną stawała się coraz bardziej popularna wśród młodzieży.

W Gdowie zaraz po odzyskaniu niepodległości, grę w piłkę nożną zapoczątkowali i rozpowszechnili gimnazjaliści.Poznali ją ucząc się w krakowskich gimnazjach i uczelniach. Grupie tej przewodzili bracia Franciszek i Tadeusz Zastawniakowie oraz Abraham i Dawid Kemplerowie. Wśród pierwszych gdowskich kopaczy piłki byli także: Władysław Zastawniak, Stanisław Knapik, Antoni Obruśnik, Julian Wawrzyk, Michał Kuć, Stanisław Matuszyk, Zygmunt Kaleta i Jan Dzióbek. Grupa tych młodych chłopców w czasie letnich ferii 1923 r, w czerwcową niedzielę po raz pierwszy doprowadziła do rozegrania meczu z podobnymi entuzjastami Marszowic, Niegowici i Nieznanowic. Mecz odbył się na nieznanowickich błoniach przy Rabie i zakończył dwucyfrowym zwycięstwem gości, którzy wystąpili w koszulkach uszytych przez Julię Kaczmarczykową z ul. łapanowskiej. Gdowianie za ten mecz zebrali wiele słów uznania oraz pochwał. Udany początek był zachętą do systematycznych treningów młodych ludzi, którzy nie zdając sobie z tego sprawy, tworzyli podwaliny gdowskiego klubu piłki nożnej.
Ostatnio zmieniony niedziela 04 paź 2015, 07:51 przez Markot Roman, łącznie zmieniany 4 razy.

Posty: 557
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Brylanty z Gdowa i .... piłka nożna

Postautor: Markot Roman » poniedziałek 21 wrz 2015, 18:18

Ostatecznie młodzież gdowska założyła swój „klub piłki kopanej", którego "sportowym chrztem " był właśnie pierworodny mecz rozegrany w Nieznanowicach. Początki musiały bardzo skromne i jednocześnie bardzo trudne. Drużynę piłki nożnej wspierał materialnie w tym okresie właściciel dworu Kazimierz Habicht oraz bogatsze rodziny żydowskie, z których kilku synów grało w gdowskim zespole. Przez kolejne lata chłopcy prowadzili rozgrywki w okresie wakacji z drużyną z Dobczyc, w przyszłości przeobraziły się one w tak zwaną „świętą wojnę”. Poszerzyli też zakres wyjazdów, do Myślenic, Wieliczki, Łapanowa czy Wiśnicza. W meczach poza Gdowem korzystali z furmanek powożonych przez lokalnych sympatyków i kibiców. Wspólne uprawianie sportu zawsze zbliża ludzi ku sobie, i także w Gdowie integrowało lokalną społeczność gdyż zawodnikami byli m. in. gdowski policjant granatowy Tomasz Buda albo piłkarze wyznania mojżeszowego, bracia Kemplerowie, Edward Liebenheimer, Henryk Goetel i Michał Münzer.

Poniższe zdjęcia prawdopodobnie przedstawia gdowską drużynę piłki nożnej z początków jej działalności. Jak dotąd nie udało się rozszyfrować nazwisk zawodników.
Załączniki
Kto ich rozpozna ...JPG
Kto ich rozpozna ...JPG (56.1 KiB) Przejrzano 2808 razy

Posty: 1510
Rejestracja: czwartek 12 lut 2015, 22:58

Re: Brylanty z Gdowa i .... piłka nożna

Postautor: Franek D. » poniedziałek 21 wrz 2015, 18:27

Dobrze, że Roman wprowadził ten wątek!

Muszę stwierdzić, że analizując dostępne informacje dotyczące Ludowego Klubu Sportowego "Gdovia" (który kilka lat temu uroczyście obchodził swoje 90-lecie), trudno było mi utrafić na obszerny opis utworzenia oraz przebiegu historii gdowskiej drużyny piłki nożnej.

Szukając w innych źródłach o początkach piłkarstwa w Gdowie, znalazłem na str. 116 "Kroniki Gdowa", autorstwa Piotra Gumułki zdanie, że grupa młodzieży gimnazjalnej już od 1921 r. grywała latem w piłkę na pastwiskach nad Rabą koło mostu.
Przyglądając się zdjęciu z tamtego okresu, wydaje mi się, że widać na nim kształt ówczesnego tartaku oraz młyna Lelitów?

Znalazłem również na str. 44 "Ziemia Gdowska Przyroda–Historia–Kultura", autorstwa Teresy Kaczmarczyk zdanie, że w czerwcu 1923 r. gdowscy piłkarze rozegrali swój pierwszy mecz wyjazdowy z drużyną z Nieznanowic, odnosząc w nim wysokie zwycięstwo. Że od tego czasu przyjmuje się początek tradycji piłkarskich w Gdowie.

Prawdopodobnie ową zwycięską jedenastkę tworzyli (w kolejności alfabetycznej): Jan Dziubek, Zygmunt Kaleta, Roman Kempler, Dawid Kempler, Michał Kuć, Stanisław Matuszyk, Antoni Obruśnik, Julian Wawrzyk, Franciszek Zastawniak, Tadeusz Zastawniak, Władysław Zastawniak.

W latach 60/70 ubiegłego wieku, będąc chłopakiem, aktywnie kibicowałem swojej miejscowej drużynie piłkarskiej "LZS Gdów". Podziwiałem parady w bramce w wykonaniu Leszka Chanka, fascynowało mnie wymiatanie piłek sprzed bramki przez Olka Ciężarka oraz murowanie drogi przeciwnikowi przez Staszka Danka. Zazdrościłem Mietkowi Chwajołowi precyzyjnego centrowania. Pamiętam dryblingi w wykonaniu Tadka Hryniewskiego, kontry lewą stroną szybkiego Jaśka Danka oraz strzały na bramkę w wykonaniu Zygmunta Chwajoła. Lubiłem stać oparty o ogrodzenie GOK-u, po drugiej stronie drogi do Kalety, tuż zaraz za południową bramką boiska. Niestety moje kibicowanie skończyło się przykrym dla mnie wydarzeniem. Kiedy zamiast akcji na murawie, obserwowałem stojące obok Gdowianki w modnym wówczas mini, nagle dostałem potężne uderzenie piłką w twarz. Do dziś pamiętam ów niecelny strzał na bramkę, który przygwoździł mnie do słupka ogrodzenia, przerywając dalsze moje kibicowanie.
Załączniki
Mecz nad Rabą  z Łapanowem.JPG
Mecz nad Rabą z Łapanowem.JPG (24.61 KiB) Przejrzano 2803 razy
Tartak i młyn Lelitów.JPG
Tartak i młyn Lelitów.JPG (38.7 KiB) Przejrzano 2803 razy

Posty: 557
Rejestracja: poniedziałek 02 mar 2015, 14:48

Re: Brylanty z Gdowa i .... piłka nożna

Postautor: Markot Roman » poniedziałek 21 wrz 2015, 19:02

Franku chyba nie, bo gdzie koło młyna był most ? A ponadto ostatnio odwiedziłem p. Tadeusza Feliksa i jak twierdzi na tym zdjęciu m. in.jest właśnie on, z ręką podniesiona ku górze, schowany za strzelającym zawodnikiem, bramki bronił wówczas Ciężarek z Wygonu. Twierdzi też że mecz odbył się w łapanowski odpust około 1948 r, na placu gdzie stoi teraz nowy kościół. Ale mam wątpliwości bo ciekawe czy stał tam wtedy widoczny transformator.
Powoli dojdziemy i do po wojennego okresu, na razie tyle.

Aha, a jak mi się wydaje ten "celny" i niecelny strzał na bramkę trochę Cię chyba zraził do piłki nożnej...
Ostatnio zmieniony niedziela 04 paź 2015, 07:59 przez Markot Roman, łącznie zmieniany 1 raz.

Posty: 12308
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Brylanty z Gdowa i .... piłka nożna

Postautor: szkieletek » poniedziałek 21 wrz 2015, 21:04

Markot Roman pisze:Aha, a jak mi się wydaje ten "celny" i niecelny strzał na bramkę trochę Cię chyba zraził do piłki nożnej...

Jedno jest pewne - zainteresowania spódniczkami mini na szczęście nie ucierpiały w tym wydarzeniu. :mrgreen: ;)

Fajny wątek, panowie! :)
"Wszystko, co dzisiaj było dla nas pamiątką, jutro może być zasypane pyłem zapomnienia. Obowiązkiem żyjących jest zebrać te ułomki i okruchy najdroższych pamiątek przeszłości i w pamięci przyszłych pokoleń zapisać."

Posty: 1510
Rejestracja: czwartek 12 lut 2015, 22:58

Re: Brylanty z Gdowa i .... piłka nożna

Postautor: Franek D. » środa 23 wrz 2015, 12:17

Przyznaję, że w zamieszczonym wyżej moim wpisie, dotyczącym meczu z Łapanowem, błędnie zasugerowałem się kształtem widocznego w tle budynku, przypominającego tartak Lelitów przy ul. Młyńskiej w Gdowie. Nie widziałem natomiast wyłaniającego się w tle wzniesienia Kobylca.
Zmyliły mnie również umieszczone na gdowskim tartaku banery "Gdovii".
Przepraszam!

Zdjęcie owego meczu pochodzi ze zbiorów p. Tadesza Feliksa. Pozyskałem je od niego w 2006 r. Jest zatytułowane "Mecz Gdowa z Łapanowem". Zostało wykonane pod koniec sierpnia 1948 r. O widocznym na nim łapanowskim transformatorze może świadczyć powojenna mapa topograficzna, ukazująca przebieg w tym rejonie linii średniego napięcia.

Jako chłopak grywałem z kolegami na gdowskim stadionie w piłkę nożną, jednak konieczność noszenia okularów wyraźnie przeszkadzała mi w rozwoju tej dyscypliny sportu. Rozwijając natomiast inne zainteresowanie, przerzuciłem się na grywanie na gitarze w gdowskim zespole big beatowym "Tonica".
W tym czasie grywał w obronie "LZS Gdów" mój najstarszy brat. Na boisku wołano na niego "Artur". Zakończył swoją karierę po niefortunnym (decydującym o końcowym wyniku) podaniu do swojego bramkarza i to podczas niezwykle ambitnego meczu z "Rabą" Dobczyce.
Załączniki
Mecz Gdowa z Łapanowem oryginalne zdjęcie.JPG
Mecz Gdowa z Łapanowem oryginalne zdjęcie.JPG (39.76 KiB) Przejrzano 2744 razy
Miejsce meczu w Łapanowie - mapa.JPG
Miejsce meczu w Łapanowie - mapa.JPG (64.93 KiB) Przejrzano 2744 razy
Tartak Lelitów w Gdowie.JPG
Tartak Lelitów w Gdowie.JPG (55.59 KiB) Przejrzano 2744 razy


phpbb 3.1 styles demo

Wróć do „Historyczne opowieści, miejscowe przekazy oraz legendy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości