Strona 1 z 1

Podłęże - niedokończone osiedle "Żubr"

: wtorek 22 sie 2017, 21:29
autor: Karolina Kot
Ta historia jest niesamowita i aż trudno w nią uwierzyć. Gdybym nie widziała tego miejsca na własne oczy, pomyślałabym, że takie rzeczy nie mają prawa bytu.
A jednak!

Na obrzeżach podkrakowskich Niepołomic, w miejscowości Podłęże, znajduje się niewielka osada mieszkalna, zwana Trawnikami. Wśród spokojnej oazy zieleni i domków jednorodzinnych, w roku 2007, pochodzący z Holandii developer rozpoczął budowę luksusowego osiedla mieszkaniowego, w którego skład miało wchodzić około 600 domów i mieszkań.
Prace która początkowo ruszyły z kopyta, zarzucono już rok później. Obiekty pozostawiono w różnym stadium wykończenia: niektóre domy posiadały kompletny dach, wstawione okna, wykończone elewacje, inne wzniesiono zaledwie do wysokości jednej kondygnacji.
Historia osiedla, noszącego nazwę "Żubr", wygląda na jedną wielką próbę wyłudzenia pieniędzy, toczy się w tej sprawie postępowanie karne.
A tymczasem porzucona budowa od dziesięciu lat niszczeje i popada w coraz większą ruinę, powoli ulegając dzikiej przyrodzie, która dawne łąki stopniowo zagarnia w swoje posiadanie.

W tej całej historii szczególnie żal jest niemal setki rodzin, najczęściej młodych małżeństw, mieszkańców Krakowa, którzy w pogoni za marzeniem o własnym lokum pod miastem utopili w inwestycji oszczędności życia. Ich straty są ogromne, wynoszą od 80 do 250 tysięcy złotych, nie wliczając całej masy nerwów, niepewności i rozczarowań, związanych z toczącym się postępowaniem przeciwko nieuczciwemu developerowi.

Ja zajrzałam na osiedle "Żubr" pewnego deszczowego, sierpniowego dnia, w roku 2017. Widok, jaki zastałam, przytłoczył mnie. Wśród deszczu, parującej i pełnej kolorów zieloności, witały mnie ściany niedokończonych, ładnych, wygodnych "szeregowców", o których wielu mogłoby pomarzyć.
Przedzierając się przez porastającą osiedle dżunglę nawłoci czułam się jak w jakiejś surrealistycznej, postapokaliptycznej grze, albo jak na misji podczas wojny w Wietnamie.
Zapatrzona nie zauważyłam głębokiego rowu, w który oczywiście elegancko wpadłam, usmarowując się przy tym błotem tak, że na Przystanku Woodstock by się mnie nie powstydzili i przygarnęli jak swojaka. Dokładnie upaćkałam także mojego dzielnego Nikona (złego słowa na tę firmę nigdy nie powiem!), więc niektóre ze zdjęć mogą zawierać lokowanie produktu pod postacią kropel deszczu, pary lub grudek ziemi na obiektywie.
Niestety, pogoda uniemożliwiła mi wykonanie planowanej superwizji przy użyciu Chronosa, ale może jeszcze kiedyś uda się popełnić kilka ujęć ogólnych z lotu ptaka.

Podsumowując: osiedle wygląda źle. Nie znam się na budownictwie, ale osobiście wątpię, czy ktokolwiek podejmie się kontynuacji budowy "Żubra". Prawdopodobnie obiekty trzeba będzie przynajmniej częściowo zburzyć i rozpocząć całą batalię od nowa.
Póki co jest to niesamowite miejsce do wykonania wyjątkowych zdjęć z roślinnością sięgającą pierwszego piętra.
Zwiedzając uważajcie na doły i wykopy!
I na drogę dojazdową. O mały włos nie wjechałam Archimedesem w krzaki.

Fotografie pochodzą z sierpnia 2017 roku.
Lokalizacja

Re: Podłęże - niedokończone osiedle "Żubr"

: niedziela 22 paź 2017, 17:15
autor: Karolina Kot
Kilka dni temu zapadły wreszcie wyroki w sprawie afery budowlanej, toczącej się wokół niedokończonego osiedla.

Kary więzienia dla deweloperów za osiedle Żubr w Niepołomicach

Po ponadpięcioletnim procesie krakowski sąd skazał szefów spółki deweloperskiej budującej osiedle Żubr w Niepołomicach. Dwaj Holendrzy stojący na jej czele zostali skazani na wysokie kary więzienia.


Historia budowy osiedla Żubr w Niepołomicach w latach 2007-2008 to jedna z głośniejszych afer budowlanych w Krakowie. 600 luksusowych domów i mieszkań, usytuowanych w pobliżu fabryki Coca-Coli, miało ożywić Niepołomice i odpowiedzieć na rosnące zapotrzebowanie na nowe lokale, także w Krakowie.

Klienci Żubra nie kryli: skusiła ich atrakcyjna cena – 4,5 tys. zł za m kw. A ceny mieszkań w Krakowie były wówczas wygórowane, gotowych lokali niewiele.

Nikt nie mówił o niewypłacalności

– Gdy w styczniu 2008 zawieraliśmy umowy, nic nie budziło naszych podejrzeń, spółka miała wtedy biura w Krakowie i Podłężu. Informowali, że mają zabezpieczenie na budowę naszego bloku w postaci zaciągniętego kredytu w PKO BP. Nikt nie mówił o niewypłacalności i ciężkiej sytuacji firmy, wręcz chwalono się dobrą sprzedażą – opowiadała potem w sądzie Marta M., jedna z poszkodowanych klientek Żubra.

Podobnie jak inni, mówiła, że nie kupowała w ciemno: sprawdzała reputację dewelopera, przyjeżdżała na plac budowy, by sprawdzać postęp prac.

Już po kilku miesiącach od podpisania umowy prace przy budowie mieszkań ustały, a na forach klientów pojawiły się informacje o problemach dewelopera. Potem zamknięto biuro w Podłężu i Krakowie. Od lutego 2009 nikt już nie odbierał od klientów telefonów ani pism. Osiedla nigdy nie dokończono.

3 mln zł za monitorowanie


Według prokuratury ofiarą nieuczciwego dewelopera padło 121 klientów, którzy na zakup mieszkań zaciągali kredyty w bankach.

W 2012 roku prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 3 osobom, w tym Holendrom Marcelisowi B. i Meinderowi W., którzy jako deweloperzy podjęli się budowy tego osiedla. Oskarżyła ich o wyprowadzenie z majątku spółki Żubr ponad 6 mln zł oraz kilkunastu milionów złotych z innych spółek.

Zdaniem śledczych pieniądze trafiały np. do powiązanej z deweloperem spółki Providentia (firma deweloperska budująca Żubra była jej spółką zależną), której deweloper płacił za zarządzanie budowanym osiedlem, ale też udzielał pożyczek. Z pieniędzy tych wypłacono według prokuratury sowite wynagrodzenie żonie prezesa firmy deweloperskiej Marcelisa B., która wzięła ponad 3 mln zł za „monitorowanie rynku nieruchomości".

Z kolei Meinderowi W., drugiemu z oskarżonych, Providentia wypłaciła 3,7 mln zł za „usługi doradcze".

Kary więzienia


Marcelis B. nie przyznał się do winy, zaprzeczał, by oszukał klientów i wykonawców. Sąd nie uwierzył mu. Marcelisa B. skazał na 10 lat pozbawienia wolności, Meindera W. na 8 lat pozbawienia wolności, trzecią zaś osobę zamieszaną w sprawę – Jolantę N-B., na 2 lata i 3 miesiące.

Sąd nakazał też, że Marcelis B. i Meinder W., mają naprawić szkody (a ich kwota sięgnęła blisko 20 mln zł) – wyrządzone zarówno oszukanym klientom, jak i pracującym przy budowie osiedla firmom budowlanym.

17 października 2017
Źródło: krakow.wyborcza.pl

Re: Podłęże - niedokończone osiedle "Żubr"

: czwartek 12 kwie 2018, 20:14
autor: Karolina Kot
A tak wygląda niedokończone osiedle w całej swojej smutnej okazałości:


Re: Podłęże - niedokończone osiedle "Żubr"

: wtorek 26 cze 2018, 10:09
autor: Franek D.
Wspaniałe ujęcie z lotu ptaka pokazuje prawdziwy obraz wielkiej nadziei przyszłych mieszkańców oraz karygodnego marnotrawstwa ich pieniędzy.
W ubiegłym roku widziałem na żywo to niedokończone osiedle...