Wschód Polski - dom z tragedią w tle

Opuszczone obiekty wiejskie znajdują się w osobnym dziale

Moderator: Eworu

Posty: 1611
Rejestracja: środa 19 sie 2015, 18:35
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Wschód Polski - dom z tragedią w tle

Postautor: Eworu » środa 26 gru 2018, 21:48

To jedno z tych niewielu miejsc których się bałem i czułem że przekraczam pewną granicę.
Nawet nie chodzi o to że poczułem się jak włamywacz, złodziej, czy inny szubrawiec. Nie, to nie to. Poczułem się tu jakbym wchodził butami w czyjeś życie. Jakbym zdzierał z kogoś wszystkie powłoki i zostawiał tylko to co jest prawdą. Dlaczego? Przecież nieraz już odwiedzałem domy, oglądałem fotografie byłych mieszkańców, ich dokumenty, akty urodzenia. Poniekąd śledziłem przebieg ich żywota, patrząc na pomieszczenia zgadywałem jakie mieli charaktery. Czym ten dom różni się od pozostałych? Po prostu był lepiej zachowany i porzucony dwa lata temu. Ale jednak...

Zrobiłem kilka zdjęć, większość nieostrych i słabych. Bardziej chyba po to żeby zaznaczyć gdzieś "byłem tu", niźli by opowiedzieć historię domostwa. To nie było dla mnie. Jeden z niewielu razy gdy wymiękłem.

Przekazaliśmy kordy kilku innym znajomym którzy trochę prześledzili historię domowników więc mogę Wam ją opowiedzieć.

W domku mieszkała rodzina - ojciec, matka, dwie siostry i babcia. Ojciec znęcał się na dziećmi, był kilka razy w więzieniu. Wysyłano za nim listy gończe, skierowano na przymusowe leczenie uzależnienia od narkotyków i odebrano prawa rodzicielskie. Babcia umarła w niewyjaśnionych okolicznościach w lokalnym barze, matka zaginęła w historii rodziny, a dzieci trafiły pod opiekę zakonnic. Na domu wisi kilkutysięczny wyrok za nielegalne przyłącze prądu. W środku znajomi znaleźli kosmyki włosów dziewczynek, ich mleczaki w pudełku po zapałkach, sukienki komunijne, tony pluszaków i tak dalej. Zostało wszystko...
Załączniki
32604075438_27d846fef5_b.jpg
32604075438_27d846fef5_b.jpg (83.2 KiB) Przejrzano 226 razy
32604071948_67f413649c_b.jpg
32604071948_67f413649c_b.jpg (73.09 KiB) Przejrzano 226 razy
45563548605_2b1d45a8a6_b.jpg
45563548605_2b1d45a8a6_b.jpg (63.15 KiB) Przejrzano 226 razy
32604077198_45ff1f5510_b.jpg
32604077198_45ff1f5510_b.jpg (74.07 KiB) Przejrzano 226 razy
45563549055_dfecbfaef3_b.jpg
45563549055_dfecbfaef3_b.jpg (52.59 KiB) Przejrzano 226 razy
46425664312_b3f07a321f_b.jpg
46425664312_b3f07a321f_b.jpg (53.33 KiB) Przejrzano 226 razy
31536920727_0c22aecb6f_b.jpg
31536920727_0c22aecb6f_b.jpg (60.17 KiB) Przejrzano 226 razy
45753096604_95ff39531a_b.jpg
45753096604_95ff39531a_b.jpg (61.11 KiB) Przejrzano 226 razy
45753098754_75346a623e_b.jpg
45753098754_75346a623e_b.jpg (62.69 KiB) Przejrzano 226 razy
Zapraszam na moje stronki Opuszczone_Zaglebie oraz Kolekcja_breloków

Posty: 2008
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Re: Wschód Polski - dom z tragedią w tle

Postautor: buba » piątek 11 sty 2019, 11:50

To ja mam chyba jakis duzo nizszy próg odpornosci na osaczające mnie dziwne historie bo juz wielokrotnie przedwczesnie wycofywalam sie z roznych miejsc majac poczucie ze wymiękam.. ze czuje, ze cos sie patrzy i mnie tu nie chce... Acz chyba najdziwniejsza historie to mialam ostatnio na Łotwie, w wagonie mieszkalnym, gdzie nie chcialam wyjsc, a okoliczosci probowaly mnie coraz brutalniej do tego zachecic, co im sie zreszta w koncu udalo... ;)

A "twoj" dom niesamowity, zwlaszcza jego smutna historia. (Skadinad chyba rzadko opuszczone domy maja wesole historie? ) Klimat musial byc mocny ale chyba nie chcialabym go zwiedzac osobiscie.

Z innej beczki - to dziwie sie nieraz ludziom, ktorzy z takich miejsc zabieraja fanty - ze sie nie boja. Odkladajac na bok jakies tam zasady "urbexu" ktore sie wielbi lub nie, ale mam wrazenie, ze wszystkie sprzety w takim domu sa tak przesiakniete emocjami, niekoniecznie pozytywnymi, ze ja jakos wierze, ze nie przyniosly by one szczescia swojemu "znalazcy"...

Czasem nachodza mnie tez mysli, czy kiedys moj dom tez ktos bedzie zwiedzac? I dziwic sie co za czub musial tam mieszkac, ze nazwlekal tyle dziwnych i nikomu niepotrzebnych rzeczy?

Nie wiem czemu ten post jakos wzbudzil we mnie tyle emocji i zadumy. Tak jakby w tych twoich fotach troche tej calej atmosfery udalo sie zatrzymac...

Posty: 2008
Rejestracja: czwartek 19 lut 2015, 23:08

Re: Wschód Polski - dom z tragedią w tle

Postautor: buba » piątek 11 sty 2019, 21:43

Czytalam sobie dzis jedna stronke - i jedna niesamowita rzecz przeczytalam. O niepokoju i przerazeniu w opuszczonym domu - i polaczonym z awaria aparatu.
http://archiwumrwh.blogspot.com/2018/06 ... dry-1.html

Tu wybrany fragment:
"Nie mam się czego obawiać, ceglana podłoga jest stabilna i w żadnym miejscu nie nosi śladu zmęczenia. To poddasze stanowi tak niesamowity plener zdjęciowy, że nie potrafię spokojnie się po nim poruszać. Ale i tam właśnie dopada mnie to dość dziwne uczucie bardzo wyraźnego niepokoju. Gdzieś w rogu odnajduję dziecięce łóżko zasypane dziwnymi szmatami, kartonami i ubrankami. Obok stoi otwarta szafa. Wszędzie ubranka, takie jak pamiętam z własnego dzieciństwa. Gdzieś w oddali ujadają psy, nie wiem czy z powodu mojej obecności, ale nastaje taki moment, w którym fascynacja i ciekawość ustępują miejsca niczym nie wywołanemu przerażeniu. Powietrze staje się gęste i ciężkie, na poddaszu oświetlonym przez dziury w dachu zapada półmrok, słońce zostaje przesłonięte przez jedną z nielicznych wtenczas chmur wędrujących po niebie. Nie potrafię wyjaśnić dlaczego pośród tej nastałej ciemności jedynym oświetlonym miejscem było to łóżko. Niemal kontur w kontur. Ujadające psy przestają szczekać, nie słyszę też ptaków. Nastaje tak absolutna cisza, jakiej wcześniej chyba nigdy nie doznałem. Robię zdjęcie i aparat gaśnie, ekran wypełnia czerń, wyłącza się bez powodu nie chowając obiektywu. Spoglądam w tę czerń czekając na jakąś reakcję. Nic się nie dzieje. Nie mogę tam zostać ani chwili dłużej, z duszą na ramieniu powoli omijając rozrzucone przedmioty kroczę do zejścia trzymając w dłoni aparat. Znów ostrożnie omijam zawalony dach ganku, chwytam rower porzucony w gęstwinie pokrzyw i z wielkim trudem wydostaję się na drogę. Powietrze jest gorące, słońce pali ziemię, z oddali znów słyszę ujadanie psów. Aparat ma włączony wyświetlacz. "

Myslalam ze to tylko mnie los spłatał takiego figla w wagonie na Łotwie w tym roku. Odczucia ludzkie to jedno - ale aparat to przeciez przedmiot, przedmioty przeciez nie czuja atmosfery... chyba...?

Nie wiem nie mam na to wytłumaczenia...

No a moja tegoroczna historia. Łotwa. Opuszczony wagon gdzie ktos mieszkal.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W jednej z szafek sa listy, pisane piórem, ładnym kaligraficznym wręcz pismem. Kilkanascie długich listow. Zapewne po łotewsku. Zawsze cholernie ciekawią mnie listy z opuszczonych miejsc. Szlag mnie trafia jak nie moge ich przeczytac. Wpadam na genialny pomysł - porobie im zdjecia i moze ktos mi pomoze przetłumaczyc? Albo sama podręcze jakis translator? Przy pierwszej probie pierwszego zdjecia fotka totalnie sie rozmazuje. Jakby załączyl sie długi czas naswietlania, mimo ze kartke polozylam w sloncu. Drugie zdjecie jest totalnie zaczernione. Probuje przeniesc kartke do cienia i zrobic zdjecie z błyskiem. Lampa nie chce sie załaczyc. Przełączam tryb aparatu na manualny, kartke przenosze w slonce, ustawiam krotki czas i… w tym momencie pada bateria. Ładowałam ją wczoraj. To jest niemozliwe. Zmieniam baterie, tzn. probuje. Nowa bateria wyskakuje mi z ręki i wpada w rozpadline w podłodze. Szczelina jest wąska, nie moge jej wydłubac. Długo sie męcze. Gdy w koncu sie udaje wyłuskać zgube to paskudnie rozcinam ręke o kawałek zardzewiałek blachy… Na usta pchają sie slowa, ktorych z grzecznosci tu nie zacytuje. Moze jestem przesądna, ale nie mam odwagi dalej próbowac. Wystarczy. Zrozumiałam w koncu aluzje. Chowam aparat a listy odkładam do szuflady. Moze tak ma byc. Niech ich tresc pozostaje tajemnicą na zawsze…

Miałam jeszcze isc zwiedzic majaczący w zaroslach budynek. Ale juz mi sie jakos nie chce. Cos z tym miejscem jest nie tak.. Wieczorem na biwaku wkładam “rozładowaną” baterie do aparatu. Działa. I robie na niej zdjecia kolejne 4 dni…

Posty: 1611
Rejestracja: środa 19 sie 2015, 18:35
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: Wschód Polski - dom z tragedią w tle

Postautor: Eworu » sobota 12 sty 2019, 00:31

Zawsze mam z tym ciężką rozkminę. Ile w tym naszej autosugestii, a ile prawdy. Ale chyba lepiej to sobie tłumaczyć tymi mocami i tajemnicami - przynajmniej zawsze jest co potem opowiadać przy ognisku. A no i życie bez tajemnic byłoby szare.
Zapraszam na moje stronki Opuszczone_Zaglebie oraz Kolekcja_breloków


phpbb 3.1 styles demo

Wróć do „Opuszczone domy miejskie i kamienice”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość