Szklary - jeszcze w zielone gramy, czyli polowanie na chryzoprazy

Dział ten poświęcony jest Nauce o Ziemi:
znajdują się tu opisy kamieniołomów, odkrywek, stanowisk geologicznych, a także jaskiń
Posty: 16956
Rejestracja: niedziela 08 lut 2015, 20:46
Lokalizacja: Ząbkowice Śląskie

Szklary - jeszcze w zielone gramy, czyli polowanie na chryzoprazy

Postautor: Karolina Kot » czwartek 05 wrz 2019, 00:30

Byłam dzieckiem w kolebce, kiedy mój tata, geograf z wykształcenia, zaczął mi znosić do zabawy różne ciekawe kamienie. Pal licho, niechby tylko je znosił! Ale on mi jeszcze o nich bardzo fajnie opowiadał! Jako kilkuletni dzieciak biegałam już po kamieniołomach, a mając bodaj pięć albo sześć lat w towarzystwie taty przeczołgałam się między innymi przez cały BAKK w jaskini Olsztyńskiej w Górach Sokolich na Jurze. Potem było tego wszystkiego jeszcze więcej. Od razu było wiadomo, że nic dobrego, a przynajmniej pasującego do schematów, z tego nie wyniknie. ;)

W szkole podstawowej dostałam od ojca zielony kamyczek. Surowy, nieobrobiony, z widocznymi resztkami jakiejś brązowawej skały. Tak bardzo spodobał mi się jego kolor, że owinęłam go miedzianym drutem i nosiłam na szyi przez niemal całe swoje późniejsze życie.
Gdzieś wyczytałam że podobno biżuteria zdradza charakter kobiety: nieoszlifowany chryzopraz, zaplątany w miedziany drut i noszony na solidnej, wytrzymałej sznurówce (wierzcie mi, rzemyki i łańcuszki się nie sprawdzają, bo są zbyt delikatne) pasuje do mnie idealnie.

Niedługo potem tata podarował mi taką oto książkę:


Kultowa książka.jpg
Kultowa książka.jpg (138.17 KiB) Przejrzano 200 razy



Przeczytałam ją wielokrotnie od dechy do dechy. Z niej dowiedziałam się o Szklarach i tamtejszych kamieniołomach. Marzyłam o tym, żeby któregoś dnia pojechać na ten cały "bardzo daleki" Dolny Śląsk i poszukać chryzoprazu.

Minęło trochę lat, wiele się wydarzyło w międzyczasie.
Piszę te słowa z Ząbkowic Śląskich, które stały się moim tymczasowym domem. Od południa i od północy otaczają mnie wzgórza zbudowane z serpentynitu, niezwykle ciekawej skały, tu i ówdzie poprzetykanej żyłami magnezytu i chalcedonu, niekiedy zabarwionego zielonkawo dzięki domieszce związków niklu.
Dziś po pracy, jakiej podjęłam się dodatkowo w jednej z wsi pod Ząbkowicami, postanowiłam przespacerować się właśnie w rejonie Szklar. Mój wybór padł na stosunkowo rzadko odwiedzane, północne zakamarki Wzgórz Szklarskich, przeorane przez zarastające kamieniołomy.


Wyrobisko serpentynitu (1).jpg
Wyrobisko serpentynitu (1).jpg (161.73 KiB) Przejrzano 200 razy
Wyrobisko serpentynitu (2).jpg
Wyrobisko serpentynitu (2).jpg (173.34 KiB) Przejrzano 200 razy
Wyrobisko serpentynitu (3).jpg
Wyrobisko serpentynitu (3).jpg (153.83 KiB) Przejrzano 200 razy

Wyrobisko serpentynitu (4).jpg
Wyrobisko serpentynitu (4).jpg (160.75 KiB) Przejrzano 200 razy
Wyrobisko serpentynitu.jpg
Żyła magnezytu
Wyrobisko serpentynitu.jpg (119.31 KiB) Przejrzano 200 razy



Oczywiście - jak to ja - wybrałam się bez mapy, bez latarki, bez aparatu fotograficznego i w absolutnie nieodpowiednim obuwiu. Urwiska zarastającego kamieniołomu nie zachęcały do samotnej eksploracji. Wiedziałam, że jeśli spadnę i się połamie, nikt mnie nie znajdzie do wiosny, bo nawet Archimedes został zaparkowany w krzakach i był całkowicie niewidoczny. Byłam więc ostrożna.
Po kilku chwilach rozpoznałam serpentynit. Dotychczas widywałam go jedynie na wystawach w muzeach.


Serpentynit (2).jpg
Serpentynit (2).jpg (107.21 KiB) Przejrzano 200 razy
Serpentynit (1).jpg
Serpentynit (1).jpg (76.57 KiB) Przejrzano 200 razy
Serpentynit (3).jpg
Serpentynit (3).jpg (116.09 KiB) Przejrzano 200 razy


Poznałam białawe żyłki chalcedonu, tnące skałę na setki fragmentów. W niektórych przypadkach miałam wrażenie, że natknęłam się na opale.


Chalcedon (2).jpg
Chalcedon (2).jpg (108.72 KiB) Przejrzano 199 razy
Chalcedon (1).jpg
Chalcedon (1).jpg (74.4 KiB) Przejrzano 199 razy

Opal.jpg
Opal.jpg (85.77 KiB) Przejrzano 199 razy



To wszystko było wspaniałe, ale cały czas czułam niedosyt. Nie tego szukałam.
W pewnej chwili śliskie buty straciły przyczepność. W nowiutkim ubraniu zjechałam kilka metrów w dół po kamiennym usypisku. Podniosłam wzrok i zazieleniło mi się w oczach!
Sekundę później obraz się zupełnie rozmazał, bo się zwyczajnie w świecie popłakałam z radości.

Sami zobaczcie:


Jeszcze w zielone gramy.. (1).jpg
Jeszcze w zielone gramy.. (1).jpg (66.18 KiB) Przejrzano 199 razy
Jeszcze w zielone gramy.. (3).jpg
Jeszcze w zielone gramy.. (3).jpg (153.46 KiB) Przejrzano 200 razy
Jeszcze w zielone gramy.. (2).jpg
Jeszcze w zielone gramy.. (2).jpg (155.17 KiB) Przejrzano 200 razy



Nadwietrzały, kruchy, spękany, wypłowiały na słońcu. Ale jest!

Wracałam przez krzaki do Archimedesa nucąc sobie pod nosem starą piosenkę Wojciecha Młynarskiego:
Jeszcze w zielone gramy. Jeszcze nie umieramy.
Jeszcze się spełnią nasze piękne dni, marzenia, plany...
Załączniki
Nie bój się i uwierz w siebie!.JPG
Nie bój się i uwierz w siebie!.JPG (97.28 KiB) Przejrzano 198 razy
"Wszystko, co dzisiaj było dla nas pamiątką, jutro może być zasypane pyłem zapomnienia. Obowiązkiem żyjących jest zebrać te ułomki i okruchy najdroższych pamiątek przeszłości i w pamięci przyszłych pokoleń zapisać."

Posty: 1786
Rejestracja: czwartek 12 lut 2015, 22:58

Re: Szklary - jeszcze w zielone gramy, czyli polowanie na chryzoprazy

Postautor: Franek D. » czwartek 05 wrz 2019, 12:31

Dziękuję za miłe, zawsze bliskie mi wspomnienia - przyznam jednak, że po ich przeczytaniu mam poczucie winy nieodpowiedzialnego rodzica.

Ja również dostałem wiele podobnych tematycznie książek od córki Karoliny, która uważa, że książka jest najlepszym z jakichkolwiek prezentów.
W jednej z nich czytam, że chryzopraz to szlachetna odmiana chalcedonu SiO2, barwy jabłkowo-zielonej, białej rysy oraz wzorcowej twardości 7.
Występuje wraz z opalem i chalcedonem w Szklarach k. Ząbkowic Śląskich, w miejscu nieczynnej od 1983 r. poniemieckiej kopalni i huty niklu.
Ten kamieniołom jest pozostałością po eksploatacji niklu metodą odkrywkową.

Teren pokopalniany przyciąga miłośników geologii…

Uwaga! Jest tu kilka niezabezpieczonych otworów sztolni i szybów.
25 lat temu do jednego z takich dostała się dwójka studentów, a nie mogąc z niego wyjść spędziła pod ziemią bez wody i jedzenia 24 dni http://www.radiowroclaw.pl/articles/vie ... Bkg6fjzPKE
Załączniki
IMG_1358.JPG
IMG_1358.JPG (149.22 KiB) Przejrzano 181 razy


phpbb 3.1 styles demo

Wróć do „Geologia”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość